Rośnie zaangażowanie polskiego przemysłu w modernizację Marynarki Wojennej RP

pracodawcagodnyzaufania.pl 4 часы назад

– Bałtyk jest dziś bardzo istotnym akwenem, a naszym priorytetem jest zabezpieczenie infrastruktury krytycznej i energetycznej na morzu.

Energetyka z południa Polski przenosi się na północ, to dla nas bardzo ważne, dlatego powiedziałbym, iż bezpieczny Bałtyk to bezpieczna Polska – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria wiceadmirał Krzysztof Jaworski, dowódca Centrum Operacji Morskich – Dowództwo Komponentu Morskiego.

W ostatnich latach na Bałtyku dochodziło do uszkodzeń podmorskich kabli energetycznych i telekomunikacyjnych

Wzmocnienie ochrony infrastruktury strategicznej na Bałtyku oraz bezpieczeństwa morskich szlaków komunikacyjnych należą do najważniejszych priorytetów Marynarki Wojennej. Realizowane na jej potrzeby programy mają odbudować jej zdolności bojowe. Prowadzony proces modernizacji to nie tylko szansa na wzmocnienie bezpieczeństwa kraju od północy, ale również impuls dla polskiego przemysłu stoczniowego. Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiada, iż po realizacji programu fregat Miecznik i okrętu Ratownik jest gotowa budować kolejne jednostki dla Marynarki Wojennej.

W ostatnich latach na Bałtyku dochodziło do uszkodzeń podmorskich kabli energetycznych i telekomunikacyjnych, m.in. między Finlandią, Estonią i Szwecją. Dlatego coraz większą wagę państwa NATO przywiązują do zabezpieczeń na wypadek takich zdarzeń. Ma to szczególne znaczenie także dla Polski, ponieważ w naszej części morza i na Wybrzeżu powstają kolejne elementy infrastruktury energetycznej, w tym elektrownia jądrowa, morskie farmy wiatrowe, gazociągi, terminale oraz podmorskie kable przesyłowe, które w razie kryzysu lub konfliktu mogą się stać celem sabotażu albo ataków hybrydowych.

Sprawdzeniu gotowości reagowania na kryzysy w regionie służą manewry BALTOPS, których kolejna, 55. edycja, odbędzie się między 4 a 19 czerwca

– Infrastruktura krytyczna to energetyka, która jest niezbędna do funkcjonowania państwa, ale również linie komunikacyjne, czyli trzeba zapewnić bezpieczeństwo pływania jednostek handlowych dostarczających towary i wojsko, które jest potrzebne również w przypadku konfliktu – tłumaczy adm. Krzysztof Jaworski.

Sprawdzeniu gotowości reagowania na kryzysy w regionie służą manewry BALTOPS, których kolejna, 55. edycja, odbędzie się między 4 a 19 czerwca. Siły sojusznicze NATO ćwiczą m.in. wykrywanie okrętów podwodnych, oczyszczanie szlaków żeglugowych z min czy odpieranie ataków jednostek nawodnych, samolotów i dronów. W ćwiczeniach uczestniczą okręty, lotnictwo i wojska specjalne z kilkunastu państw NATO. Manewry służą sprawdzeniu interoperacyjności wojsk sojuszniczych. Ochrona szlaków komunikacyjnych i obiektów o znaczeniu strategicznym stała się jednym z głównych zadań marynarek wojennych państw NATO na Bałtyku. Jak podkreśla polskie dowództwo, to stawia przed nami wyzwania w zakresie dostosowania zdolności bojowych.

Polska posiada w swojej flocie jeden okręt podwodny – ORP Orzeł

– Mamy niszczyciele min, nieco stare fregaty, ale czekamy na nowe, bo Mieczniki są już w drodze. Palącą potrzebą są okręty podwodne, niezbędne między innymi do zabezpieczenia infrastruktury krytycznej, ale niedługo będą trzy okręty, które zabezpieczą to działanie – mówi dowódca Centrum Operacji Morskich. Znaczenie okrętów podwodnych dla działań na Bałtyku wzrosło wraz z rozbudową rosyjskich systemów rakietowych i rozpoznawczych w obwodzie królewieckim. Chodzi m.in. o systemy przeciwlotnicze i przeciwokrętowe, które utrudniają działanie jednostek nawodnych w części akwenu. Polska posiada we flocie jeden okręt podwodny – ORP Orzeł. W ramach programu Orka rząd zamierza pozyskać trzy nowe jednostki. W ubiegłym roku zdecydował o wyborze oferty Szwecji i realizowane są negocjacje umowy.

– Okręt podwodny jest niesamowicie uniwersalną platformą. Dzięki swojej skrytości może działać choćby w obliczu tzw. bańki antydostępowej, którą Rosjanie zafundowali nam z obwodu królewieckiego – mają systemy, które nie pozwalają użyć okrętów nawodnych, więc okręty podwodne doskonale się nadają do tego, by można było rozpocząć poważne działania – mówi adm. Krzysztof Jaworski. – Jeden okręt podwodny angażuje niesamowite liczby okrętów nawodnych, czyli jedna jednostka również jest w stanie dużo zdziałać. Poza programem Orka dla Marynarki Wojennej RP realizowane są także programy Miecznik, który zakłada budowę trzech fregat wielozadaniowych: ORP Wicher, ORP Burza i ORP Huragan, czy Ratownik, obejmujący budowę nowego okrętu ratowniczego. Jednostki te powstają w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni.

W 2017 r. Polska Grupa Zbrojeniowa przejęła Stocznię Marynarki Wojennej

– Marynarka Wojenna RP potrzebowała modernizacji i ona od wielu lat już się toczy. W 2017 r. Polska Grupa Zbrojeniowa przejęła Stocznię Marynarki Wojennej. Dzisiaj PGZ Stocznia Wojenna z upadającego przedsiębiorstwa stała się jedną z najnowocześniejszych stoczni w basenie Morza Bałtyckiego. Budujemy 4 jednostki jednocześnie: 3 fregaty rakietowe pod kryptonimem Miecznik i okręt Ratownik. To ogromne wyzwanie produkcyjne i logistyczne dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej i ponad 100 firm, które z nami współpracują – podkreśla Jan Grabowski, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/trwa-duzy-program,p545589694
https://1.newseria.pl/video/545589694_marynarka_wojenna2_sz.mp4
Читать всю статью