Sejmowe komisje poparły projekt utworzenia Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Reaktywacja uczelni ma być odpowiedzią na rosnące braki kadrowe i wnioski z wojny w Ukrainie. jeżeli proces legislacyjny zakończy się zgodnie z planem, WAM rozpocznie działalność już 1 lipca. Uczelnia będzie kształcić nie tylko lekarzy wojskowych, ale też m.in. ratowników i pielęgniarki.
Podczas wspólnego posiedzenia sejmowych komisji obrony i zdrowia 29 kwietnia odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o utworzeniu Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Rządowy projekt został przyjęty 34 głosami, przy 18 wstrzymujących się. Ustawa zakłada powołanie uczelni wojskowej, która będzie kształcić medyków dla sił zbrojnych: od lekarzy i dentystów, po ratowników, pielęgniarki, farmaceutów i fizjoterapeutów. jeżeli proces legislacyjny zakończy się zgodnie z planem, WAM rozpocznie działalność już 1 lipca.
Wojna wymusza zmianę systemu
Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej, podkreślił podczas posiedzenia, iż projekt ma znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa państwa, rozwoju wojskowej służby zdrowia i zwiększenia zdolności operacyjnych sił zbrojnych, co nabrało nowego znaczenia po wybuchu wojny w Ukrainie. Jak zaznaczył wiceszef MON-u wnioski po 2022 roku są jednoznaczne i wskazują, iż cała medycyna pola walki musi być przebudowana.
Dlatego resort obrony powołało Dowództwo Wojsk Medycznych oraz Legion Medyczny, a teraz przechodzi do kolejnego etapu, czyli odbudowy Wojskowej Akademii Medycznej. – Obecny system przygotowania wojskowych kadr medycznych oparty jest przede wszystkim na współpracy z uczelniami cywilnymi. Model ten spełniał swoją rolę w poprzednich latach, jednak dziś okazuje się niewystarczający – tłumaczył Tomczyk.
– Siły zbrojne potrzebują personelu medycznego, posiadającego nie tylko wysokie kwalifikacje zawodowe, ale również kompetencje wojskowe, jak medycyna pola walki, zabezpieczenie działań bojowych, ewakuacja medyczna rannych, interoperacyjność z siłami NATO czy działanie w warunkach presji operacyjnej – argumentował wiceminister.
Jak mówił Tomczyk, z analiz NATO wynika, iż państwa członkowskie muszą przygotować się na długotrwałe operacje o wysokiej intensywności, z dużą liczbą rannych wymagających natychmiastowej pomocy. To oznacza konieczność zwiększenia zdolności szkoleniowych i logistycznych systemu medycznego.
Podkreślił też, iż wojskowa służba zdrowia mierzy się dziś z niedoborami kadrowymi. Tomczyk przywołał tu przykład jednego ze szpitali podległych resortowi, w którym jeszcze do niedawna pracował tylko jeden lekarz wojskowy, co – jak ocenił wiceszef MON-u – jest absurdem w kontekście bezpieczeństwa państwa.
Ratownictwo medyczne dla żołnierzy
Reaktywacja wojskowej uczelni ma odwrócić ten trend. WAM funkcjonowała przez kilkadziesiąt lat do 2002 roku, kiedy została włączona w struktury cywilnej Akademii Medycznej, tworząc Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Zdaniem resortu obrony liczba kształconych tam w tej chwili lekarzy wojskowych jest zdecydowanie zbyt mała, jak na realne potrzeby armii. Odtworzenie WAM-u zapowiedział w maju 2024 roku Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON-u. Plan reaktywacji uczelni wojskowej poparły zarówno Naczelna, jak i Wojskowa Izba Lekarska oraz UM w Łodzi i lokalny samorząd.
Jednym z kluczowych elementów nowego modelu kształcenia ma być uruchomienie na uczelni kierunku wojskowego ratownictwa medycznego. Płk dr n. med. Arkadiusz Kosowski, dyrektor Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia MON, podkreślił, iż jest to niezwykle ważne, gdyż polska armia dotychczas nie dysponowała własnym systemem szkolenia ratowników.
Zgodnie z założeniem pierwsi studenci ratownictwa mają rozpocząć naukę w WAM-ie w roku akademickim 2026/2027. Natomiast kształcenie lekarzy ruszy rok później. – Ma to być jednostka wojskowa, w której będziemy mogli szkolić, edukować i rozwijać zdolności około 800–900 podchorążych na różnym szczeblu przygotowania – powiedział płk Kosowski. Zgodnie z planem uczelnię opuszczać ma co roku ponad 200 absolwentów.
MON zakłada, iż WAM może stać się w przyszłości centrum medycznym dla całego Wojska Polskiego, jak również regionalnym centrum kompetencji NATO i państw Unii Europejskiej. W uzasadnieniu projektu ustawy zapisano, iż uczelnia ma stać się platformą wymiany doświadczeń dla kadr medycznych w wymiarze teoretycznym i praktycznym.
Na wniosek ministra spraw wewnętrznych i administracji zdecydowano, iż zakres działalności WAM-u obejmie także szkolenie służb podległych temu resortowi. Za kształcenie podyplomowe odpowiadać będzie natomiast Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie. Koszt inwestycji, jak powiedział Tomczyk, oszacowano na około 500 mln zł.