Potwierdzenie

pecuniaolet.wordpress.com 2 дни назад

Trafiłem niedawno na interesujący filmik i tekst. Są interesujące nie dlatego, iż dowiedziałem się z nich nowych rzeczy, ale dlatego, iż potwierdzają to, co cały czas piszę na tym blogu – to, iż nie mamy pojęcia o tym czym są pieniądze i jak funkcjonuje nasz system monetarny. Dodatkowo potwierdzają to ludzie zawodowo związani z obrotem pieniędzmi.

Zacznijmy może od filmiku.

Zaciekawił mnie jego tytuł i sam autor. Facet przedstawia się jako analityk, na dodatek pobiera opłaty za swoje usługi, więc sądziłem, iż jest fachowcem i wie coś, czego ja nie wiem, albo rozumie coś, czego ja nie rozumiem. Początek był zachęcający, bo prawidłowo mówił, iż problemem systemu jest dług, ale potem gwałtownie przyszło rozczarowanie! Okazało się, iż gość coś tam słyszał, ale nie do końca wie o co chodzi i jak to działa. Słyszał, iż banki tworzą pieniądze w formie kredytu, ale nie zna szczegółów. Plecie kompletne bzdury o tym, iż banki rozliczają się przy pomocy stworzonych przez siebie pieniędzy, bo najwyraźniej nie rozumie roli pieniędzy banku centralnego (być może choćby nie wie o ich istnieniu!). Względnie prawidłowo opisuje zasadę petrodolara oraz jego znaczenie dla amerykańskich obligacji skarbowych. Prawidłowo ocenia też zagrożenia dla petrodolara, jakie niesie wojna na Bliskim Wschodzie. Prawidłowym jest wniosek o poszukiwaniu przez USA alternatyw, które nie tylko gwarantowałyby dalsze zakupy amerykańskich obligacji, ale jeszcze zwiększyłyby ich ilość. Nie będę się już dalej znęcać nad nim, powiem krótko, iż alternatywę tę widzi on w derywatach. Współczuję klientom tego cymbała! Na jaką cholerę właścicielom derywatów potrzebne są amerykańskie obligacje skarbowe?! Tego nie wyjaśnia i ja także nie potrafię tego wyjaśnić.

Inaczej jest z tekstem. Alex Krainer jest znanym mi autorem. Ma dużo większą wiedzę niż autor filmiku, całkiem nieźle rozumie to, co się na świecie dzieje, a poza tym ma odwagę przyznać się do niewiedzy. W swoim tekście pisze wyraźnie, iż naszym problemem jest niewiedza o tym czym jest pieniądz. Moim zdaniem lepszym słowem jest tutaj „niezrozumienie”. Nie wiemy, jak funkcjonuje system monetarny, między innymi dlatego, iż faktycznie nie rozumiemy czym jest pieniądz. Ale to są szczegóły. Krainer pisze, iż nie rozumieją tego choćby bankierzy, którzy na co dzień mają z pieniądzem do czynienia! Krainer już w paru innych, starszych tekstach, pisał o konieczności zmiany systemu monetarnego. Ale w żadnym, znanym mi tekście nie spotkałem się z jego analizą wad obecnego systemu ani z wyjaśnieniem jak ten nowy system miałby wyglądać. Pisze jedynie, iż nie może on być w rękach prywatnych.

No tak, wszyscy dziwią się pewnie, iż ja tu o systemie monetarnym, podczas gdy w kraju dzieją się takie rzeczy! Ale także te wydarzenia są jedynie potwierdzeniem tego, iż kraj nasz jest sterowany z zewnątrz i wszystko to jest wynikiem starcia kilku grup interesów. Byłem zaskoczony ilością i jakością zachodnich komentarzy. Wszyscy komentatorzy są zgodni co do tego, iż jest to sterowany z Niemiec zamach stanu. Wszyscy powołują się na opracowany jeszcze w 2023 roku scenariusz takiego zamachu. Zamieszczony on został w Journal of Democracy – organie powiązanej z CIA agencji National Endowment for Democracy (NED). Powstał wtedy, gdy organizacja ta jeszcze istniała i pracowała łapka w łapkę z Unią Europejską. Niektórzy – bardziej obeznani z naszą historią – porównują to do targowicy. Moim zdaniem porównanie jest mylące, gdyż sugeruje, iż druga strona jest w porządku. Tymczasem cała nasza scena polityczna to jedna wielka targowica. Mamy wybór pomiędzy tymi, którzy chcą nasz kraj oddać Niemcom i tymi, którzy chcą go podarować USraelowi. I tu leży sedno konfliktu o Trybunał. Nie zawracam sobie głowy tym, co robią „nasi” politycy. Przyszłość naszego kraju rozstrzygać będą siły w Berlinie, Waszyngtonie i Tel Awiwie. Taka jest niestety smutna prawda i nie widzę oznak tego, iż wreszcie to do nas dotrze. Nie ma w naszym kraju prawdziwie polskich sił, które byłyby w stanie wziąć losy kraju w swoje ręce – ręce Polaków. Nie ma też najmniejszych szans na ich powstanie. Nie jestem pesymistą, ale realistą. Po prostu rozumiem, jak funkcjonują państwa, które się w świecie liczą. Gdy człek pomieszka trochę za granicą, pozna języki i przyjrzy się uważnie mechanizmom funkcjonowania krajów, to zauważy, iż politycy jedynie rządzą; władzę ma ktoś inny. Rządzenie i władza to nie jest to samo!! To oczywiście żadne wielkie odkrycie! Powiedziało to już wiele osób, ale większość ludzi robi z tego teorię spiskową. Tymczasem wszystko jest całkiem proste! W znaczących krajach istnieją elity, które wyznaczają kierunek rozwoju kraju i jego politykę. Najlepiej widać to w Wielkiej Brytanii, gdzie mamy społeczeństwo klasowe i ta elita jest widoczna. Tam od stuleci najważniejsze decyzje zapadają w klubowych fotelach, a politycy je jedynie realizują. W innych krajach te elity są mniej widoczne, ale zasada ich działania jest identyczna. U nas takie elity nigdy się nie wykształciły i w tej chwili także nie ma szans na ich powstanie. Ten proces trwa setki lat. Oczywiście winien jestem wyjaśnienie, dlaczego tak uważam. Pomiędzy naszym krajem a innymi jest zasadnicza różnica: te elity to arystokracja, we wszystkich krajach dobrobyt i siła klasy panującej były ściśle związane z siłą państwa. Dobrobyt i pozycja naszej szlachty, a przede wszystkim magnaterii, były wynikiem słabości państwa. Nasza elita nigdy nie była zainteresowana jego wzmocnieniem. To doprowadziło w końcu do utraty niepodległości, a po jej odzyskaniu uniemożliwiło rozwój kraju. Mechanizmy awansu społecznego powstały u nas dopiero po roku 1945. Niestety nie poszło to w parze ze zmianą w postrzeganiu roli państwa. Między ojczyzną i państwem przez cały czas nie ma u nas znaku równości! Ojczyzna to coś, o co się walczy, państwo to coś, z czym się walczy. Dlatego tak duże jest w naszym kraju poparcie dla bredni głoszonych przez ludzi pokroju Korwina-Mikkego i innych libertarian. Połączenie kompleksu niższości wobec Zachodu z bezkrytycznym, bałwochwalczym i służalczym (murzyństwo!) stosunkiem do niego, sprawia, iż jesteśmy łatwym obiektem manipulacji dla tamtejszych służb i tamtejszej propagandy. Przykro o ty mówić, ale jeżeli nie nastąpi żaden otrzeźwiający wstrząs, to za parę pokoleń będziemy jako kraj i naród jedynie wzmianką w podręcznikach historii.

Oczywiście wiele osób zapyta, dlaczego dzisiaj na Zachodzie wszystko się rozpada, dlaczego zaprzepaszczany jest dorobek poprzednich pokoleń? To temat na kolejną książkę o upadku Zachodu, ale zwrócę uwagę na jeden drobiazg, na który nikt nie zwraca uwagi. Dzisiejsza elita jest arystokracją pieniądza. Horyzontami myślowymi starej elity były pokolenia. Potrafiła myśleć strategicznie. Dla dzisiejszej elity ważne są jedynie natychmiastowe zyski. Nie interesuje ją co będzie jutro. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, iż jest to bezpośrednio związane z naszym systemem monetarnym – takie myślenie obowiązuje w tym, co ja nazywam „obieg kapitałowy”. To wszystko jest bardzo ciekawym tematem i może kiedyś go poruszę. interesujące jest, jak to wygląda w Rosji i w Chinach, gdzie nie ma elit porównywalnych z zachodnimi, a mimo tego państwa te z powodzeniem funkcjonują.

Ale może niepotrzebnie się martwię, bo niedługo wszystko szlag trafi. To, co dzieje się na Bliskim Wschodzie naprawdę ma potencjał do rozpętania światowej wojny nuklearnej! W coraz szybszym tempie rozpada się tam wiele rzeczy. Rozpada się stworzona ponad sto lat temu przez Wielką Brytanię struktura państw z Izraelem jako ciałem obcym. Struktura ta, przejęta przez USA, posłużyła do stworzenia petrodolara, który także chyli się ku upadkowi. Upadł mit potęgi militarnej USA. Iran z dziecinną łatwością zniszczył wiele amerykańskich baz i bezlitośnie obnażył nieskuteczność obrony przeciwlotniczej. Amerykański przemysł zbrojeniowy nie jest w stanie wyprodukować odpowiedniej ilości uzbrojenia. To upadek kolejnego mitu. Arabskie państwa Zatoki Perskiej coraz otwarciej odwracają się od USA i z pochylonymi głowami pielgrzymują do Teheranu. Utrata kontroli nad tym rejonem świata oznacza koniec amerykańskiej potęgi i najprawdopodobniej oznacza także koniec Izraela. Na to USA absolutnie nie mogą pozwolić!! Krążą plotki o przygotowaniach do amerykańskiego nuklearnego ataku na Iran. Niestety skłonny jestem dać im wiarę, sądzę jednak, iż najpierw nastąpi atak izraelski. Ten kraj nie liczy z niczym i jest do tego zdolny. Ale Iran jest zbyt dużym krajem, a jego struktury militarne są rozproszone i tak głęboko ukryte w górach, iż nie zniszczy ich choćby atak nuklearny. jeżeli choć jedna bomba atomowa spadnie na Iran, to w kilka godzin później Izrael przestanie istnieć!! Co będzie dalej? Boję się choćby myśleć o tym!

Motus in fine velocior…

Читать всю статью