Prokuratura zwróciła się 3 września do prezydenta Karola Nawrockiego o wskazanie terminu przesłuchania go jako świadka w śledztwie dotyczącym sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Głowa państwa zgodziła się odpowiedzieć na pytania i zaprosiła śledczych. Nawrocki nie jest w tej sprawie podejrzanym, ale świadkiem.
Prezydent zgadza się na przesłuchanie
Karol Nawrocki zadeklarował podczas rozmowy z dziennikarzami, iż przesłuchanie dojdzie do skutku. Zapowiedział, iż odpowie na pytania i podkreślił, iż wszystkie decyzje podejmuje sam. Jednocześnie ocenił działanie prokuratury jako obciążające dla obecnej władzy i niepoważne z punktu widzenia państwa.
Prezydent przypomniał, iż był już przesłuchiwany w innym postępowaniu, które następnie umorzono. Tym razem prokuratura chce rozmawiać z nim jako ze świadkiem. To rozróżnienie jest zasadnicze. Status świadka nie oznacza zarzutu popełnienia przestępstwa, a sam wniosek o przesłuchanie nie przesądza żadnej odpowiedzialności.
Nawrocki stwierdził, iż urząd prezydenta ma wiele obowiązków, również na arenie międzynarodowej, ale mimo krytycznej oceny sprawy podda się czynności. Dodał też: "Jestem obywatelem jak każdy inny i odpowiem na wszystkie pytania". Ta odpowiedź odbiera rządzącym możliwość budowania narracji o unikaniu procedury.
Śledztwo wokół sędziów Trybunału
Postępowanie dotyczy niedopuszczenia do orzekania części sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm w marcu 2026 roku. Z sześciu wybranych osób prezydent nie przyjął ślubowania od czterech. Sędziowie ci złożyli później ślubowanie podczas uroczystości zorganizowanej w Sejmie, a spór dotyczy także możliwości wykonywania przez nich obowiązków w Trybunale.
Prokuratura Krajowa podała, iż śledztwo wszczęto 21 kwietnia 2026 roku. Pierwszy badany wątek dotyczy możliwego ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania od czterech sędziów. Drugi obejmuje działania funkcjonariuszy publicznych zatrudnionych w TK, w tym nieprzydzielenie sędziom spraw oraz niezapewnienie warunków pracy. Są to kierunki postępowania przedstawione przez prokuraturę, nie prawomocne rozstrzygnięcia sądu.
Tłem jest głęboki spór o status i funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Niedawno opisywaliśmy, iż projekt budżetu pozostawia TK bez odrębnej puli środków na 2027 rok. Równolegle trwa konflikt o skład Trybunału i skutki wcześniejszych zmian w sądownictwie.
Instytucje nie mogą być narzędziem nacisku
Przesłuchanie świadka jest normalną czynnością procesową. Gdy świadkiem ma być urzędujący prezydent, prokuratura musi jednak działać ze szczególną przejrzystością. Każda niejasność będzie odbierana jako próba wciągnięcia organów ścigania do politycznej walki między rządem a głową państwa.
Odpowiedź Nawrockiego jest adekwatna: zgoda na przesłuchanie, jasne przedstawienie własnego stanowiska i brak ucieczki od pytań. Zarazem Polacy mają prawo oczekiwać, iż prokuratura będzie równie skrupulatna wobec wszystkich stron sporu. Wymiar sprawiedliwości służy Rzeczypospolitej, a nie doraźnym potrzebom obozu władzy.
Stawką jest zaufanie do państwa. jeżeli spór o Trybunał będzie rozstrzygany komunikatami i procesową presją, zamiast przejrzystą debatą konstytucyjną, zapłacą za to obywatele. Narastający konflikt wokół TK wymaga prawa, odpowiedzialności i poszanowania odrębności najwyższych organów państwa.
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości















