Chodzi o tajny aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, który od lat budzi kontrowersje. Głównym autorem dokumentu, który powstał w 2007 roku, jest Antoni Macierewicz. Według nieoficjalnych doniesień są tam informacje o kulisach powstania polskiej mafii oraz roli żołnierzy i tajnych współpracowników wojskowych służb PRL. Mają być tam ponadto informacje o handlu bronią, mediach oraz inwigilacji polityków i duchownych.
Poprzedni prezydenci – Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski i Andrzej Duda nie zdecydowali się na jego publikację, ale w sprawie dokumentu, który jest uzupełnieniem tzw. Raportu Macierewicza, nastąpił właśnie przełom. Jak poinformował rzecznik prezydenta, Karol Nawrocki podjął decyzję o rozpoczęciu procedury jego odtajnienia po 18 latach od jego powstania.
W całej sprawie ważna jest jednak chronologia zdarzeń, ponieważ w międzyczasie pojawiła się informacja o dymisji Sławomira Cenckiewicza z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Nawrocki chce odtajnić tajny aneks z likwidacji WSI
"Prezydent przekazał marszałkom Sejmu i Senatu uzupełnienie Raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego przed wejściem w życie ustawy z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach Informacyjnych, w zakresie określonym w art. 67 ust. 1 pkt 1-10 oraz o innych działaniach wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej" – przekazał Rafał Leśkiewicz w mediach społecznościowych.
Niedługo potem rzecznik prezydenta zorganizował briefing, na którym mówił, iż decyzja Nawrockiego "ma charakter państwowy, nie polityczny". – Od 18 lat [aneks – red.] jest przechowywany w kancelarii tajnej Biura Bezpieczeństwa Narodowego. [...] Ten dokument dziś na pewno trafi do kancelarii Sejmu i kancelarii Senatu – przekazał Leśkiewicz.
"To kolejny krok ku zerwaniu z postkomunistycznym 'dziedzictwem' w Polsce po usunięciu z Pałacu Prezydenckiego Okrągłego Stołu. Brawo" – chwalił tę decyzję we wpisie na X Adam Andruszkiewicz, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta.
Nagle informacja o dymisji Sławomira Cenckiewicza
A już w trakcie briefingu Leśkiewicza, na profilu Kancelarii Prezydenta na X pojawił się wpis: "Cztery najważniejsze kwestie związane z decyzją o odtajnieniu aneksu do raportu z likwidacji WSI koncentrują się na jednym słowie – jawność. Jawność tak, ale w granicach prawa. Jawność tak, ale nie jako akt polityczny, ale akt porządkowania państwa. Jawność tak, ale odpowiedzialnie nie na skróty. Jawność tak, ale by zakończyć spór o przeszłość i wzmocnić zaufanie do państwa".
I na tym samym briefingu dowiedzieliśmy, iż Cenckiewicz podał się do dymisji. A trzeba dodać, iż były już szef BBN (bez dostępu do informacji niejawnych) był wielkim zwolennikiem ujawnienia aneksu do raportu ws. WSI. Jeden z najbliższych dotąd współpracowników Nawrockiego twierdzi jednak, iż zrezygnował "wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów" i "bezpodstawnie" odbiera mu "prawo dostępu do informacji niejawnych".
"Histeryczne oświadczenie pana Cenckiewicza o rezygnacji z funkcji szefa BBN wyraźnie potwierdza, dlaczego ta osoba nie powinna nigdy sprawować tej funkcji ani mieć dostępu do tajemnic państwowych" – skomentował na X Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych.
Raport tzw. komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza został upubliczniony w 2007 roku. Komisja badała Wojskowe Służby Specjalne – inspektorat, który działał w latach 1991-2006. Jesienią 2006 roku WSI zostały zlikwidowane przez rząd PiS.
