W Telewizji Republika tak bardzo chcieli, żeby Orbán wygrał wybory, iż zapomnieli o realiach procesu wyborczego. W niedzielę, kilka minut po godzinie 20, na paskach TV Republika pokazano pierwsze cząstkowe wyniki głosowania (2,5 proc.) jako właś ciwe. Za Węgierskim Narodowym Biurem Wyborczym Republika przekazała swoim widzom komunikat, iż Fidesz wygrywał z TISZĄ 53 do 36 proc. Wyobrażam sobie Sakiewicza skaczącego z radości, jakby to on wygrał wybory na Węgrzech. Górą nasze przewidywania! Jedziemy paskami na czerwono! I tak przez ponad godzinę Republika bałamuciła widzów „wielkim zwycięstwem” Viktora Orbána.
Inne media, TVN24, TVP Info, Polsat, uznając pierwsze cząstkowe wyniki jako niemiarodajne, całkowicie je zignorowały. W Republice – choćby wtedy, gdy niezależna agencja prognozowała dla TISZY wygraną 55 do 38 proc. – na paskach w dalszym ciągu zapewniano, iż wygrał Fidesz, uzyskując 45,5 proc. głosów. TISZA, zdaniem Republiki, uzyskała kilka mniej głosów, bo 42 proc., ale jednak przegrała. Widzowie „domu wolnego słowa” musieli być wielce skonfundowani, gdy po godz. 21 Republika musiała ich poinformować, iż Orbán pogratulował zwycięstwa Magyarowi. Dla wielu to był chyba grom z jasnego nieba. Tak dobrze na paskach Republiki prezentowała się wygrana Orbána, a tu taka niespodzianka.
Nie można tej błędnej informacji zakwalifikować jako pomyłki czy wypadku przy pracy. To był świadomy wybór. Zakłamywanie rzeczywistości jest jedną z wielu propagandowych umiejętności stacji Republika. Tylko telewizja Kurskiego była lepsza w otumanianiu ludzi. Stacja telewizyjna wPolsce24 próbuje Republice dorównywać, ale w tej konkurencji przegrywa. Natomiast w konkurencji niekompetencji wygrali wydawcy z szefem Olechowskim na czele. Najwybitniejszy znawca mediów by tego nie przewidział, a wydawcy Republiki to zrobili: ich zdaniem Orbán wygrał, chociaż przegrał. Nie ma takich badań, ale mogę przypuszczać, iż wielu najwierniejszych widzów Republiki do dziś wierzy, iż Orbán wygrał wybory, tylko „reżimowe” telewizje kłamały.
Wyznawcy „płaskiej Ziemi” wiedzą swoje, Sakiewicz i Rachoń nie będą ich z błędu wyprowadzać, tym bardziej przepraszać za dezinformację. Republika dezinformację ma we krwi. To tak jak credo, a iż czasem kompromituje stację, to dla propagandystów nie ma znaczenia.
W powyborczy poniedziałek Telewizja Republika na swój przewrotny sposób wytłumaczyła, dlaczego Orbán przegrał. Nie dlatego, iż był prorosyjski, iż przyjaźnił się ze zbrodniarzem Putinem, iż zdewastował państwo, ale z powodu zbyt napastliwej ingerencji UE w węgierskie wybory. No i Tusk do tej klęski też się dołożył.
