Premier Hiszpanii Pedro Sánchez ogłosił w poniedziałek decyzję o rozpisaniu przedterminowych wyborów parlamentarnych. Hiszpanie pójdą do urn 29 listopada.
Bezpośrednim impulsem do przyspieszenia wyborów była porażka rządu w Kongresie. 2 października mniejszościowy gabinet Sáncheza nie zdołał zebrać wystarczającej liczby głosów dla pakietu rozwiązań mających złagodzić kryzys mieszkaniowy. Proponowane przepisy zakładały między innymi ograniczenie możliwości eksmisji. Projekt nie znalazł jednak poparcia ani wśród ugrupowań opozycyjnych, ani części partii, które wcześniej wspierały rząd.
Historia 87-letniej Abascal
Kwestia dostępności mieszkań od kilku tygodni jest jednym z najważniejszych problemów społecznych w Hiszpanii. Od 23 września w wielu miastach realizowane są masowe demonstracje, podczas których protestujący domagają się działań mających ułatwić obywatelom dostęp do mieszkań i zahamować wzrost kosztów najmu.
Duże emocje wywołała między innymi sprawa 87-letniej Maricarmen Abascal. Kobieta przez ponad siedem dekad wynajmowała mieszkanie w Madrycie, jednak po zmianie właściciela lokalu znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Nieruchomość przejął fundusz inwestycyjny, określany przez hiszpańskie media oraz część polityków mianem tzw. funduszu sępiego. Wykorzystując obowiązujące przepisy, nowy właściciel podniósł miesięczny czynsz z około 500 do 1650 euro. Nowa stawka okazała się wyższa od świadczenia, które seniorka otrzymywała w ramach emerytury.
Jej historia stała się jednym z symboli szerszego problemu związanego z rosnącymi cenami najmu i dostępnością mieszkań w Hiszpanii.
Niepewna pozycja Sáncheza
Pedro Sánchez sprawuje urząd premiera od czerwca 2018 roku. Jego pozycja polityczna od początku opierała się jednak na skomplikowanym układzie parlamentarnym. Polityk zdołał utrzymać władzę dzięki współpracy z ugrupowaniami lewicowymi oraz poparciu katalońskich i baskijskich partii nacjonalistycznych oraz niepodległościowych. Taki układ oznaczał konieczność każdorazowego poszukiwania większości dla kluczowych projektów ustaw.
Przedterminowe wybory oznaczają skrócenie obecnej kadencji. Gdyby odbyły się zgodnie z wcześniejszym harmonogramem, Hiszpanie głosowaliby dopiero za około rok. Sánchez przekonywał, iż nowe wybory powinny przynieść rządowi mocniejszy mandat i szersze poparcie dla jego programu.
Premier wskazywał jednocześnie, iż jego gabinet ma na koncie szereg osiągnięć. Wśród wyzwań wymieniał między innymi konsekwencje wojny w Ukrainie oraz napięcia na Bliskim Wschodzie. Za jeden z najważniejszych sukcesów rządu uznał natomiast utrzymanie wzrostu gospodarczego.











