Powstrzymajmy nienawiść. Tragedia przerodziła się w polityczny spór

angora24.pl 8 часы назад

Obywatelstwo zatrzymanego nie powinno być aktem oskarżenia przeciwko milionom Ukraińców. Zbrodnia wymaga ustalenia prawdy i ukarania sprawcy. Nie daje nikomu prawa do szczucia na cały naród. Kto wykorzystuje ją do podsycania nienawiści, nie oddaje sprawiedliwości ofiarom!

Moskwa szykuje coś dużego

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo wykorzystania tragedii do niszczenia relacji polsko-ukraińskich. W rozmowie w TVN24 mówił o sprawdzaniu, czy sprawa nie ma drugiego dna. Przypomniał przypadek dywersanta, również obywatela Ukrainy, który przyjechał z Niemiec i w 2024 roku próbował podpalić zakład związany z produkcją farb we Wrocławiu. Siemoniak zastrzegł jednak: – To podobieństwo może być kompletnie przypadkowe. Zapowiedział sprawdzanie życiorysu i kontaktów zatrzymanego. Apelował też: – Niech ten ból się nie przerodzi w nienawiść. Niech nikt tego nie upolitycznia. W tym samym czasie padły słowa, których nie sposób zlekceważyć. Radosław Sikorski podczas rozmowy w Council on Foreign Relations w Nowym Jorku powiedział: – Otrzymujemy informacje (…) nie zdradzamy źródeł, ale jest ich wiele, iż Rosja szykuje coś dużego w tym roku. Minister mówił o możliwości rosyjskiej prowokacji pod fałszywą flagą, która mogłaby dostarczyć Putinowi pretekstu do mobilizacji.

Zaufanie i szacunek

Arcybiskup Wojciech Polak poprosił, aby zbrodnia konkretnego człowieka nie wywołała wrogości wobec Ukraińców. – Pomimo gniewu i bólu, jaki odczuwamy, niech to bolesne doświadczenie nie będzie zarzewiem nienawiści. I wezwał: – Bądźmy za siebie nawzajem odpowiedzialni, bądźmy solidarni i budujmy jedność. Metropolita przemyski abp Adam Szal apelował o modlitwę za poszkodowanych i przestrzegał, by brutalne wydarzenie nie rodziło nienawiści. – Niech to wydarzenie będzie okazją do refleksji, do solidarności i do wspólnej modlitwy. Tomasz Terlikowski w komentarzu dla Wirtualnej Polski ostrzegał, iż Rosja będzie mogła wykorzystać tragedię niezależnie od tego, czy miała udział w jej wywołaniu. Wskazywał ryzyko nasilenia antyukraińskiej przemocy oraz presji na ograniczenie pomocy Ukrainie. Jego postulat był jednoznaczny: – Nie dajmy się podzielić. Profesor Adam Leszczyński z Uniwersytetu SWPS, pytany przez WP o społeczne następstwa zbrodni, przewiduje jeszcze głębsze podziały, być może akty przemocy wymierzone w mniejszość ukraińską. Były marszałek Sejmu Szymon Hołownia w programie Tłit skomentował: – To jest scenariusz, którego wszyscy najbardziej się obawiali od dawna, to znaczy jakaś prowokacja związana z aktem brutalnej przemocy w Polsce wobec dziecka, osoby w jakiś sposób symbolicznej. Wiadomo, iż ksiądz jest właśnie taką osobą z bardzo wielu powodów w polskim społeczeństwie. Dr Karol Wilczyński z Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych ostrzega: – Czarno-białe myślenie, iż to Ukraińcy są winni, nie doprowadzi nas do niczego dobrego. – Jesteśmy na granicy linczu. To, co dzieje się po tragedii w Jarosławiu w mediach społecznościowych, przeraża – mówi „Wyborczej” socjolog Marcin Piotrowski z Fundacji Humanitarnej Folkowisko. – Za ten atak odpowiada sprawca, nie wszyscy Ukraińcy, nie dziecko siedzące w szkolnej ławce i nie sąsiad mieszkający obok. O bezpieczeństwo bliskich martwi się pan O., Lwowianin mieszkający w Jarosławiu od 2015 roku. – Wiem, jak trudno było zdobyć tutaj zaufanie i szacunek ludzi. Dlatego tak bardzo przejąłem się, iż tej zbrodni dokonał człowiek z takim samym paszportem jak mój – opowiada. Usłyszał już: – My wam pomagamy, a wy przychodzicie do nas z nożami.

Читать всю статью