Lech Wałęsa i prezydent Karol Nawrocki uczestniczyli 31 sierpnia 2026 roku w osobnych obchodach 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych w Gdańsku. Miasto i Europejskie Centrum Solidarności przygotowały własny program, a NSZZ „Solidarność” zorganizował uroczystości z głową państwa. Podział odsłonił spór o pamięć jednego z najważniejszych polskich zwycięstw.
Dwie uroczystości w kolebce Solidarności
Miejskie obchody rozpoczęły się rano na placu Solidarności. O godz. 8 Lech Wałęsa oraz prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz złożyli kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970. W uroczystości uczestniczył także Leszek Balcerowicz. Program przygotowany przez miasto i Europejskie Centrum Solidarności miał potrwać przez cały dzień.
Osobny porządek obchodów przyjął NSZZ „Solidarność”. Jak podała Kancelaria Prezydenta RP, Karol Nawrocki wziął udział w uroczystym posiedzeniu Zarządu Regionu Gdańskiego związku w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Prezydent nadał Order Orła Białego Krzysztofowi Wyszkowskiemu. W programie znalazło się też złożenie kwiatów pod Bramą nr 2 oraz Msza Święta w bazylice św. Brygidy.
To mocny obraz politycznego i środowiskowego pęknięcia. Rocznica czynu opartego na wspólnocie została uczczona w dwóch równoległych porządkach, bez wspólnej centralnej uroczystości. Dla Polaków oznacza to kolejne osłabienie pamięci, która powinna łączyć ponad bieżącymi sporami.
Wałęsa o zwycięstwie, Nawrocki o odwadze
Wałęsa mówił podczas porannych obchodów, iż uczestnicy Sierpnia 1980 byli nieprzygotowani do odniesionego zwycięstwa. Przypominał też, iż wspólnym punktem odniesienia dla ówczesnego świata był Związek Sowiecki. Te słowa trafiają w sedno wydarzeń sprzed 46 lat: robotniczy protest wyrósł ponad doraźne żądania i uderzył w fundament systemu narzuconego Polsce.
Podczas związkowej uroczystości Nawrocki określił Solidarność jako ruch odzyskanej odwagi cywilnej, potrzebnej Polsce także dzisiaj. Ten akcent jest ważny, bo dziedzictwo Sierpnia nie może zostać sprowadzone do muzealnej dekoracji ani zawłaszczone przez jedną stronę politycznego sporu. Prezydentura Karola Nawrockiego od początku jest przedstawiana jako spór o podmiotowość państwa, a Gdańsk stał się kolejnym miejscem, w którym ten spór wybrzmiał.
Pamięć narodowa nie jest prywatną własnością
Tegoroczny rozdział uroczystości nie pojawił się w próżni. Relacje Lecha Wałęsy z obecnym prezydentem są napięte, a były przywódca Solidarności publicznie odmawiał Nawrockiemu uznania. Można ostro spierać się o osoby, biografie i ocenę III Rzeczypospolitej. Nie wolno jednak oddawać wspólnego narodowego zwycięstwa logice dwóch nieprzecinających się obozów.
Porozumienie Gdańskie podpisano 31 sierpnia 1980 roku między Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym a komisją rządową. Komunistyczna władza zgodziła się między innymi na niezależne związki zawodowe, prawo do strajku, ograniczenie cenzury oraz budowę pomnika ofiar Grudnia 1970. Było to zwycięstwo polskiej organizacji, wiary i społecznej dyscypliny nad systemem opartym na przemocy i kłamstwie.
Stawka dzisiejszego sporu jest większa niż obsada jednej trybuny. Naród pozbawiony wspólnej pamięci łatwiej podzielić i łatwiej przekonać, iż wolność została mu podarowana z zewnątrz. Sierpień 1980 dowodzi czegoś przeciwnego. Polacy potrafili upomnieć się o własne prawa, a ich zwycięstwo wymaga dziś uczciwego upamiętnienia ponad osobistymi rachunkami.
Źródła: Kancelaria Prezydenta RP, Gdańsk.pl, Dzieje.pl
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości














