Premier chce zmian. Incydent z Tarnawy-Kolonii bez informacji sms dla mieszkańców

angora24.pl 10 часы назад

Decyzja wojska była adekwatna

Donald Tusk, wraz z ministrem obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim, przybył do Tarnawy-Kolonii na Lubelszczyźnie, gdzie w nocy spadła rakieta. Premier podkreślił, iż szybkie ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia ma najważniejsze znaczenie dla służb i prokuratury. Zaznaczył, iż incydent był częścią szeroko zakrojonego rosyjskiego ataku na Ukrainę, podczas którego doszło do uderzeń pocisków manewrujących. Dodał, iż tym razem obyło się bez ofiar i poważnych zniszczeń. Premier powiązał zdarzenie na Lubelszczyźnie z wojną trwającą za wschodnią granicą Polski i zaapelował o dalsze wsparcie militarne dla Ukrainy. Jak podkreślił, wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej mogłoby zmniejszyć ryzyko podobnych incydentów w Polsce.

O działaniach państwa po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej mówił również szef MSWiA Marcin Kierwiński. Według władz wojsko i służby cywilne zareagowały zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, iż wojsko podjęło adekwatną decyzję i skutecznie kontrolowało sytuację. Z jego słów wynika, iż świadomie odstąpiono od próby zestrzelenia rakiety. Minister wyjaśnił, iż ponieważ Polska pozostaje w stanie pokoju, użycie środków bojowych wymaga każdorazowo analizy zagrożenia i działania zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Brak RCB

W nocy ze środy na czwartek, w trakcie intensywnego rosyjskiego ataku na Ukrainę, doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Około godz. 3.40 wojsko wykryło niezidentyfikowany obiekt, a kilka minut później w Lublinie i części regionu rozległy się syreny alarmowe. Brak Alertu RCB wywołał pytania mieszkańców, dziennikarzy i ekspertów. Podczas konferencji w Tarnawie-Kolonii premier Donald Tusk tłumaczył, iż w obliczu zagrożenia najważniejsze znaczenie miał czas reakcji.

Donald Tusk wyjaśnił, iż ze względu na gwałtownie rozwijające się zagrożenie syreny były w tej sytuacji najszybszym sposobem ostrzegania mieszkańców. Jednocześnie przyznał, iż system wymaga zmian, zwłaszcza w zakresie komunikacji po zakończeniu alarmu. Premier zapowiedział, iż po odwołaniu zagrożenia mieszkańcy powinni otrzymywać SMS-y informujące, iż sytuacja jest już bezpieczna. Dodał, iż nowe rozwiązania mają zostać opracowane w krótkim czasie. Przyznał również, iż znajomość zasad działania systemu alarmowego i procedur bezpieczeństwa wśród Polaków wciąż jest niewystarczająca.

Minister MSWiA Marcin Kierwiński poinformował z kolei, iż po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej uruchomiono procedurę SPO-13, a syreny uznano za najszybszy sposób ostrzeżenia mieszkańców. Rzeczniczka resortu Karolina Gałecka dodała, iż służby rozważały wysłanie Alertu RCB, jednak odstąpiły od tego rozwiązania, ponieważ zagrożenie gwałtownie ustąpiło. Rakieta przeleciała około 100 km nad terytorium Polski, zanim spadła na pole.

Читать всю статью