Prezydent chaosu

gazetafenestra.pl 6 часы назад
Wcelach PR-owych Trump gościróżne grupy interesariuszy. / Źródło: fot. The White House (Public Domain)

Donald Trump od początku swojej obecności w Białym Domu wywołuje emocje, jakich Ameryka nie znała od dekad. Dla jednych pozostaje symbolem buntu przeciw elitom i politycznej poprawności, dla innych uosobieniem kryzysu demokracji liberalnej. Sondaże poparcia, masowe protesty, głęboka polaryzacja społeczna, a także coraz chłodniejsze relacje USA z tradycyjnymi sojusznikami każą postawić pytanie: czy Trump jest najbardziej nielubianym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych?

Donald Trump od lat funkcjonuje w polityce jako symbol skrajności. Żaden współczesny prezydent Stanów Zjednoczonych nie budził jednocześnie tak silnego uwielbienia i równie głębokiej niechęci. Właśnie ta emocjonalna amplituda sprawia, iż pytanie o to, czy Trump jest najbardziej nielubianym gospodarzem Białego Domu w historii, przestało być jedynie publicystyczną prowokacją. Coraz częściej staje się bowiem przedmiotem poważnej debaty politycznej i socjologicznej. Twardych danych dostarczają sondaże. Od czasów Franklina D. Roosevelta Instytut Gallupa nieprzerwanie prowadzi badania popularności amerykańskich prezydentów. Wyniki tych analiz pokazują, iż Trump niemal przez całą swoją pierwszą kadencję utrzymywał poparcie wyraźnie niższe niż jego poprzednicy. Według historycznych zestawień Gallupa średnia aprobata dla powojennych prezydentów w pierwszych miesiącach urzędowania wynosiła około 59%. Obecny POTUS w pierwszym kwartale swojej pierwszej kadencji osiągał średnio około 41%, a w początkowym okresie drugiej kadencji około 45%. Pod koniec 2025 roku jego poparcie w badaniu Gallupa spadło choćby do 36%, przy około 60% ocen negatywnych.

Jednocześnie pozostaje on politykiem posiadającym niezwykle lojalny elektorat. W przeciwieństwie do Richarda Nixona, którego poparcie załamało się po aferze Watergate, Trump choćby w najgorszych momentach zachowywał stabilne poparcie wśród republikanów i wyborców ruchu MAGA. To paradoks współczesnej Ameryki – prezydent może być poddany krytyce na rekordową skalę, a jednocześnie niemal uwielbiany przez własny elektorat. – Niewątpliwie Donald Trump budzi bardzo negatywne emocje, znacznie silniejsze niż inni prezydenci w ostatnich kilkudziesięciu dekadach. Wynika to z kilku przyczyn. Po pierwsze, z ogromnej polaryzacji społeczeństwa amerykańskiego, w zasadzie bezprecedensowej w najnowszej historii Ameryki – podkreśla prof. dr hab. Jadwiga Kiwerska, ekspertka w zakresie polityki Stanów Zjednoczonych. To właśnie zjawisko jest dziś kluczem do zrozumienia fenomenu Trumpa. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu amerykańska polityka opierała się na znacznie silniejszym centrum niż obecnie. Potwierdzają to badania politologów z Pew Research Center i University of California, które wskazują, iż jeszcze w latach 70. i 80. poglądy wyborców Partii Demokratycznej i Republikańskiej w wielu kwestiach częściowo się pokrywały, a liczba umiarkowanych polityków w Kongresie była znacznie większa niż dziś. Spierali się o podatki czy politykę społeczną, ale uznawali wspólny katalog instytucji i zasad. Trump tę logikę zburzył. – Mamy do czynienia z prezydentem kumulującym w sobie cechy dla zdroworozsądkowych ludzi nie do przyjęcia, wręcz odstręczające. Są to: skrajny narcyzm, brak empatii, agresywność, pęd do dominacji, chęć niszczenia ludzi – ocenia prof. Kiwerska, zwracając uwagę, iż niechęć wobec Trumpa wynika również z jego osobowości i sposobu sprawowania władzy.

Wizerunek J.D. Vance’a idealnie wpisuje się w strategię Trumpa. / Źródło: fot. The White House (Public Domain)

Kryzys wizerunku

Negatywne emocje wokół Trumpa nie ograniczają się jednak wyłącznie do polityki wewnętrznej. Jeszcze przed jego pojawieniem się w Białym Domu Stany Zjednoczone budowały swoją pozycję gwaranta ładu międzynarodowego oraz zachodnich wartości. Obecny prezydent zmienił ten model. Hasło „America First” oznaczało odejście od tradycyjnej dyplomacji opartej na sojuszach i soft power na rzecz polityki transakcyjnej oraz ostrej retoryki. Już podczas pierwszej kadencji pojawiły się napięcia w relacjach z NATO czy Unią Europejską. Według prof. Kiwerskiej skutki tej polityki są dziś jeszcze bardziej widoczne: – Dla tej części Amerykanów, która jest przywiązana do dziejowej misji Ameryki, jej odpowiedzialności za porządek międzynarodowy, bezpieczeństwo i stabilizację w świecie, działania Trumpa – nieprzewidywalne, pełne chaosu, dyktowane bardzo wąsko pojmowanym interesem – to katastrofa – stwierdza badaczka. Nie bez znaczenia pozostają także kwestie gospodarcze. Według sondażu Gallupa indeks zaufania ekonomicznego spadł do najniższego poziomu od kilku lat.

Mimo to Trump pozostaje politykiem odpornym na polityczne reguły, które niszczyły jego poprzedników. Richard Nixon po Watergate został porzucony przez własne zaplecze. George W. Bush pod koniec drugiej kadencji stał się symbolem nieudanej wojny w Iraku. Joe Biden mierzył się z kryzysem wieku i słabnącym poparciem społecznym. Trump natomiast, mimo rekordowo wysokiego poziomu negatywnych ocen, wciąż utrzymuje niemal mesjańską pozycję wśród swoich zwolenników.

Być może właśnie dlatego jest on politykiem tak trudnym do jednoznacznej oceny. Nie jest po prostu nielubianym prezydentem. Jest prezydentem, który najmocniej podzielił Amerykę od czasów wojny w Wietnamie. W tym sensie Trump nie jest jedynie przyczyną kryzysu amerykańskiej demokracji, ale także jego symbolem. Czy więc jest najbardziej nielubianym prezydentem w historii USA? Statystyki pokazują, iż należy do rekordzistów pod względem poziomu społecznej niechęci. Równie prawdziwe jest jednak stwierdzenie, iż żaden współczesny prezydent nie stworzył wokół siebie równie silnego politycznego kultu. Być może właśnie ta mieszanka uwielbienia oraz odrzucenia najlepiej definiuje Amerykę XXI wieku.

Oliwia MAZIOPA

Читать всю статью