Putin w Chinach po raz 25. Za pompą kryje się chłodna kalkulacja

angora24.pl 18 часы назад

Rosyjski przywódca przyjechał do Xi Jinpinga już po raz 25. Zabrał ze sobą ogromną delegację: wicepremierów, ministrów, szefów Gazpromu i Rosnieftu, specjalistów od energii, handlu i wojny. Xi przyjął go z cesarskim ceremoniałem. W Wielkiej Hali Ludowej huknęły salwy honorowe, orkiestra wojskowa odegrała hymny, a później rozpoczął się bankiet. Serwowano kaczkę po pekińsku, szynkę z Jinhua, zupę z krewetek i makaron z Fuzhou. Do tego chińskie wina oraz program artystyczny będący dyplomatycznym miksem wszystkiego, co mogło przypaść Rosjanom do gustu: fragmenty opery pekińskiej, rosyjskie pieśni i oczywiście „Taniec małych łabędzi” z „Jeziora łabędziego” Czajkowskiego. Rosję przyjęto wspaniale, choć za całym tym blichtrem kryła się chłodna kalkulacja. Bo o ile Rosjanie potrzebują dziś Chińczyków wręcz rozpaczliwie, o tyle Chińczycy potrzebują Rosjan tylko w takim zakresie, w jakim są oni użyteczni. Xi najwyraźniej postanowił urządzić demonstrację dyplomatycznej siły. Najpierw z pompą ugościł rywala – Trumpa, potem przyjaciela – Putina. W obu wizytach ważna jest oprawa, twierdzi Steve Tsang z brytyjskiego ośrodka badawczego SOAS China Institute: – Chiny pokazują, iż utrzymują strategiczne partnerstwo, z kim chcą, a Stany Zjednoczone są tylko jednym z wielu mocarstw.

Читать всю статью