Rosyjska wojna kosztowała Polskę 490,1 mld zł. GUS wystawia rachunek

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Rosyjska wojna kosztowała Polskę 490,1 mld zł. GUS wystawia rachunek


GUS oszacował, iż rosyjska agresja na Ukrainę pozbawiła polską gospodarkę 490,1 mld zł wartości PKB w latach 2022–2025. Dane przedstawiono 9 września 2026 roku w Karpaczu. Największą część rachunku, 292,1 mld zł, poniosły gospodarstwa domowe. To wymierna cena wojny płacona przez Polaków.

490,1 mld zł podzielone między trzy sektory

GUS oszacował utraconą wartość polskiego PKB w latach 2022–2025 na 490,1 mld zł. Prezes urzędu Marek Cierpiał-Wolan przedstawił wstępne wyniki 9 września podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. W pracach uczestniczyli także naukowcy z Uniwersytetu Białostockiego i Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Największy ciężar przypadł gospodarstwom domowym. Ich straty oszacowano na 292,1 mld zł. W sektorze przedsiębiorstw było to 126 mld zł, a w sektorze rządowym i samorządowym 72 mld zł. Te trzy pozycje składają się na podaną przez GUS kwotę.

Trzeba ją czytać uczciwie. Nie jest to przelew wykonany jednego dnia ani gotowe roszczenie odszkodowawcze. To szacunek wartości, której polska gospodarka nie wytworzyła lub którą utraciła wskutek wojennego wstrząsu. Właśnie dlatego rachunek jest tak ważny. Pokazuje skalę kosztu schowanego dotąd w inflacji, słabszej produkcji i dodatkowych obowiązkach państwa.

Inflacja uderzyła w siłę nabywczą Polaków

Według przedstawionej metodologii realne płace w Polsce spadły w 2022 roku o 2 proc. GUS przyjął ostrożne założenie, iż za jedną trzecią inflacji przekraczającej cel odpowiadała eskalacja wojny. Straty gospodarstw domowych wynikające z podwyższonej inflacji urząd oszacował na 70 mld zł.

To właśnie ten kanał Polacy odczuli bezpośrednio. Nominalna wypłata mogła rosnąć, ale ceny odbierały jej wartość. Mniej zostawało po zakupach, rachunkach i spłacie zobowiązań. Statystyka opisuje więc realny uszczerbek w domowym budżecie, a nie abstrakcyjną tabelę dla ekonomistów.

Polska gospodarka zachowała zdolność wzrostu, ale odporność nie oznacza braku strat. Państwo powinno mówić o nich jasno, bo bez pełnego rachunku łatwo przerzucić cenę rosyjskiej agresji na obywatela i uznać ją po latach za zwykły koszt życia.

Obrona i pomoc wymagały dodatkowych miliardów

GUS wskazał także wydatki, których bez rosyjskiej agresji nie trzeba byłoby ponosić w tej skali. Z Funduszu Pomocy w latach 2022–2025 wydano 46,7 mld zł. Dodatkowe nakłady obronne związane ze wzrostem zagrożenia urząd oszacował na 154,2 mld zł.

Bezpieczeństwo kosztuje, a Polska musi utrzymywać silne finansowanie obronności. Problemem nie jest sam wydatek na armię. Problemem jest to, iż agresywna polityka Kremla wymusiła gwałtowne przesunięcie środków, które w spokojniejszych warunkach mogłyby służyć inwestycjom, infrastrukturze lub obniżeniu obciążeń obywateli.

Ten rachunek nie może być argumentem za bezbronnością. Byłoby to odwrócenie odpowiedzialności. Polska graniczy z obszarem wojny i ma obowiązek odstraszać napastnika. Musi jednak twardo dokumentować każdy koszt, zamiast pozwalać, by odpowiedzialność Rosji rozpłynęła się w ogólnych hasłach o kryzysie.

Budownictwo zapłaciło szczególnie wysoką cenę

Wartość dodana brutto, czyli wartość wytworzona przez poszczególne części gospodarki, miała być niższa łącznie o 426,5 mld zł. Samo budownictwo straciło według szacunku 120,9 mld zł. Nie każdy sektor zanotował spadek, ponieważ wojna uruchomiła również większe wydatki w administracji publicznej.

Nie zmienia to obrazu całości. Wojna zakłóciła produkcję, podbiła koszty i zmusiła państwo do pilnych przesunięć finansowych. Dla firm oznaczało to trudniejsze planowanie i droższe prowadzenie działalności. Dla rodzin oznaczało słabszą siłę nabywczą. Dla państwa oznaczało większą presję na finanse publiczne, których stan już wymaga uważnej kontroli zadłużenia Polski.

Polska potrzebuje rachunku uznanego międzynarodowo

Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, zapowiedział dalsze prace nad metodologią. Ostateczny raport ma powstać do końca 2026 roku. realizowane są też analizy prawne dotyczące możliwości dochodzenia należności. Autorzy chcą, aby metoda uzyskała w przyszłości rekomendację Komisji Statystycznej ONZ i mogła służyć państwom pośrednio poszkodowanym przez konflikty.

To rozsądny kierunek, pod warunkiem iż za obliczeniami pójdzie konsekwentna polityka państwa. Polska nie może zadowolić się rolą kraju, który płaci, pomaga i milczy o własnych stratach. Rosja odpowiada za rozpętanie pełnoskalowej wojny. Polski interes narodowy wymaga, by koszty zostały policzone, udokumentowane i podniesione na forum międzynarodowym.

Źródła: Bankier.pl, Puls Biznesu/PAP

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью