Już ponad połowa weteranów poszkodowanych złożyła do resortu obrony wnioski o rekompensaty i otrzymała pozytywną decyzję o ich przyznaniu. Od marca stawka za każdy procent uszczerbku na zdrowiu wzrosła do 6,3 tys. zł. To systemowe wsparcie dla tych, którzy na misjach stracili zdrowie, a często także szansę na kontynuowanie kariery w Wojsku Polskim.
Wypłatę rekompensat zapewniła weteranom poszkodowanym ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o weteranach działań poza granicami państwa. Najwięcej wniosków o przyznanie tego świadczenia wpłynęło do MON-u w październiku 2025 roku, tuż po wejściu w życie nowych przepisów.
Procedura jest prosta: weteran poszkodowany, który ma orzeczony uszczerbek na zdrowiu w związku z udziałem w działaniach poza granicami państwa, przesyła do ministerstwa obrony jednostronicowe oświadczenie, w którym podaje swoje dane i informacje, czy otrzymał zadośćuczynienie. Pracownicy resortu sprawdzają, czy pismo zawiera wszystkie potrzebne dane. jeżeli nie mają zastrzeżeń, weteran otrzymuje informację o przyznaniu rekompensaty.
Prosty mechanizm
– Nie jesteśmy bezduszną administracją. jeżeli zainteresowany nie wypełni poprawnie wniosku o rekompensatę, nie odrzucamy jego zgłoszenia, ale prosimy o uzupełnienie i dodatkowe wyjaśnienia – zapewnia Krzysztof Kosiński, dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych MON. Jak tłumaczy, takie wyjaśnienia są potrzebne np. gdy weteran napisał, iż po powrocie z misji otrzymał odszkodowanie, ale nie dodał z jakiego źródła. jeżeli zostało ono wypłacone z prywatnego ubezpieczenia, nie ma to wpływu na decyzję o przyznaniu rekompensaty. – Staramy się, aby średni czas rozpatrywania wniosku nie był dłuższy niż dwa tygodnie – dodaje dyrektor Kosiński.
Zdarzyło się, iż o rekompensatę występowały osoby, którym się ona nie należała m.in. wypłaty tego świadczenia odmówiono osobie, która nie miała przyznanego statusu weterana poszkodowanego. Siedmiu żołnierzy, którym przyznano taki status, zdecydowało się wystąpić o zadośćuczynienie do sądu, co wyklucza otrzymanie rekompensaty.
W statystykach MON-u na początku marca 2026 roku figurowało 873 weteranów poszkodowanych, którzy od 1953 roku brali udział w misjach poza granicami kraju. Przeważają wśród nich żołnierze ostatnich zagranicznych operacji (głównie z Iraku, Afganistanu oraz Bałkanów), chociaż są wyjątki, np. jeden z najstarszych wnioskodawców o rekompensatę urodził się w latach czterdziestych ubiegłego wieku.
Najwięcej weteranów poszkodowanych ma orzeczony uszczerbek na zdrowiu do dziewięciu proc. (436). Druga najliczniejsza grupa to osoby z uszczerbkiem od 10 do 20 proc. (283). Łącznie to blisko trzy czwarte uprawnionych do otrzymania rekompensaty. Natomiast weteranów poszkodowanych z najwyższym orzeczonym uszczerbkiem – 21 proc. i więcej – jest 16. Świadczenie, jakie im przysługuje, wynosiło 6 tys. zł za każdy proc. uszczerbku na zdrowiu, a od 1 marca tego roku – w związku z waloryzacją – wzrosło do 6,3 tys. zł.
– Wprowadzenie rekompensat sprawiło, iż powstał prosty i przejrzysty mechanizm przyznawania weteranom poszkodowanym świadczenia, jakie zapewniła im nowelizacja ustawy o weteranach. Każdy poszkodowany na misji żołnierz otrzymuje taką samą kwotę za jeden procent uszczerbku na zdrowiu – mówi dyrektor DSS MON. Takie rozwiązanie udało się wypracować po wielu rozmowach i spotkaniach z weteranami poszkodowanymi.
Trudny powrót do służby
Weterani poszkodowani mają dwa lata na złożenie wniosku o rekompensatę, licząc od daty wejścia w życie nowych przepisów, czyli od 10 września 2025 roku. Wśród tych, którzy postanowili nie czekać tak długo, jest m.in. kpt. mar. Witold Kortyka. Zamierza on w najbliższym czasie złożyć taki wniosek. Oficer został ranny w 2006 roku podczas III zmiany na misji w Iraku, gdy konwój, którym jechał, został ostrzelany. Poszkodowany był również podczas XII zmiany PKW Afganistan.
Za uszkodzony staw skokowy i łokciowy oraz kręgosłup i bark wojskowa komisja lekarska przyznała mu 15% uszczerbek na zdrowiu. Obrażenia, jakie odniósł, dawały o sobie znać w codziennym życiu, ale nie przekreśliły powrotu do służby. – Wielu moich kolegów, ciężej rannych straciło szansę na dalszą karierę w armii i z powodu stanu zdrowia odeszło do cywila – mówi oficer.
Jak dodaje, odszkodowanie, jakie wówczas otrzymali, nie zrekompensowało im utraconych możliwości dalszej służby oraz związanych z nią benefitów m.in. otrzymania wojskowej emerytury. – Dlatego tak ważne są przyznane weteranom poszkodowanym rekompensaty – podkreśla kpt. mar. Kortyka. – Uważam, iż jest to świadczenie nie tylko za uszczerbek na zdrowiu, ale także za brak możliwości kontynuowania służby wojskowej i zawodowej kariery – dodaje.
Przykładem weterana poszkodowanego, który z powodu odniesionych na misji obrażeń musiał zakończyć służbę, jest mjr w st. spocz. Jacek Pionek, żołnierz 6 batalionu desantowo-szturmowego w Gliwicach (obecnie 6 Batalion Powietrznodesantowy). W 2004 roku w stopniu porucznika służył jako dowódca plutonu patrolowego w misji PKW SFOR w Bośni i Hercegowinie. Podczas patrolu honker, którym jechał, dachował i wpadł na pole minowe, kiedy drogę zajechał mu cywilny pojazd. – Niezdolny do służby w wojskach powietrznodesantowych – orzekła wojskowa komisja lekarska. Z powodu złamanego w dwóch miejscach kręgosłupa, przebitego płuca i obrażeń ramienia przyznano mu 30% uszczerbek na zdrowiu.
Oficer musiał zrezygnować ze skoków, ale bardzo chciał pozostać w służbie. Udało się. Został wykładowcą w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych, a następnie służył na stanowisku Z/O jako specjalista w Zarządzie Wojsk Rakietowych i Artylerii w DGRSZ w Warszawie. – Trudno wymierzyć, ile straciłem przez to, iż musiałem odejść z wojsk powietrznodesantowych – mówi mjr Piontek. Po wypadku przez 12 lat służył w stopniu kapitana, omijały go awanse. W 2017 roku, już jako major, odszedł na emeryturę z powodu pogorszenia się stanu zdrowia.
Ważny przekaz
Złożył już wniosek o rekompensatę. Otrzymane pieniądze chce m.in. przeznaczyć na sprzęt rehabilitacyjny, aby ćwiczyć także w domu. – Jako weteran poszkodowany jestem do końca życia skazany na systematyczne zabiegi usprawniające – przyznaje. Oficer raz w roku wyjeżdża na turnus rehabilitacyjny w ramach NFZ-u, otrzymuje także darmowe leki przeciwbólowe. Gdy ból złamanego na misji kręgosłupa się nasila, korzysta także z prywatnych zabiegów fizjoterapeutycznych.
Mjr Piontek podkreśla, jak istotny przekaz płynie z ostatniej nowelizacji ustawy o weteranach: żołnierz musi wiedzieć, iż o ile będzie ranny podczas służby, nie pozostanie sam. – Przyznanie weteranom poszkodowanym rekompensaty pokazało troskę państwa o zabezpieczenie naszej rehabilitacji. Osobiście poczułem się zaopiekowany, jakby ktoś mówił „nie zostawiamy cię” – podkreśla major.