„Pomóżcie mi” – dramat nieudanych eutanazji
Wielkim zwycięstwem zwolenników wspomaganego samobójstwa było znormalizowanie i zmedykalizowanie zabijania ludzi. Nie wolno już używać słów takich jak „samobójstwo” czy „zabijanie”; zamiast nich należy posługiwać się eufemizmami i propagandowymi określeniami w rodzaju „medyczna pomoc w umieraniu” albo – jeszcze lepiej – oficjalnie brzmiącym akronimem „MAID”. Samobójstwo i zabijanie wciąż budzą w nas dyskomfort, dlatego te pojęcia zostały starannie usunięte z publicznej debaty.
Społeczeństwu nieustannie wpaja się przekaz, iż śmierć poprzez śmiertelny zastrzyk jest nie tylko moralnie dopuszczalna, ale wręcz piękna i spokojna. Z kolei naturalne umieranie przedstawiane jest jako proces ponury, bolesny i przerażający – zarówno dla osoby odchodzącej, jak i dla jej bliskich. Kanadyjski nadawca CBC oraz wiele innych mediów konsekwentnie ukazują wszelkie ograniczenia dotyczące eutanazji jako okrutne rozwiązania, które zmuszają ludzi do znoszenia niewyobrażalnego cierpienia.
Od czasu do czasu pojawiają się jednak przebłyski prawdy. „Mężczyzna z Ontario jęczał, grymasił i wielokrotnie powtarzał słowa »pomóżcie mi«, podczas gdy poddawano go procedurze śmierci wspomaganej przez lekarza. Jeden z podanych leków nie wywołał oczekiwanego poziomu sedacji, przez co początkowo pozostawał przytomny” – pisała 3 czerwca Sharon Kirkey na łamach „National Post”.
Mężczyzna, określany jako pan D., wykazywał „oznaki fizycznego i psychicznego cierpienia, w tym jęczenie, napinanie mięśni oraz grymasy bólu”. Jak odnotowano, „objawy jego cierpienia nasilały się i obejmowały wielokrotnie powtarzane słowa »pomóżcie mi«, które nie ustawały aż do momentu osiągnięcia sedacji przy użyciu propofolu i potwierdzenia stanu śpiączki”. Ostatnie wspomnienia jego rodziny o ojcu stały się traumatycznym doświadczeniem.
Nagle stało się jasne, iż pan D. nie po prostu umierał – był zabijany, a lekarz przeprowadzający procedurę nie potrafił zrobić tego zgodnie z założeniami. Wszystko wskazuje na to, iż jego ostatnimi słowami były rozpaczliwe wołania o pomoc skierowane do rodziny.
Kirkey przywołała także inny przypadek: „Przypadki procedur MAID, które nie przebiegły zgodnie z planem, znalazły się w centrum uwagi mediów w związku ze śmiercią Bradleya Stewarta w 2024 roku. Mężczyzna z Ontario zaczął ponownie oddychać po tym, jak lekarz rodzinny z London w Ontario oraz wykonawca procedury MAID uznał go za zmarłego. Jego rodzeństwo, które było świadkiem źle przeprowadzonej procedury, do dziś walczy z jej skutkami.”
Jedno z rodzeństwa wspominało później: „Na początku nie byliśmy w stanie o tym rozmawiać… Przejść przez MAID i stracić kogoś dwa razy w ciągu kilku godzin – to było zbyt wiele.”
Gdy Stewart zaczął ponownie oddychać, lekarz James MacLean – który niedawno zwrócił na siebie międzynarodową uwagę po zatwierdzeniu eutanazji dla mężczyzny na parkingu restauracji Tim Hortons – musiał wrócić i przeprowadzić procedurę po raz drugi. MacLean przez cały czas wykonuje tego rodzaju procedury, choć w tej chwili pod nadzorem klinicznym.
Historie te przypomniały mi nieudaną eutanazję w Belgii z 2022 roku. Trzydziestosześcioletnia Alexina Wattiez zdecydowała się na śmierć poprzez śmiertelny zastrzyk po zdiagnozowaniu nowotworu. Jej rodzina spodziewała się szybkiego i spokojnego odejścia, dlatego opuściła pokój. Po chwili usłyszeli jednak krzyki. „Rozpoznałem jej głos” – wspominał partner kobiety. „Później zobaczyliśmy ją leżącą na łóżku z otwartymi oczami i ustami.”
Sekcja zwłok ujawniła prawdę: Alexina została uduszona. Niektóre doniesienia medialne wskazują, iż lekarz użył poduszki, gdy podane leki nie doprowadziły do śmierci. Według innych relacji pielęgniarki na zmianę przytrzymywały poduszkę na twarzy młodej kobiety, aż doszło do uduszenia.
Zwolennicy eutanazji nie cierpią takich historii, ponieważ gdy opada zasłona, ludzie mogą zobaczyć bez upiększeń to, co kryje się za uspokajającym, medycznym językiem: zabijanie ludzi. Aby przekonać społeczeństwo, iż pracownicy ochrony zdrowia powinni uśmiercać pacjentów, konieczne jest stosowanie terminów odwracających uwagę od tej rzeczywistości: „opieka u kresu życia”, „śmierć wspomagana przez lekarza”, „medyczna pomoc w umieraniu”.
Aktywiści promujący eutanazję kreślą obraz ludzi uwalnianych od cierpienia w obecności najbliższych, przy kojącej muzyce w tle – ludzi odchodzących spokojnie, godnie i bez bólu.
Polecamy również: Oferował pocałunek 11-latkowi. Twierdzi, iż dyskryminowano go









![Przed wakacjami ćwiczyli na Bagrach. Służby doskonaliły akcje ratownicze [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/06/WOPR_cwiczenia_straz_Bagry6.jpg)


