Referendum w Łęczycy nie będzie. Zabrakło 201 ważnych podpisów

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Referendum w Łęczycy nie będzie. Zabrakło 201 ważnych podpisów


Komisarz Wyborczy w Łodzi II 24 sierpnia odrzucił wniosek o referendum w sprawie odwołania burmistrza Łęczycy Pawła Kuleszy. Złożono 1140 podpisów, ale ważnych było 821, przy wymaganych 1022. Zabrakło dokładnie 201. Głosowania na razie nie będzie, a inicjatorzy mogą w ciągu 14 dni złożyć skargę do sądu administracyjnego.

Komisarz wskazał wadę, której nie można usunąć

Postanowienie nr 68/2026 Komisarza Wyborczego w Łodzi II kończy obecny etap inicjatywy referendalnej. Wniosek wpłynął 7 sierpnia, w ostatnim dniu 60-dniowego terminu na zbieranie poparcia. Ponieważ termin już upłynął, brakujących podpisów nie można uzupełnić. Komisarz uznał więc uchybienie za nieusuwalne.

Inicjator zadeklarował 1141 podpisów na 119 kartach. Podczas liczenia stwierdzono faktycznie 1140 podpisów. W Centralnym Rejestrze Wyborców znajdowało się 10 214 mieszkańców Łęczycy uprawnionych do głosowania, dlatego ustawowy próg 10 procent oznaczał konieczność przedstawienia co najmniej 1022 prawidłowych podpisów. Po weryfikacji zostało ich 821.

319 podpisów nie spełniło wymogów

Komisarz zakwestionował 319 podpisów, czyli 27,98 procent wszystkich złożonych. Najczęstszym błędem był brak nazwy miejscowości w adresie zamieszkania, dotyczył 119 pozycji. W 59 przypadkach podano inny adres, w 36 adres był niepełny albo nieczytelny, a w 37 błędny, niepełny lub nieczytelny był numer PESEL. Kolejne 55 osób nie miało prawa wyborczego do adekwatnej rady. Odnotowano też między innymi pięć wielokrotnych podpisów tego samego wyborcy.

To nie jest sytuacja, w której jeden drobny błąd przesądził o wyniku. Komisarz zaznaczył, iż choćby hipotetyczne uznanie 119 podpisów bez wpisanej nazwy miejscowości nie pozwoliłoby osiągnąć wymaganego progu. Pozostałych prawidłowych podpisów przez cały czas byłoby za mało.

Inicjatorzy mogą skierować sprawę do sądu

Postanowienie przewiduje możliwość wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi w ciągu 14 dni od doręczenia. Przedstawiciele inicjatywy już zapowiadali analizę uzasadnienia i drogę sądową. Dopóki sąd nie zmieni rozstrzygnięcia, referendum nie zostanie zarządzone.

Spór ma wyraźny wymiar polityczny. Grupa mieszkańców dążyła do odwołania Pawła Kuleszy przed końcem kadencji, a burmistrz odrzucał stawiane mu zarzuty jako krzywdzące i nieprawdziwe. Ocena jego pracy należy do mieszkańców, ale do głosowania można dojść wyłącznie po spełnieniu reguł ustanowionych dla wszystkich.

Demokracja lokalna wymaga także rzetelności

Referendum odwoławcze jest jednym z najmocniejszych narzędzi kontroli władzy samorządowej. Dlatego państwo powinno pilnować, aby poparcie pochodziło od rzeczywiście uprawnionych mieszkańców, a inicjatorzy muszą zapewnić bezbłędne karty i staranną weryfikację jeszcze podczas zbiórki. Podobne inicjatywy w innych miastach pokazują, iż sama mobilizacja polityczna nie wystarcza. Procedura jest częścią odpowiedzialności za wspólnotę.

Dla mieszkańców Łęczycy oznacza to prosty skutek: burmistrz pozostaje na stanowisku, a obecna próba doprowadzenia do głosowania zakończyła się na etapie badania podpisów. jeżeli inicjatorzy chcą skutecznie korzystać z demokracji bezpośredniej, muszą łączyć determinację z organizacyjną precyzją. Bez tego obywatelska energia zostaje zmarnowana, zanim wyborcy zdążą wypowiedzieć się przy urnach.

Źródła: Krajowe Biuro Wyborcze, Delegatura w Łodzi, Miasto Łęczyca

Читать всю статью