
Tymczasem Polska – zamiast uczestniczyć w rozmowach o przyszłości Ukrainy – pozostaje nieobecna przy stole, ryzykując marginalizację w kluczowym momencie historii. Takie diagnozy padły w programie Cotygodnik, gdzie Marcin Celiński rozmawiał z Robertem Walenciakiem (Przegląd) i Bartoszem Wielińskim (Gazeta Wyborcza).
Prezydent chaosu – amator wśród zawodowców
Nawrocki miał być liderem prawicy, który narzuci rządowi swoją wolę. W praktyce – jak zauważyli rozmówcy – zamiast stawiać gabinet pod ścianą, prosi o współpracę. Odmowa podpisania awansów w służbach specjalnych czy blokowanie ustaw stały się symbolem politycznej nieporadności. „To zabawa z zapałkami i benzyną” – oceniono w programie, wskazując, iż takie działania osłabiają państwo w obliczu zagrożeń hybrydowych.
Patronite.plPublicystykaPiS w stanie rozkładu – harcerze kontra maślarze
Drugim wątkiem rozmowy był narastający konflikt wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Media donosiły o podziale na „maślarzy” (ludzie Bocheńskiego i Czarnka) oraz „harcerzy” (otoczenie Morawieckiego). Choć Adam Bielan zapewniał, iż „wszyscy kochają prezesa”, komentatorzy wskazywali, iż metoda Kaczyńskiego – polegająca na napuszczaniu jednych na drugich – tym razem może się obrócić przeciwko niemu. Morawiecki, od lat traktowany jako obcy element w partii, znalazł się na krawędzi. Afera „Red is Bad” dodatkowo podkopuje jego pozycję. „To może być pierwszy raz, kiedy Kaczyński nie wyjdzie z konfliktu wzmocniony” – zauważył Walenciak.
Polska poza stołem
Najbardziej niepokojący wątek dotyczył nieobecności Polski w procesie negocjacji dotyczących Ukrainy. Nawrocki – choć próbował budować swoją pozycję na arenie międzynarodowej – nie zdołał zapewnić sobie miejsca przy kluczowych rozmowach. W efekcie, gdy ważą się losy bezpieczeństwa Europy, Warszawa pozostaje na marginesie. „To dzieciniada, piaskownica – a my musimy szykować się na wojnę” – ostrzegał Wieliński, wskazując na ryzyko, iż USA i Rosja mogą zawrzeć porozumienie ponad głowami sojuszników.
Polska polityka w cieniu geopolityki
Rozmówcy zgodzili się, iż krajowe przepychanki – czy prezydent podpisze nominacje, czy Kaczyński utrzyma dyscyplinę w partii – bledną wobec realnych zagrożeń. Rosja intensyfikuje ataki, Ukraina balansuje na granicy wytrzymałości, a NATO może zostać wystawione na próbę w scenariuszu „małego ataku”, który nie uruchomi artykułu 5. W tym kontekście polska polityka przypomina bardziej farsę niż poważną grę o bezpieczeństwo.
Spór Nawrocki–Tusk, podziały w PiS i dyplomatyczna nieobecność Polski tworzą obraz państwa zajętego własnymi kłótniami, gdy za granicą rozstrzygają się sprawy fundamentalne. „Moja pierwsza myśl: fajnie, iż się bawią, tylko żeby kraj to wytrzymał” – podsumował Celiński.















