Polska SAFE, czyli inwestycje w bezpieczeństwo

polska-zbrojna.pl 2 часы назад

Przez trzy dni Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło 62 umowy na sprzęt dla wojska o wartości 120 mld zł. Przemysł zapewnił o dotrzymaniu terminów realizacji zamówień do 2030 roku – mówił w poniedziałek wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz o zakupach z „polskiej” części SAFE. Poinformował też o kolejnym etapie realizacji programu.

– Pobiliśmy absolutny rekord świata. W ciągu trzech dni zawarliśmy 62 umowy na 120 mld zł z polskim przemysłem zbrojeniowym – mówił w Warszawie Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej, po odprawie z kadrą dowódczą Wojska Polskiego. Podsumowano podczas niej pierwszy „krajowy” etap realizacji unijnego programu SAFE. Umowy były podpisywane od czwartku do soboty w siedzibie Agencji Uzbrojenia i w polskich zakładach zbrojeniowych. Jak podkreślił wicepremier, przemysł – zarówno państwowy, jak i prywatny – zapewnił o dotrzymaniu zapisanego w programie terminu realizacji zamówień do 2030 roku.

– Nie ma rodzaju sił zbrojnych, który byłby w programie SAFE pominięty, nie ma rodzaju sił zbrojnych, który nie byłby dzięki niemu zasilony nowym sprzętem – powiedział szef MON-u. Zwrócił uwagę, iż zakontraktowane materiały i sprzęt będą trafiać do armii, aby służyć nie tylko celom bojowym, ale także zwiększaniu zdolności logistycznych i szkoleniowych wojska, które są bardzo istotne dla odstraszania potencjalnego przeciwnika. – Zbroimy się po to, żeby być tak silnymi, aby nikt nigdy nie chciał nas zaatakować – mówił Kosiniak-Kamysz.

REKLAMA

Polskie uzbrojenie dla polskiego wojska

Minister wyjaśnił, iż lista zakupów realizowanych w ramach programu SAFE nie była wcześniej ujawniana, aby nie utrudniać negocjacji Agencji Uzbrojenia. Odniósł się także do wcześniejszych zarzutów m.in. ze strony opozycji, iż w ramach SAFE sprzęt będzie kupowany w niemieckich firmach. – Program SAFE to polskie uzbrojenie dla polskiego wojska. Ta niemiecka narracja w ostatnie trzy dni po prostu legła w gruzach – zaakcentował Kosiniak-Kamysz. Wyliczył przy tym programy zbrojeniowe realizowane w ramach SAFE u polskich producentów w tym m.in. Rak, Baobab, Krab, Rosomak czy system SAN.

Gen. Kukuła o programie SAFE

Gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego podkreślił natomiast, iż budowa zdolności zapisanych w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025 - 2039 roku wiąże się z koniecznością wypełnienia luk powstałych podczas dekad ograniczania wydatków obronnych oraz związanych ze wsparciem walczącej Ukrainy. Do najważniejszych wyzwań zaliczył pozyskanie przewagi technologicznej i ilościowej Wojska Polskiego.

– Wszystkie instrumenty gwarantujące stabilność finansowania oraz ograniczające koszty nabywania wyposażenia wspierają w tej chwili realizowaną transformację sił zbrojnych. Instrument SAFE umożliwi przyspieszenie nabywania kluczowego wyposażenia dla wojska, a także przyspieszy osiąganie jego gotowości bojowej i zdolności operacyjnych – dodał gen. Kukuła. Wyjaśnił, iż dzięki unijnemu programowi najwięcej uzbrojenia trafi do jednostek wojsk lądowych i WOT, jednak za szczególną wartość tego mechanizmu uznał możliwość pozyskania wielozadaniowych samolotów transportu i tankowania powietrznego oraz śmigłowców szkolno-bojowych.



Opinia dowódców Wojska Polskiego

– Program SAFE z perspektywy Dowództwa Operacyjnego to nie tylko korzyść finansowa, ale przede wszystkim bezpieczeństwo Polski – zaznaczył gen. broni Maciej Klisz, dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych. Jak wskazał z kolei gen. broni Sławomir Owczarek, zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, uzbrojenie kupione w ramach SAFE zwiększy m.in. siłę ognia, mobilność wojsk, integrację systemów bezzałogowych oraz wzmocni wojska pancerne i zmechanizowane. – To także wzmocnienie realizacji programu „Tarcza Wschód” – zaznaczył gen. Owczarek.

Do korzyści wynikających z zamówień dla „Tarczy Wschód” odniósł się także gen. dyw. Krzysztof Stańczyk, dowódca wojsk obrony terytorialnej. – Od 2028 roku Komponent Obrony Pogranicza będzie odpowiedzialny za ten element w zakresie dozoru i użytkowania, więc beneficjentami SAFE będą przede wszystkim brygady obrony terytorialnej rozmieszczone we wschodniej części kraju – mówił generał. Dodał jednak, iż mechanizm ten przyczyni się do poprawy zdolności logistycznych i rozpoznawczych jednostek z całego kraju.

Z kolei dla wojsk obrony cyberprzestrzeni zakupy z unijnego programu oznaczają zwiększenie zdolności operacyjnych w trzech kluczowych obszarach: cyber, IT i krypto. Mówił o tym gen. dyw. Karol Molenda, dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, który zaznaczył, iż na rzecz tego rodzaju wojsk podpisano 12 umów. – Dzięki temu zbudujemy umiejętności szybkiego wykrywania zagrożeń, lepszego zrozumienia sytuacji operacyjnej i skuteczniejszego wspierania procesu decyzyjnego – podsumował dowódca.

Kolejny etap SAFE, czyli wspólne zakupy

Podczas spotkania mówiono także o dalszych planach dotyczących realizacji programu SAFE. – Dotąd zostały zawarte umowy krajowe, teraz czas na kolejny etap – podpisanie umów wielonarodowych: dwustronnych i wielostronnych – powiedział gen. dyw. Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia. – Rozpoczęliśmy bardzo intensywne działania, które dotyczą tych zamówień – zaznaczył oficer.

Jak poinformował wicepremier Kosiniak-Kamysz, w kolejnej fazie realizacji programu SAFE zostaną zawarte kontrakty, które będą realizowane wspólnie z innymi państwami, w pierwszej kolejności takie, których stroną będzie polski przemysł. Szef MON-u wskazał, iż mogą dotyczyć pozyskania zestawów przeciwlotniczych Piorun, systemów minowania narzutowego Baobab, obrazowania satelitarnego czy rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo na morzu. – Ruszamy z ekspansją polskiego sprzętu na inne rynki – zapowiedział.

O przyszłości SAFE mówiła dziś także Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. instrumentu na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy. Podkreśliła, iż od początku przyjęto założenie, by na każdym etapie realizacji programu wzmacniać polski przemysł. – Mamy już bardzo konkretne deklaracje dotyczące zakupów z Kanady, Norwegii, Szwecji, Rumunii, państw bałtyckich, Grecji, Francji – wyliczyła Sobkowiak-Czarnecka. Zaznaczyła też, iż tak jak Polska jest szczególnie zainteresowana wspólnym zakupem wielozadaniowych samolotów transportu i tankowania powietrznego, tak wiele państw deklaruje zainteresowanie systemem antydronowym SAN, bezzałogowcami, Baobabem i systemami satelitarnymi.

Pierwsza transza SAFE już na koncie

Pełnomocniczka przypomniała też, iż w ubiegłym tygodniu Polska jako pierwsze państwo z Unii Europejskiej, otrzymała 6,5 mld euro zaliczki z SAFE i przedstawiła harmonogram kolejnych działań finansowych jakie mają być realizowane w ramach tego programu. Jak mówiła, dokumenty dotyczące finansowania będą składane dwa razy do roku – w 2026 roku jeszcze w październiku, a w 2027 roku w kwietniu i październiku. – Myślę, iż ta październikowa runda będzie największa – powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.

Odnosząc się do kwestii dokładnego oprocentowania pożyczek, pełnomocniczka powiedziała, iż będzie ono znane jesienią, gdy zostaną przekazane rozliczenia kontraktów z pierwszej transzy. – Oprocentowanie jest zawsze takie samo jak oprocentowanie unijnych obligacji na rynkach międzynarodowych. Otworzyliśmy linię kredytową, teraz będziemy ją wykorzystywać – dodała. Zaznaczyła zarazem, iż od wielu lat obligacje UE są korzystniej oprocentowane niż krajowe, dzięki wyższemu ratingowi Unii. – Na tym polegał pomysł na mechanizm SAFE, żeby wreszcie korzystać z tego, iż jesteśmy częścią Unii Europejskiej – podkreśliła Sobkowiak-Czarnecka.

Czym jest SAFE?

Unijny program SAFE (Security Action For Europe) został ustanowiony podczas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w celu wzmocnienia potencjału obronnego państw członkowskich. Polska jest jego największym beneficjentem. Z puli 150 mld euro przyznano jej 43,7 mld euro w formie niskooprocentowanych pożyczek. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na zakup dronów, systemów obrony powietrznej, amunicji czy uzbrojenia wojsk lądowych. Środki mają być wydatkowane do 2030 roku, a pożyczka będzie spłacana do 45 lat od daty wypłaty każdej transzy. Ok. 90 proc. środków trafi do polskich firm, a rząd szacuje, iż z programu finalnie skorzysta prawie 12 tys. polskich firm zbrojeniowych i ich partnerów.

Jakub Borowski
Читать всю статью