Polska poza stołem rozmów w Kijowie. Państwa E3 weszły do negocjacji

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Polska poza stołem rozmów w Kijowie. Państwa E3 weszły do negocjacji


Polska nie uczestniczyła w niedzielnych rozmowach pokojowych w Kijowie, prowadzonych 6 września przez delegacje USA i Ukrainy. Na ostatnią godzinę dołączyli doradcy ds. bezpieczeństwa Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Warszawa została poza tym formatem, choć wynik negocjacji na Ukrainie bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa naszego regionu i polskich interesów.

E3 przy stole, Polski zabrakło

Niedzielne rozmowy w Kijowie rozpoczęły delegacje Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Stronę amerykańską reprezentowali Steve Witkoff i Jared Kushner. Przybyli do stolicy Ukrainy po wcześniejszej wizycie w Moskwie i rozmowach z Władimirem Putinem.

Według relacji przywołującej Reutersa negocjacje trwały kilka godzin. Na ostatnią godzinę dołączyli doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Te trzy państwa tworzą format E3. Obecność ich przedstawicieli potwierdzili szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow oraz Wołodymyr Zełenski. Polski przedstawiciel nie został wymieniony w składzie spotkania.

Witkoff i Kushner przyjechali do Kijowa na rozmowy o warunkach pokoju. Brak Polski przy stole w tej rundzie jest faktem. Nie znamy ze źródła przyczyny, dlatego nie wolno dopisywać historii o formalnym wykluczeniu Warszawy. Można natomiast ocenić skutek: głos państwa graniczącego z obszarem wojny nie wybrzmiał w gronie europejskich uczestników tej części negocjacji.

Rozmowy o bezpieczeństwie i gospodarce

Uczestnicy spotkania omawiali gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, wsparcie energetyczne, dostawy obrony przeciwlotniczej oraz powojenny plan gospodarczy. Każdy z tych tematów dotyka Polski. Chodzi o układ sił za naszą wschodnią granicą, przyszłe wydatki obronne, rynek energii i warunki odbudowy państwa, przez które prowadzą ważne szlaki logistyczne.

Polska ponosi ciężary wynikające z położenia na wschodniej flance NATO. Przez nasze terytorium biegnie zaplecze transportowe dla pomocy kierowanej na Ukrainę. Amerykańscy wysłannicy jechali wcześniej przez Rzeszów do Kijowa, co dobrze pokazuje znaczenie polskiej infrastruktury. Zaplecze bez miejsca przy stole oznacza jednak rolę wykonawcy cudzych ustaleń. Na taki układ Warszawa nie powinna się godzić.

W interesie Polski leży trwały pokój, który nie nagrodzi rosyjskiej agresji i nie otworzy drogi do kolejnej wojny. Równie ważne jest zachowanie prawa do samodzielnego definiowania naszych zobowiązań. Francja, Niemcy i Wielka Brytania pilnują własnej pozycji. Polska musi robić to samo, spokojnie i konsekwentnie.

Polska potrzebuje własnej strategii

Nieobecności na jednym spotkaniu nie należy przedstawiać jako ostatecznej utraty wpływu na cały proces. Jest jednak ostrzeżeniem. Dyplomacja liczy obecność tam, gdzie powstają pierwsze wersje porozumień, a nie późniejsze komunikaty o jedności sojuszników.

Rząd powinien jasno poinformować, czy Polska zabiegała o udział w kijowskiej rundzie i w jakim formacie zamierza uczestniczyć w dalszych rozmowach. Potrzebna jest także odpowiedź, jakie polskie warunki dotyczą gwarancji bezpieczeństwa, infrastruktury, powojennej odbudowy i rozliczenia kosztów ponoszonych przez nasz kraj. Milczenie zostawia pole innym stolicom.

Bruksela nie zastąpi polskiej polityki zagranicznej, a format E3 nie reprezentuje automatycznie interesów Europy Środkowej. Berlin, Paryż i Londyn prowadzą własną grę. Warszawa ma obowiązek prowadzić własną, opartą na sojuszach, ale bez rezygnacji z podmiotowości.

Stawką dla Polaków jest bezpieczeństwo granic, rachunek za dalsze wsparcie oraz kształt ładu po wojnie. Państwo, które udostępnia drogi, lotniska i zasoby, musi współtworzyć decyzje. jeżeli polska dyplomacja pozwoli sprowadzić nas do roli zaplecza, koszty pozostaną nad Wisłą, a polityczne korzyści podzielą między siebie inni.

Źródło: Kresy.pl, relacja z rozmów w Kijowie

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью