Rosja uderzyła przy granicy Polski. Moskwa twierdzi, iż celem była kolej

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Rosja uderzyła przy granicy Polski. Moskwa twierdzi, że celem była kolej


Rosja 13 września przeprowadziła zmasowany atak na zachodnią część Ukrainy, także w pobliżu polskiej granicy. Ukraińcy podali, iż zneutralizowali 409 środków napadu powietrznego, a trafienia odnotowano w 13 miejscach. Moskwa twierdzi, iż celem była kolej przewożąca ładunki wojskowe z Europy. Dla Polski to bezpośredni alarm bezpieczeństwa.

Moskwa przedstawia własną wersję celu

Rosyjskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, iż niedzielny ostrzał był wymierzony w obiekty o charakterze militarnym. Według komunikatu cytowanego przez AFP chodziło o infrastrukturę kolejową w zachodniej części Ukrainy, która miała służyć do przewozu ładunków wojskowych z Europy. To twierdzenie strony prowadzącej agresję i nie zostało niezależnie potwierdzone. Sam fakt uderzenia tak blisko Polski nie budzi jednak wątpliwości.

Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały o zneutralizowaniu 409 środków napadu powietrznego, w tym 405 dronów i czterech pocisków typu Banderol. Trafienia odnotowano w 13 miejscach, bez wskazania wszystkich lokalizacji. W obwodzie rówieńskim odłamki zestrzelonego drona wywołały pożar w przedsiębiorstwie. Według miejscowych władz nie było ofiar.

Lokomotywa trafiona niedaleko Dorohuska

Najpoważniejszy z polskiej perspektywy był atak w rejonie Jagodzina, przy przejściu Dorohusk-Jagodzin. Rosyjski dron uderzył tam w lokomotywę pociągu pasażerskiego. Kolejarze zostali wcześniej ostrzeżeni i ewakuowani, dlatego nikt nie ucierpiał. PKP Intercity podało, iż skład relacji Kijów-Warszawa przewoził 206 osób, bez obywateli Polski, i został przejęty w Dorohusku z około 370 minutami opóźnienia.

Associated Press podała również, iż krótko przed uderzeniem przez stację przejechał pociąg dyplomatyczny z byłymi premierami Wielkiej Brytanii i Szwecji, Borisem Johnsonem i Carlem Bildtem. Ukraiński przewoźnik ocenił, iż to właśnie ten skład mógł być zamierzonym celem. Jest to ocena Ukrzaliznyci, a nie ustalony fakt. Inny dron trafił ciężarówkę mniej niż kilometr od terytorium Polski, co wymusiło czasowe zamknięcie przejścia.

Polskie lotnictwo w gotowości

Po godzinie 4 polskie dowództwo uruchomiło wojskowe lotnictwo z powodu rosyjskich uderzeń na Ukrainie. Operację zakończono przed godziną 10. Polskie służby nie stwierdziły naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej, ale rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski nazwał zagrożenie realnym i bliskim. Gotowość polskiej obrony była podnoszona już przy wcześniejszych atakach na zachodnią część Ukrainy.

To pokazuje stawkę dla Polaków bez propagandowych ozdobników. Wojna toczy się przy naszej granicy, a każda fala rosyjskich dronów zmusza państwo do uruchamiania kosztownych procedur i wystawia na próbę system obrony powietrznej. Ostrzeżenia dla mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia przestały być wyjątkowym środkiem. Stają się elementem życia regionów przygranicznych.

Polska potrzebuje twardej odpowiedzi

Kreml może nazywać kolej celem wojskowym, ale rosyjski komunikat nie unieważnia ryzyka dla pasażerów, kolejarzy i polskiego pogranicza. Warszawa musi patrzeć na fakty: środki rażenia spadają kilka kilometrów, a czasem kilkaset metrów od granicy NATO. Odpowiedzią powinny być sprawna obrona przeciwlotnicza, stałe rozpoznanie i konsekwentne wzmacnianie wschodniej flanki.

Wsparcie dla Ukrainy trzeba prowadzić zgodnie z polskim interesem, z kontrolą wydatków i jasnymi warunkami politycznymi. W jednym nie ma miejsca na złudzenia. Rosyjska agresja przesuwa realne zagrożenie pod polskie miasta i przejścia graniczne. Suwerenne państwo nie może czekać, aż kolejny dron sprawdzi jego gotowość w praktyce.

Źródło: Gazeta.pl, Associated Press

Źródło: Gazeta.pl Wiadomości

Читать всю статью