Majątki 18 najbogatszych Rosjan ujętych w Bloomberg Billionaires Index skurczyły się od 1 czerwca do 1 września 2026 roku o 41,77 mld dolarów. Od początku roku bilans wynosi minus 19,77 mld. To mocna korekta wycen aktywów związanych z rosyjskim biznesem, choć nie oznacza utraty takiej kwoty w gotówce.
Od czerwcowego szczytu do głębokiego spadku
Dane zestawione przez Bankier.pl pokazują gwałtowne odwrócenie trendu w majątkach rosyjskich miliarderów. 1 czerwca 2026 roku łączna wycena aktywów 18 Rosjan obecnych w Bloomberg Billionaires Index była o blisko 22 mld dolarów wyższa niż na początku roku. Miesiąc później bilans spadł do minus 1,93 mld dolarów, a 1 września wynosił już minus 19,77 mld dolarów.
Różnica między czerwcowym szczytem a początkiem września sięgnęła dokładnie 41,77 mld dolarów. W samych lipcu i sierpniu wartość aktywów zmniejszyła się o około 18 mld. Te dwa sposoby liczenia opisują różne okresy, dlatego nie wolno ich mieszać: 19,77 mld to strata od 1 stycznia, natomiast 41,77 mld pokazuje skalę cofnięcia od 1 czerwca.
Bloomberg Billionaires Index jest codziennym rankingiem najbogatszych ludzi świata. Wyceny zależą między innymi od kursów akcji spółek, w których posiadają udziały. Spadek notowań może więc w ciągu jednego dnia mocno uszczuplić majątek liczony przez indeks, a późniejsze odbicie może część tej straty odrobić. Nie jest to zapis przelewów z kont ani informacja, iż miliarderzy wydali 41,77 mld dolarów.
Prochorow stracił najwięcej
Największy spadek od początku 2026 roku odnotował Michaił Prochorow. Według danych przytoczonych przez TASS jego majątek uległ zmniejszeniu o 6,45 mld dolarów, do 10,1 mld. Władimir Potanin stracił 3,73 mld i pozostał z wyceną 22,7 mld, a Aliszer Usmanow 2,92 mld, co obniżyło szacowaną wartość jego fortuny do 16,3 mld dolarów. Majątek Pawła Durowa skurczył się o 2,56 mld, do 11,8 mld.
Nie wszyscy znaleźli się pod kreską. Aleksiej Mordaszow zyskał od początku roku 1,43 mld dolarów i osiągnął 27,7 mld. Giennadij Timczenko zwiększył wycenę o 853 mln, Leonid Michelson o 460 mln, Dmitrij Rybołowlew o 319 mln, a Iskander Machmudow o 198 mln dolarów. Dane pokazują więc silne tąpnięcie całej grupy, ale sytuacja poszczególnych przedsiębiorców pozostaje zróżnicowana.
Rosyjski kapitał pozostaje zależny od państwa i surowców
Spadek wycen nie oznacza automatycznie załamania rosyjskiej gospodarki. Jest jednak czytelnym sygnałem, iż wielkie fortuny nie są odizolowane od kondycji spółek, rynku surowców, sektora bankowego i decyzji Kremla. Model, w którym dostęp do bogactwa od lat wiąże się z relacją z państwem, daje przywileje w czasie wzrostu, ale zwiększa polityczne ryzyko w okresie presji.
Dla Polski nie jest to powód do samozadowolenia. Rosja osłabiona gospodarczo wcale nie musi prowadzić łagodniejszej polityki. Kreml może próbować przykrywać problemy presją zewnętrzną, działaniami hybrydowymi i szantażem wojskowym. Dlatego wiadomości o pieniądzach rosyjskich elit trzeba czytać razem z informacjami o tym, jak Rosja może testować wiarygodność artykułu 5 NATO oraz jak państwa europejskie reagują na działania przypisywane Moskwie, w tym próbę ataku na infrastrukturę w Lipsku.
Polska potrzebuje chłodnego rachunku
Spadek o 41,77 mld dolarów dobrze wygląda w nagłówku, ale polska polityka nie może opierać się na oczekiwaniu, iż Rosja sama przegra gospodarczo. Naszym zadaniem jest ograniczanie podatności na rosyjskie surowce, ochrona infrastruktury oraz budowa własnego przemysłu i kapitału. Sankcje mają sens wtedy, gdy są egzekwowane i nie tworzą łatwych kanałów obchodzenia przez państwa trzecie.
Najbogatsi Rosjanie odczuli latem potężną korektę wycen. Stawką dla Polski nie są jednak ich prywatne rankingi, ale to, ile zasobów rosyjskie państwo przez cały czas potrafi przeznaczyć na armię, presję polityczną i operacje hybrydowe. Realizm narodowy nakazuje patrzeć na te możliwości bez triumfalizmu.
Źródło: Bankier.pl, TASS
Źródło: Bankier.pl












![Strzegom: uczcili 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260901_194250.jpg)