Polska gospodarka rośnie o 3,9 proc. Tygrys Europy z rachunkiem do zapłaty

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Polska gospodarka rośnie o 3,9 proc. Tygrys Europy z rachunkiem do zapłaty


Polski PKB wzrósł w drugim kwartale 2026 roku o 3,9 proc. rok do roku, podał 31 sierpnia GUS. To mocny wynik i częściowe potwierdzenie zapowiadanego przez Donalda Tuska „roku przyspieszenia”. Dla Polaków liczy się jednak nie slogan, ale trwały wzrost płac, inwestycji i krajowego kapitału bez lawinowego zadłużania państwa.

GUS potwierdza mocne tempo wzrostu

Polska gospodarka przyspieszyła. Według wstępnego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego PKB niewyrównany sezonowo zwiększył się w drugim kwartale 2026 roku realnie o 3,9 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. Rok wcześniej wzrost wynosił 3,3 proc.

Po uwzględnieniu czynników sezonowych gospodarka urosła o 1,0 proc. wobec pierwszego kwartału i o 3,8 proc. rok do roku. To wynik, którego nie należy umniejszać dla partyjnej wygody. Polska pozostaje jednym z dynamiczniejszych państw Unii Europejskiej, a za tym osiągnięciem stoi przede wszystkim praca przedsiębiorców, pracowników i rodzin, które tworzą popyt wewnętrzny. Rząd może kształtować warunki, ale nie jest właścicielem ich wysiłku.

Donald Tusk obiecywał rok przyspieszenia

18 lutego 2026 roku podczas wystąpienia na Giełdzie Papierów Wartościowych Donald Tusk nazwał bieżący rok czasem „turboprzyspieszenia”. Premier zapowiadał wzrost inwestycji o blisko 10 proc. i przedstawiał Polskę jako oazę stabilności oraz wzrostu. Dzisiejsze dane o PKB dają mu argument. Nie dają jednak prawa do ogłoszenia pełnego sukcesu.

Komisja Europejska prognozowała w maju wzrost polskiego PKB w całym 2026 roku o 3,5 proc. Wskazywała na odporną konsumpcję prywatną i wysoki poziom inwestycji zasilanych funduszami unijnymi. Zarazem przewidywała spowolnienie do 2,8 proc. w 2027 roku, gdy osłabnie impuls inwestycyjny i konsumpcja publiczna. Polska potrzebuje więc silnika, który będzie pracował także po zakończeniu obecnej fali wydatków.

Takim silnikiem powinny być polskie firmy, oszczędności i własność. Pisaliśmy już, dlaczego gospodarka oparta na krajowym kapitale zwiększa niezależność państwa. jeżeli wzrost kończy się transferem zysków do zagranicznych central, Polska poprawia statystyki, ale zbyt mała część wypracowanej wartości zostaje w kraju.

Portfel Polaka studzi triumfalizm

Wzrost PKB jest ważny, ale gospodarstwo domowe ocenia gospodarkę przy kasie, na rynku pracy i przy racie kredytu. Szybki szacunek GUS za sierpień pokazał wzrost cen o 3,4 proc. rok do roku oraz o 0,4 proc. wobec lipca. Inflacja jest znacznie niższa niż w okresie największej drożyzny, ale ceny przez cały czas rosną.

Na rynku pracy obraz także nie jest jednolity. W lipcu przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej, choć realne wynagrodzenia wzrosły o 3,6 proc. Spadki zatrudnienia objęły między innymi przetwórstwo przemysłowe. To ostrzeżenie, bo bez przemysłu i miejsc pracy o wysokiej wartości dodanej hasło gospodarczego tygrysa łatwo sprowadzić do dobrej prezentacji statystycznej.

Sierpniowy wskaźnik ufności konsumenckiej GUS wyniósł minus 11,3. Ujemna wartość oznacza przewagę konsumentów nastawionych pesymistycznie. Makroekonomiczny wzrost nie przełożył się więc jeszcze na powszechne poczucie bezpieczeństwa. Rząd powinien to przyjąć do wiadomości, zamiast obrażać się na ostrożność obywateli.

Wysoki wzrost, wysoki deficyt

Najpoważniejszy rachunek znajduje się w finansach publicznych. Wiosenna prognoza Komisji Europejskiej zakładała deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych na poziomie 6,5 proc. PKB w 2026 roku oraz wzrost długu z 59,7 proc. PKB w 2025 roku do 64,5 proc. w 2026 roku i 68,3 proc. w 2027 roku. Część wydatków służy obronności, której Polska nie może zaniedbać. Nie zwalnia to władzy z obowiązku pilnowania każdej złotówki.

Skala polskiego długu publicznego i różnice między metodami jego liczenia wymagają uczciwej debaty, a nie zasłaniania problemu wysoką dynamiką jednego kwartału. Kredyt może finansować rozwój, jeżeli buduje energetykę, transport, przemysł i bezpieczeństwo. Finansowanie bieżącego rozdawnictwa długiem obciąża przyszłe pokolenia.

Tygrys musi mieć polskie pazury

Dane GUS są dobrą wiadomością. Pokazują odporność polskiej gospodarki mimo słabości części zachodniej Europy i niepewnego otoczenia międzynarodowego. Sukces będzie trwały dopiero wtedy, gdy szybki wzrost przełoży się na więcej stabilnych miejsc pracy, wyższą produktywność, tańszą energię i silniejszą własność krajową.

Stawka dla Polski jest większa niż satysfakcja jednego premiera. Silna gospodarka finansuje armię, chroni rodziny przed kryzysami i daje państwu swobodę decyzji. Tygrys żyjący z chwilowego impulsu funduszy i rosnącego długu gwałtownie traci siłę. Polski tygrys musi opierać się na pracy, kapitale pozostającym w kraju i wolności gospodarczej.

Źródła: Główny Urząd Statystyczny, Komisja Europejska, oficjalny kanał Donalda Tuska.

Читать всю статью