W ostatniej Polityce profesor Jan Hartman pisze tak:
„Nowa Partia (nazwijmy ją sobie roboczo w taki sposób) jest potrzebna, ale nie jako „alternatywa”, czy przybudówka, ale jako nowa siła polityczna, z którą mogłaby się identyfikować klasa średnia”.
Cały felieton jest poświęcony uzasadnieniu powyższej tezy. Zgadzam się z Profesorem, ale…
Zawsze jest jakieś ale.
W tym wypadku: „…ale jest od kilku miesięcy taka partia, i to podobne się nazywająca, bo Nowa Polska”.
Pytanie, czy profesor Hartman i Poltyka o Niej nie słyszeli, czy specjalnie o Niej nie wspominają.
W pierwszym przypadku, to wstyd dla profesora i dla Polityki, bo wystarczy kliknąć w googlach „nowa partia”. W drugim przypadku, to bardzo bym chciał się dowiedzieć, dlaczego nie wspominają.
Michał Leszczyński













