PTAKI UMIERAJĄ W LOCIE...
I bym się mylił w przeczuciu hiobowym
I by to była fobia chorobliwa
I niech bym został przez was zapomniany
Byłeś Ty ! była... wolna... i szczęśliwa !
Byle te chmury które nadciągają
Ciężkie i groźne zwiastujące burzę
Były jedynie Teatrem Pogody
Zmianą wpisaną w wiatru drżącą różę
Dlatego palę dziś gromnice w oknach
Niech każda strzeże wiary i pokoju
Jeśli z ironią na mnie dziś patrzycie
Przed Bogiem klękam z krzyżem niepokoju
Bo tę chorobę wiem iż Bóg zrozumie
Przecież w niejednych o tym mówi znakach
I gdy mi w końcu wiatr połamie skrzydła
...Niech mnie zabierze tak jak w locie ptaka..!










