Rada Pokoju rozpoczęła działalność

polska-zbrojna.pl 1 час назад

Wdrożenie 20-punktowego planu pokojowego dla Strefy Gazy będzie pierwszym zadaniem Rady Pokoju, której inauguracyjne spotkanie odbyło się dzisiaj w Waszyngtonie. Prezydent USA Donald Trump poinformował, iż jej członkowie zadeklarowali już 7 mld dolarów na odbudowę Strefy Gazy, a Stany Zjednoczone przekażą na ten cel kolejne 10 mld.

– Dzisiejsze spotkanie jest dowodem, iż kiedy ma się determinację, nic nie jest niemożliwe – powiedział prezydent Donald Trump w przemówieniu inaugurującym działalność Rady Pokoju. W pierwszym spotkaniu członków Rady, której pomysłodawcą był prezydent Stanów Zjednoczonych, wzięli udział przedstawiciele 49 krajów. Niemal połowa jednak wyłącznie w roli obserwatorów – na razie Rada liczy 27 członków. Podobnie postąpiła Polska – na spotkaniu w Waszyngtonie obecny był Marcin Przydacz, sekretarz stanu, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP. Zgodnie z zapowiedziami głównym tematem rozmów było wdrożenie 20-punktowego planu pokojowego dla Strefy Gazy. Ma to być pierwsze i główne zadanie Rady Pokoju. Jak poinformował Trump, członkowie Rady zadeklarowali już ok. 7 mld dolarów na ten cel. Wśród donatorów wymienił Kazachstan, Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Maroko, Bahrajn, Katar, Arabię Saudyjską, Uzbekistan i Kuwejt. Trump zapewnił także, iż Stany Zjednoczone przekażą Radzie Pokoju dodatkowe 10 mld dolarów.

Nad przestrzeganiem wdrażania planu mają czuwać swego rodzaju „siły pokojowe Rady”. Na razie nie wiadomo, na jakiej zasadzie mają działać ani kiedy zostaną rozlokowane w Strefie Gazy. Trump poinformował jedynie, iż pięć państw zadeklarowało chęć wydzielenia narodowych kontyngentów do tych sił. Chodzi o Indonezję, Maroko, Kosowo, Kazachstan i Albanię.

REKLAMA

Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż w przeciwieństwie do Izraela Palestyna ani żadna jej polityczna reprezentacja nie tylko nie jest członkiem Rady, ale nie została do niej choćby zaproszona.

Kontrola nad ONZ

Donald Trump kilka razy w przeszłości, mówiąc o Radzie Pokoju, sugerował, iż być może zastąpi ona Organizację Narodów Zjednoczonych w roli międzynarodowego forum dialogu. Także na inauguracyjnym posiedzeniu Rady nie zabrakło onzetowskiego wątku. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, iż Rada powinna wspierać Organizację Narodów Zjednoczonych, a choćby w pewnym stopniu ją kontrolować, by wydobyć z niej pełny potencjał.

Do tego potrzebne są jednak pieniądze, którymi Rada Pokoju może wesprzeć ONZ. Trump nie dodał jednak, iż największym dłużnikiem ONZ są w tej chwili Stany Zjednoczone, które zalegają ze składkami na sumę 4 mld dolarów. – Pewnego dnia mnie tu nie będzie, a Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie – i myślę, iż będzie znacznie silniejsza. Rada Pokoju będzie patrzeć na ONZ z góry i dopilnowywać, by działała adekwatnie – powiedział prezydent USA.

W swoim przemówieniu Trump nawiązał też do coraz bardziej napiętej sytuacji w relacjach Stany Zjednoczone – Iran. Od wielu tygodni USA koncentrują liczne siły w regionie Zatoki Perskiej, a Teheran odgraża się, iż jest gotowy do obrony swojego terytorium. – Być może dojdzie do zawarcia porozumienia, przekonamy się o tym w ciągu 10 dni – powiedział Trump. – Nie mogą mieć broni jądrowej, powiedziano im to bardzo stanowczo. To proste, inaczej nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie – dodał przywódca Stanów Zjednoczonych.

Maciej Chilczuk
Читать всю статью