PSL oburzone po głosowaniu senatorów KO. Kandydatura Mateusza Szpytmy dzieli koalicję

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: PSL oburzone po głosowaniu senatorów KO. Kandydatura Mateusza Szpytmy dzieli koalicję


Sprzeciw senatorów Koalicji Obywatelskiej wobec kandydatury Mateusza Szpytmy na prezesa IPN wywołał oburzenie w PSL. Ludowcy poparli historyka już w Sejmie i uznają odrzucenie go za błąd, który odsłania głęboki spór koalicji o politykę pamięci.

Kandydat poparty przez prawicę i PSL

Mateusz Szpytma, historyk i wieloletni zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, został wskazany przez Kolegium IPN. Sejm poparł jego kandydaturę 226 głosami przy 194 głosach przeciwnych i czterech wstrzymujących się. Za głosowali posłowie PiS, Konfederacji, PSL oraz część Polski 2050. Zgodnie z ustawą do objęcia funkcji potrzebna była jeszcze zgoda Senatu.

Senatorowie Koalicji Obywatelskiej zagłosowali przeciw, co wywołało ostrą reakcję ludowców. PSL uznawało Szpytmę za kandydata fachowego i możliwego do zaakceptowania ponad partyjnym podziałem. W koalicji rządzącej ujawnił się więc spór o to, czy doświadczenie zdobyte w IPN za poprzednich władz przekreśla kandydata, czy przeciwnie, potwierdza jego przygotowanie.

IPN nie może być łupem większości

Instytut odpowiada za archiwa, badania, edukację oraz ściganie zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jego praca dotyczy Katynia, niemieckiej okupacji, komunistycznego terroru, Żołnierzy Wyklętych i zbrodni popełnionych na Polakach. To zbyt ważna instytucja, by każda zmiana większości oznaczała personalną czystkę.

Kandydaturę Szpytmy należy oceniać przez dorobek, przygotowanie i przedstawiony program. Sam fakt współpracy z poprzednim kierownictwem nie może zastępować argumentu. Tak samo poparcie prawicy nie daje automatycznie immunitetu od krytyki.

Pamięć narodowa wymaga ciągłości

Spór KO z PSL pokazuje różnicę głębszą niż jedno głosowanie. Część liberalnych elit traktuje IPN jako instytucję podejrzaną, bo przypomina o sprawach niewygodnych dla opowieści o III Rzeczypospolitej. Z perspektywy interesu narodowego potrzebny jest Instytut silny, naukowo wiarygodny i odporny na partyjne wahadło. Odrzucenie kandydata bez przedstawienia lepszej, ponadpartyjnej alternatywy przedłuża stan niepewności.

Читать всю статью