O granty w programie MilTech rywalizowały 144 nowoczesne produkty opracowane przez polskie zespoły projektowe. Specjaliści z Wojska Polskiego i NCBR-u wybrali 12. Takich, które najlepiej rozwiązują realne problemy pola walki. Projektanci liczą, iż dzięki pomocy Akces NCBR już niedługo ich pomysły zostaną przekute w nowoczesny sprzęt dla wojska.
– Bardzo łatwo jest wydać środki finansowe na zakup technologii zagranicą. Ale prawdziwą sztuką jest od początku do końca zbudować wynalazek w Polsce i sprawić, by rozwijał on polską naukę – powiedział Cezary Tomczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, na konferencji podsumowującej pierwszy etap realizacji programu MilTech. Do końca stycznia trwał nabór wniosków do prowadzonego przez Akces NCBR programu – zgłoszono 144 propozycje. Dzisiaj poznaliśmy 12 projektów, które uzyskały najwyższą ocenę.
Celem MilTechu jest pomoc zespołom projektowym i młodym spółkom technologicznym w pokonaniu jednego z największych problemów tego typu podmiotów, czyli przejścia od pomysłu i prototypu do rozpoczęcia produkcji. Ma temu służyć bezzwrotny grant w wysokości 300 tys. zł oraz wsparcie doświadczonych ekspertów, skupionych wokół Akces NCBR. To praktycy biznesowi z różnych branż, mający doświadczenie w komercjalizacji nowoczesnych technologii. – Program powstał, by odpowiedzieć na konkretne potrzeby w obszarze bezpieczeństwa i obronności – mówiła Arleta Malasińska, prezes Akces NCBR. – Ale jego mechanizm jest uniwersalny. Najpierw identyfikujemy wyzwania, potem wybieramy zespoły, a na końcu będziemy sprawdzać, czy ta technologia działa w praktyce, a nie tylko na slajdach – dodała.
REKLAMA
Partnerem Akces NCBR w MilTechu jest Ministerstwo Obrony Narodowej, a program jest ukierunkowany na poszukiwanie nowoczesnych technologii potrzebnych wojsku. O granty mogły ubiegać się zespoły pracujące nad innowacyjnymi technologiami kosmicznymi i satelitarnymi zwiększającymi bezpieczeństwo oraz niezależność technologiczną państwa, technologiami zwiększającymi bezpieczeństwo infrastruktury morskiej, modułowymi, skalowalnymi i niskokosztowymi bezzałogowymi statkami powietrznymi, rozwiązaniami antydronowymi, a także rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji, które wspierają zarządzanie rojami dronów. – Nie chodziło nam o wybranie wyłącznie najciekawszych propozycji – mówił Cezary Tomczyk. – Wspólnie ze specjalistami z wojska postawiliśmy na te projekty, które są najbliższe realnego wykorzystania na polu walki – zaznaczył wiceszef MON-u.
Jednym z takich rozwiązań jest produkt zgłoszony przez NeuroNavi Systems. To firma powstała przy Politechnice Warszawskiej, której celem jest opracowanie autonomicznego systemu nawigacji, niezależnego od GPS-u i odpornego na zakłócanie ze strony przeciwnika. Układ elektroniczny może być montowany m.in. w pociskach rakietowych czy rakietach, np. produkowanych w Polsce Piorunach. – Jesteśmy już po pierwszych testach poligonowych. Oddaliśmy 15 strzałów i nasz system udowodnił swoją przydatność – mówi Dawid Florczak, prezes NeuroNavi Systems.
Warszawska firma liczy, iż dzięki udziałowi w MilTechu nawiąże współpracę z producentami rakiet i wdroży swój system do seryjnej produkcji. – Jesteśmy inżynierami, znamy się na projektowaniu technologii, ale brakuje nam biznesowego know-how. Liczymy, iż eksperci z Akces NCBR pomogą nam przejść z fazy laboratorium do etapu komercyjnego wykorzystania naszego pomysłu – dodaje młody naukowiec. Firma planuje także rozwinąć swój system i montować go w dronach.
Duże zainteresowanie programem i wysoka jakość projektów, które nie zakwalifikowały się do finałowej dwunastki, sprawiły, iż już dzisiaj zapowiedziana została druga edycja MilTechu. Nabór projektów ma zostać ogłoszony jeszcze w tym roku.