Polska w koalicji antybalistycznej. Rząd musi ujawnić warunki

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Polska w koalicji antybalistycznej. Rząd musi ujawnić warunki


Polska 18 września dołączyła do koalicji antybalistycznej tworzonej przez Ukrainę i dziewięć państw Europy, co podczas wizyty na Ukrainie potwierdził Donald Tusk. Projekt ma zbudować tańszą, wspólną obronę przed rakietami. Dla Polaków liczy się jednak konkret: ochrona naszego terytorium, udział krajowego przemysłu i jawny rachunek kosztów.

Polska dołącza po dwóch miesiącach

Koalicję powołano 13 lipca 2026 roku. Jej założycielami były Ukraina oraz Dania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Norwegia, Hiszpania, Szwecja i Wielka Brytania. Polska znalazła się wtedy poza tym gronem, choć leży na wschodniej flance NATO i jest bezpośrednio narażona na skutki rosyjskich ataków prowadzonych blisko naszej granicy.

Po tygodniach rozmów technicznych, które według Wirtualnej Polski prowadził wiceszef MSZ Robert Kupiecki, premier Donald Tusk ogłosił udział Warszawy w inicjatywie. Wcześniejszy brak Polski tłumaczono między innymi potrzebą przygotowania oferty przemysłowej. Teraz rząd powinien powiedzieć, co dokładnie się zmieniło i jakie warunki uzgodniono. Samo członkostwo nie pozostało zdolnością bojową.

To także kolejny etap polskiego wejścia do koalicji antybalistycznej, które musi być oceniane przez pryzmat interesu Rzeczypospolitej, a nie prestiżu wspólnej fotografii.

FREYJA ma wykorzystać doświadczenie z wojny

W deklaracji założycielskiej koalicji zapisano budowę wspólnych wymagań operacyjnych, zespołów technicznych, zasad zarządzania i mapy dojścia do pierwszych zdolności. Projekt ma uzupełniać istniejące systemy obrony przeciwrakietowej, a nie je zastępować. Państwa zapowiedziały także współpracę badawczo-rozwojową oraz wymianę danych.

Przemysłowym rdzeniem przedsięwzięcia ma być program FREYJA. Ukraina wnosi doświadczenie zdobyte podczas odpierania rosyjskich pocisków, umiejętności produkcji rakiet i wyrzutni oraz dane z realnego pola walki. Partnerzy europejscy mają dostarczać między innymi radary, sensory i podzespoły. Według informacji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z początku sierpnia w pracach uczestniczyło już dziesięć państw i dwanaście firm.

Taki kierunek ma sens. Europa potrzebuje większej liczby środków przechwytujących, krótszych łańcuchów dostaw i produkcji zdolnej nadążyć za masową skalą zagrożenia. Polska nie może jednak wejść do projektu wyłącznie jako płatnik albo rynek zbytu. Nasze zakłady, inżynierowie i wojsko muszą otrzymać mierzalny udział w produkcji, rozwoju technologii oraz późniejszym utrzymaniu systemu.

Bezpieczeństwo Polski przed politycznym marketingiem

Publiczne komunikaty nie ujawniły dotąd wartości polskiego wkładu finansowego, listy krajowych przedsiębiorstw ani zakresu dostępu do technologii. Nie podano też, gdzie miałyby powstać elementy przyszłego systemu i jak inicjatywa będzie współpracować z obroną budowaną przez Polskę w oparciu o już zamówione rozwiązania. Tych pytań nie wolno zbyć hasłem o europejskiej solidarności.

Rząd ma obowiązek przedstawić cele, harmonogram i granice zobowiązań. Pomoc napadniętej Ukrainie służy polskiemu bezpieczeństwu, bo wiąże rosyjski potencjał z dala od naszego terytorium. Nie oznacza to jednak zgody na politykę bez rachunku. Partnerstwo jest trwałe wtedy, gdy obie strony znają swoje obowiązki, a Polska wzmacnia własną suwerenność przemysłową.

W tle pozostają rozmowy Donalda Tuska na Ukrainie o obronie oraz seria rosyjskich uderzeń w pobliżu polskiej granicy. To nie jest abstrakcyjny spór o kolejną międzynarodową strukturę. Chodzi o czas wykrycia pocisku, skuteczność przechwycenia i odporność polskich miast oraz infrastruktury.

Sojusz potrzebny, blankietu nie będzie

Wejście do koalicji może dać Polsce dostęp do doświadczeń, których nie da się zdobyć na poligonie. Może też otworzyć krajowemu przemysłowi drogę do europejskiego programu obronnego. Warunek jest prosty: Warszawa musi negocjować jak państwo świadome własnej wagi, a nie jak petent spóźniony do wspólnego stołu.

Stawką są życie Polaków, miliardy z budżetu i samodzielność obronna państwa. Koalicja antybalistyczna zasługuje na poparcie, jeżeli zwiększa realne zdolności Rzeczypospolitej. Rząd powinien więc ujawnić, co Polska wnosi, co otrzymuje i kiedy pierwszy konkretny efekt będzie można sprawdzić.

Źródło: Wirtualna Polska; Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью