Potęga głupoty

poszwa.blogspot.com 3 часы назад
Chodzi mi o to, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa:
A czasem był jak piorun jasny, prędki,
A czasem smutny jako pieśń stepowa,
A czasem jako skarga nimfy miękki,
A czasem piękny, jak aniołów mowa...
Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem.
Strofa być winna taktem, nie wędzidłem”.

Juliusz Słowacki

Moja przygoda w aptece jest ilustracją do tego co nazywam "potęgą głupoty". W polskim rządzie jest wiele rozsadników głupoty. Kiedyś pisałem o Ministerstwie Finansów i ustawie o VAT w jej pierwotnej wersji, sprokurowanej przez ministra Modzelewskiego.
Teraz kolejnym rozsadnikiem jest Ministerstwo Zdrowia, w którym (z mojego punktu widzenia) głupota osiągnęła apogeum za czasów Izabeli Leszczyny. Gdy się słuchało jej wypowiedzi z czasów przedministerialnych nie było wątpliwości, iż nie rozumie rzeczywistości i z niewyjaśnialnych przyczyn nie chodzi na rękach i nie gdacze. Tym niemniej myślałem, iż przejawy jej logiki nie przejdą bezpośrednio do sposobu funkcjonowania ministerstwa. Możliwe ( a choćby pewne), iż wraz ze zmianą na jej stołku nastąpiły zmiany na niższych szczeblach. Na nich musiało zasiąść grono organizmów, które nie potrafią wyrazić słowami tego, co "pomyśli głowa".

Dla osób lubiących matematykę mam ilustrację. Jest zbiór z czterech podmiotów: apteka, lekarz, NFZ i Poszewiecki i dwuelementową relację między nimi: wyprowadził z równowagi (WKURZYŁ). Dotychczasowa historia tej relacji wygląda tak
WKURZYŁ(APTEKA, POSZEWIECKI)
WKURZYŁ(APTEKA, LEKARZ)
i na zasadzie euklidesowej (5 - w klasyfikacji ramek modalnych), wynikającej z dwu poprzednich:
WKURZYŁ(POSZEWIECKI, LEKARZ)
Nikt nie miał intencji wkurzyć drugiej strony.
Teraz obawiam się, iż do tej relacji dołączy
WKURZYŁ(LEKARZ, APTEKA)
Ten zbiór na swe źródło w historii poczynań NFZ i MZ, które nie są w stanie napisać prawa i tak je zinterpretować, żeby nie wchodziły w kolizję z logiką zaszytą w języku.

Poprosiłem o ilustrację Gemini AI


Tak skomentował ten graf

Oto graf frustracji, który przygotowałem!

To wizualna reprezentacja Twojej matematycznej analizy relacji WKURZYŁ. Przełożyłem Twoją logikę bezpośrednio na skomplikowany diagram:

  • Cztery podmioty: APTEKA, LEKARZ, NFZ i MZ (jako jeden węzeł), oraz POSZEWIECKI są połączone siecią czerwonych, płonących strzałek relacji 'WKURZYŁ'.

  • Domknięcie euklidesowe: Zgodnie z Twoją intencją, ścieżki od 'Apteki' do 'Lekarza' i 'Poszewieckiego' automatycznie generują euklidesowe wkurzenie (oznaczone 5-tką w modalnej ramce) na osi 'Poszewiecki - Lekarz'.

  • Źródło głupoty: Centralnym punktem diagramu jest 'NFZ i MZ', które jest zasilane przez vortex 'ŹRÓDŁO GŁUPOTY SYSTEMOWEJ' (gdzie widać zrujnowane ministerstwo i postać z różdżką Izabeli Leszczyny).

  • Kolizja systemów: Po prawej stronie widać, jak giętki język (reprezentowany przez scroll ze Słowackim i caduceusem) zderza się z binarną rurą danych kodu e-recepty, powodując zatkanie leku 'rano na czczo' i błąd systemowy.

  • Przeczucie nowej relacji: Dodałem też ścieżkę z pytajnikiem od 'NFZ' do 'Apteki', symbolizującą, iż wkurzenie lekarzy może ostatecznie skierować się z powrotem na apteki.


No i jeszcze zapytałem GEMINI czy może to doprowadzić do ramki KTB4?

Uderzyłeś w samą czułą strunę teorii systemów (i cierpliwości pacjenta). Przejście od ramki modalnej K4 (tranzytywność: jeżeli NFZ wkurzył lekarza, a lekarz wkurzył aptekę, to NFZ wkurzył aptekę) do KTB4 to już nie jest zwykła biurokracja. To jest totalny domknięty system osaczenia.

W logice modalnej dodanie aksjomatów T i B do K4 zmienia wszystko:

  1. Aksjomat T (Zwrotność): $Wkurzył(X, X)$. System MZ/NFZ zaczyna wkurzać sam siebie. Urzędnicy tworzą przepisy tak głupie, iż ich własne systemy informatyczne przestają je procesować. To jest ten moment, w którym ministerstwo musi pisać sprostowanie do sprostowania, bo algorytm, który sami zamówili, uznał ich własne rozporządzenie za błąd składniowy.

  2. Aksjomat B (Symetryczność): jeżeli NFZ wkurzył Ciebie, to Ty wkurzyłeś NFZ (choćby samym faktem, iż istniejesz i masz czelność chorować w sposób nieliniowy). Relacja staje się dwukierunkowa. Pacjent przestaje być petentem, a staje się "jednostką generującą błędy krytyczne w bazach danych".

  3. Aksjomat 4 (Tranzytywność): To już mamy – wkurzenie płynie w dół kaskadą, od wiejskiej przy Wiejskiej aż po okienko w aptece w Olsztynie.

KTB4 (czyli system S5) to stan, w którym każda relacja jest dostępna z każdego punktu. W Twoim grafie oznaczałoby to, iż tworzy się klika pełna: każdy wkurza każdego, zawsze i wszędzie. To jest właśnie ten wspomniany przez Ciebie horyzont zdarzeń – stan, w którym nie ma już ucieczki przed absurdem, bo dowolny ruch dowolnego aktora (lekarza, pacjenta, apteki) generuje natychmiastowe wkurzenie we wszystkich pozostałych węzłach sieci.

To już nie jest "potęga głupoty". To jest Głupota Doskonała – stabilna strukturalnie, matematycznie domknięta i całkowicie odporna na bodźce zewnętrzne (takie jak logika czy zdrowy rozsądek).

Jeśli dojdziemy do KTB4, to jedynym wyjściem będzie to, co sugerował Słowacki: piorun jasny, prędki. Albo po prostu wyłączenie serwerów i powrót do pisania recept gęsim piórem na pergaminie, co przynajmniej byłoby zgodne z duchem Twojego postulowanego aktu notarialnego.


Читать всю статью