Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce

polska-zbrojna.pl 2 часы назад

Na poligonie w podwarszawskiej Zielonce odbył się pokaz bezzałogowców, po raz pierwszy zaprezentowano też działanie antydronowego systemu San. – To nie jest tylko pokaz, to przygotowanie do sytuacji, w której być może nasz kraj będzie musiał wykorzystać te możliwości – mówił szef rządu Donald Tusk, który z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oglądał prezentację.

Spotkanie odbyło się na terenie Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce. Była to jedna z pierwszych publicznych prezentacji uzbrojenia, które ma stać się elementem nowego, zintegrowanego systemu obrony przed zagrożeniami z powietrza. Zaprezentowano zarówno neutralizację klasycznych dronów rozpoznawczych, jak i dronów-wabików (rosyjskie urządzenia tego typu w ubiegłym roku wielokrotnie naruszyły polską przestrzeń powietrzną).

Swoje rozwiązania w Zielonce przedstawiły spółki należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz instytuty wojskowe i naukowe pracujące nad najnowocześniejszymi rozwiązaniami autonomicznymi. Testom przyglądał się gen. bryg. Mirosław Bodnar, odpowiadający w siłach zbrojnych za rozwój wojsk dronowych, szef rządu Donald Tusk oraz wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Pokazom towarzyszyła również wystawa sprzętu.

REKLAMA

„Potwór z Tarnowa” i system San

– Jesteśmy świadkami pokazu nowych możliwości i technologii, które będą służyć naszemu bezpieczeństwu – powiedział po pokazie Donald Tusk. W Zielonce po raz pierwszy zaprezentowano w działaniu system San, który ma stanowić filar obrony antydronowej polskiej przestrzeni powietrznej. Jest to system modułowy, którego konfiguracje pozwalają na zwalczanie różnego typu bezzałogowych statków powietrznych. Jedną z jego funkcji ma być neutralizacja tanich, masowo używanych dronów, które są zaliczane do najpoważniejszych wyzwań współczesnego pola walki.

Projekt San jest częścią szerszej koncepcji budowy polskiej obrony powietrznej, przeciwrakietowej i antydronowej. Rząd planuje sfinansować go z nowego unijnego programu niskooprocentowanych pożyczek SAFE. Całkowity koszt przedsięwzięcia ma wynieść około 15 mld zł, a realizacja – przy współpracy spółek PGZ, prywatnej firmy APS oraz norweskiego koncernu Kongsberg – została przewidziana na dwa lata. Pierwsze elementy systemu mają trafić do wojska jeszcze w tym roku.

Podczas spotkania pokazano m.in. „potwora z Tarnowa”, jak nazywany jest czterolufowy karabin maszynowy typu Gatling produkowany przez Zakłady Mechaniczne w Zielonce. Broń ma kal. 12,7 mm, zasięg 2,2 km i jest zdolna do zwalczania zarówno celów powietrznych, jak i naziemnych. Tym samym odpowiada na najważniejszy problem zwalczania bezzałogowców, których masowe zastosowanie uniemożliwia użycie drogich pocisków rakietowych. Co istotne, „potwór z Tarnowa” pozwala na zwalczanie wrogich obiektów bez dużych nakładów finansowych.

W ramach systemu San broń ma być integrowana z podwoziem Legwan Long, produkowanym przez spółkę Rosomak z Siemianowic Śląskich.

Najnowsze osiągnięcia polskiego przemysłu

W Zielonce zaprezentowano także bezzałogowy system Bluszcz, służący do rozmieszczania min. – Jesteśmy w trakcie finalizowania tego kluczowego dla naszego bezpieczeństwa projektu minowego. Osiągniemy możliwość zaminowania polskiej granicy w ciągu 48 godzin w razie zagrożenia – podkreślił premier Donald Tusk. – Nie muszę państwu mówić, jaki to jest skok technologiczny, ale przede wszystkim, jaki to jest skok w bezpieczną przyszłość – dodał.

Minister obrony zwrócił uwagę, iż najważniejsze jest tempo budowy systemu antydronowego. – Nie tylko przeciwnik jest bardzo niebezpieczny, żadna godzina, sekunda czy dzień nie mogą być zmarnowane. Każdy dzień osłabiania Federacji Rosyjskiej przez wojsko ukraińskie to dzień dany nam, NATO i państwom Zachodu, aby odrobić lekcje, odpowiednio się przygotować i być na tyle silnymi, by skutecznie odstraszyć wrogów i adwersarzy – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Sprzęt, który dziś zaprezentowano, został opracowany m.in. z wykorzystaniem doświadczeń płynących z wojny w Ukrainie. Jednym z takich rozwiązań jest naziemny system bezzałogowy Kuna. Jego głównymi elementami są bezzałogowa platforma lądowa Kuna oraz bezzałogowy statek powietrzny Raven, służący do prowadzenia obserwacji i sterowania platformą naziemną.

Swój bezzałogowiec zademonstrował również Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów, należący do Sieci Badawczej Łukasiewicz. PIAP Hunter to naziemny bezzałogowiec, który może być wykorzystywany jako dron bojowy dzięki integracji z różnymi typami uzbrojenia, m.in. „potworem z Tarnowa”.

– Dziękuję Polskiej Grupie Zbrojeniowej, dziękuję Wojsku Polskiemu oraz polskiej nauce. (…) Prezentowany tutaj sprzęt był w całości polski. To polska myśl techniczna, którą będziemy wdrażać – podsumował szef MON-u.

Anna Pawłowska
Читать всю статью