Polskie media milczą, gdy izraelska armia atakuje cywilów w Iranie i Libanie

gazetatrybunalska.info 2 дни назад

Z największych polskich portali informacyjnych: Onetu, TVN24 i Wirtualnej Polski, z pierwszych stron niemal całkowicie zniknęły informacje o intensywnych nalotach izraelskiej armii na miasta w Iranie. Na pierwszej stronie serwisu PAP.pl z 21 artykułów tylko jeden poświęcono wojnie, co dodatkowo pokazuje skalę milczenia. Tymczasem dwunasty dzień napaści przyniósł jedną z najgwałtowniejszych fal bombardowań od początku wojny.

Aby zachować równowagę informacyjną, „Gazeta Trybunalska” tym razem nie korzystała z materiałów Al Jazeery, ale oparła relację na doniesieniach mediów amerykańskich – przede wszystkim CNN, „The Washington Post” i teksańskiej telewizji KVIA powiązanej z ABC, które dokumentują skalę ataków, ich skutki humanitarne i społeczno‑polityczne konsekwencje w regionie.

Jak wynika z podsumowania opublikowanego przez CNN dwunasty dzień wojny przyniósł jedną z najgwałtowniejszych fal nalotów od początku konfliktu. Izraelskie uderzenia objęły kolejne cele na terytorium Iranu, w tym osiedla mieszkaniowe, a mieszkańcy Teheranu informowali o wielogodzinnych bombardowaniach i nocnych eksplozjach. Iran odpowiedział nową serią rakiet i dronów, kierowanych zarówno przeciwko Izraelowi, jak i obiektom powiązanym z obecnością wojsk USA w regionie. Według relacji przytaczanych przez media amerykańskie ostrzał objął także obszary państw Zatoki Perskiej, co potwierdza dalsze rozszerzanie się konfliktu poza główny front wojny. Relacje te potwierdza również KVIA, według których irańskie władze wykluczają w tej chwili rozwiązania dyplomatyczne i zapowiadają kontynuację działań militarnych mimo rosnących strat.

Zniszczenia po izraelskim ataku na miasto Nabi Chit w Libanie. Foto: Mohammad Yassine / Reuters. Kliknij, aby powiększyć.

Izraelskie wojsko poinformowało o zakończeniu kolejnej fali ataków na południowe przedmieścia Bejrutu, których celem były, jak to określiło, centra dowodzenia i składy broni należące do Hezbollahu. Dodano również, iż zaatakowano stanowisko dowodzenia Hezbollahu w rejonie Tyru w południowym Libanie.

Organizacja Narodów Zjednoczonych podaje, iż w Libanie przesiedlonych jest w tej chwili prawie 700 000 osób, w tym duża liczba dzieci, po tym jak izraelskie ataki i nakazy ewakuacji zmusiły mieszkańców południowego Libanu i części Bejrutu do opuszczenia kraju. Agencje ONZ twierdzą, iż skala przesiedleń nadwyrężyła schroniska i podstawowe usługi, i ostrzegają, iż placówki opieki zdrowotnej są pod ogromną presją.

Na stadionie piłkarskim „Sports City” na obrzeżach Bejrutu koczuje w tej chwili w namiotach około 800 osób.

Ratownicy przeczesują zniszczony budynek, który został trafiony przez izraelski atak lotniczy w mieście Nabatiyeh w południowym Libanie. Foto: Mohammed Zaatari / AP. Kliknij, aby powiększyć.

W odrębnym oświadczeniu żydowska armia poinformowała, iż w poniedziałek zaatakowało oddział dronów w zachodnim Iranie, kilka minut przed planowanym wystrzeleniem w kierunku Izraela.

„The Washington Post” zwraca uwagę na skutki bombardowań infrastruktury energetycznej. Ataki na składy paliw i instalacje naftowe w rejonie Teheranu doprowadziły do powstania ogromnych chmur dymu oraz alarmów środowiskowych, a jednocześnie zwiększyły napięcie na światowych rynkach energii.

Równolegle działania militarne koncentrują się wokół Cieśniny Ormuz – strategicznego szlaku transportu ropy. Amerykańskie siły zbrojne informowały o zniszczeniu irańskich jednostek przygotowujących operacje minowania akwenu, co pokazuje, iż konflikt coraz silniej oddziałuje na globalną gospodarkę i bezpieczeństwo żeglugi.

Relacje amerykańskie nie tworzą jednolitego obrazu wojny. Obok doniesień militarnych pojawiają się także wyraźne głosy krytyczne.

Reuters informował o masowych zatrzymaniach w Iranie osób oskarżanych o współpracę z USA i Izraelem, co według organizacji praw człowieka może oznaczać narastającą presję wewnętrzną władz w Teheranie.

Z kolei część komentatorów i środowisk religijnych w Stanach Zjednoczonych otwarcie podważa zasadność konfliktu. Arcybiskup Waszyngtonu kardynał Robert McElroy nazwał wojnę „niemoralnie uzasadnioną”, wskazując na brak jednoznacznego powodu jej rozpoczęcia oraz niejasne cele strategiczne. Jednocześnie media konserwatywne i relacje powiązane z administracją USA podkreślają militarną skuteczność operacji. Według danych Pentagonu przytoczonych w prasie amerykańskiej rannych zostało około 140 żołnierzy USA, a władze w Waszyngtonie utrzymują, iż zdolności militarne Iranu zostały znacząco ograniczone.

7 marca: żołnierze w bazie lotniczej Dover przenoszą metalowe trumny ze szczątkami żołnierzy USA,, którzy zginęli w ataku drona na centrum dowodzenia w Kuwejcie. Foto: Mark Schiefelbein / AP. Kliknij, aby powiększyć.

Amerykańskie relacje reporterskie pokazują także codzienność cywilów. Dziennikarze opisują życie mieszkańców izraelskich miast zmuszonych do regularnego ukrywania się w schronach po alarmach rakietowych, które pozostają elementem codzienności mimo trwających operacji wojskowych.

Dwunasty dzień wojny nie przyniósł oznak wygaszania konfliktu. Przeciwnie, według analiz publikowanych w CNN, „The Washington Post”, KVIA oraz innych amerykańskich mediach działania zbrojne rozszerzają się geograficznie, obejmując kolejne państwa i obszary strategiczne.

Obraz wyłaniający się z tych relacji jest niejednoznaczny: obok narracji o militarnych sukcesach pojawiają się ostrzeżenia o skutkach humanitarnych, sporach prawnych i moralnych oraz rosnącym ryzyku destabilizacji regionu.

Wbrew informacyjnej ciszy widocznej w części europejskich i polskich mediów wojna nie zniknęła – zmieniła się jedynie jej obecność w nagłówkach. To również wskazuje, iż polski mainstream medialny coraz wyraźniej kształtuje hierarchię informacji, w której długotrwałe konflikty stopniowo tracą widoczność niezależnie od ich faktycznej intensywności. W efekcie odbiorca otrzymuje obraz świata nie taki, jaki jest, ale taki, jaki mieści się w bieżącym porządku dnia redakcji. To, czego nie ma w nagłówkach, nie przestaje się przecież wydarzać.

Trudno o ocenę takiej postawy, ale nie można wykluczyć związku z brakiem zainteresowania wojną na Bliskim Wschodzie wpływami np. służb specjalnych uczestników konfliktu.

→ oprac. red.

11.03.2026

• zdjęcie tytułowe: Teheran (Iran) – gęsta chmura dymu unosi się nad magazynem ropy naftowej, zbombardowanym przez wojsko USA i Izraela, foto: Vahid Salemi / AP

• więcej o Iranie: > tutaj

Читать всю статью