Polska 2050 w kompletnej rozsypce. Po słowach Leo nie ma już wątpliwości

natemat.pl 3 часы назад
Jesteśmy świadkami potężnego rozłamu w partii Polska 2050. Niedawno po głośnej aferze wybrano nową przewodniczącą, którą została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. To jednak nie zakończyło wewnętrznych problemów. Z partii odchodzą członkowie, a kolejni, jak Aleksandra Leo, rozważają ten krok.


Polska 2050 jest partią młodą, ale nie wolną od problemów. Na przestrzeni ostatnich tygodni jesteśmy świadkami potężnych napięć wśród członków ugrupowania, na czele którego do niedawna stał Szymon Hołownia. Nową szefową partii została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ale choćby to nie ostudziło emocji. Jak opisywaliśmy w poniedziałek, 16 lutego, z partii odchodzi m.in. Michał Kobosko. To już kolejna osoba, która zdecydowała się na ten ruch, a wycofanie się rozważają następni członkowie.

"Uchwała kagańcowa" i fala odejść z Polski 2050. Aleksandra Leo o przyszłości partii


Odejście z Polski 2050 ogłosiła też Żaneta Cwalina-Śliwowska. W minionych godzinach o podjęciu takiej decyzji poinformowała również Anna Radwan-Roehrenschef. I może to nie być koniec. Prowadzący Poranek Tok FM zapytał Aleksandrę Leo, czy dołączy do osób, które w wyniku nieporozumień opuszczą ugrupowanie. Przypomnijmy, iż była ona wiceprzewodniczącą klubu, ale w styczniu została odwołana.

– Poważnie się nad tym zastanawiam. Na wspomnianych trzech osobach lista może się nie zakończyć – zapowiedziała Leo.

Na decyzje członków ugrupowania wpływ ma m.in. przyjęta podczas sobotniej Rady Krajowej Polski 2050 tzw. uchwała kagańcowa. W założeniu ma ona wyciszyć napięcia wewnętrzne do 21 marca, czyli daty Zjazdu Krajowego. Wzywa się członków partii do deeskalacji napięć, zawieszenia postępowań dyscyplinarnych i zamrożenia zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych.

W ocenie Pauliny Hennig-Kloski, która rywalizowała z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz o stanowisko szefowej Polski 2050, sobotnie wydarzenia nie mają nic wspólnego z demokracją ani solidarnością. – Dla mnie to jest cementowanie władz klubu. (...) Sprowadza się znowu Polskę 2050 do dyskusji o stołkach, tym razem o stołku po wicepremierce – powiedziała polityczka w rozmowie z PAP, którą cytuje TOK FM.

Aleksandra Leo również ostro skrytykowała działania podejmowane przez władze partii.

– Rada Krajowa została zwołana bez zachowania odpowiedniego, trzydniowego terminu. Skąd ten pośpiech? Stąd, iż nie pozwolono nam uzupełnić Rady Krajowej o powstałe wakaty. Gdyby to się wydarzyło, to głosowanie wyglądałoby inaczej. Ta uchwała budzi naprawdę powszechne oburzenie w klubie. Nie zgadza się z nią szereg ludzi w strukturach. To jest niedemokratyczne. Przede wszystkim chodzi o wartości, które towarzyszą nam w polityce. Dla mnie to jest symboliczny koniec. W sobotę wydarzył się koniec Polski 2050 – zaznaczyła w rozmowie z TOK FM.

Rozłam w Polsce 2050. Czy jest szansa na zatrzymanie odejść?


Czy istnieje szansa, iż Aleksandra Leo zostanie w Polsce 2050? Zapytana, co musiałoby się stać, powiedziała wprost: – Aby w ogóle wziąć się za zasypywanie podziałów, aby w ogóle mówić o jakiejkolwiek jedności czy spójności klubu, należy rozmawiać z drugą stroną. "Uchwała kagańcowa" to nie jest rozmowa. Czekamy na jakąś reakcję, na jakiś ruch ze strony nowej pani przewodniczącej. Może wycofa się z tego pomysłu. jeżeli ta uchwała nie zostanie wycofana, to trudno wyobrazić sobie dalsze funkcjonowanie w tej partii.

Dodajmy, iż nie jest ona jedyną osobą, która rozważa rozstanie się z ugrupowaniem. Posłanka Barbara Okuła również myśli o takim kroku i zapowiedziała, iż podejmie decyzję przed kolejnym posiedzeniem Sejmu. Ryszard Petru tymczasem w krótkim wpisie na X tajemniczo stwierdził: "Czas na zmiany".

Warto przypomnieć, iż przed sobotnimi wydarzeniami z "uchwałą kagańcową" na czele w Polsce 2050 dochodziło już do sporych napięć. Druga tura wyborów na nowego szefa, a adekwatnie szefową, została unieważniona ze względu na problemy techniczne. Dodatkowo w mediach ujawniono prywatną korespondencję, w której politycy mieli rozważać "akcję powrót/przewrót". Po tych wydarzeniach Szymon Hołownia wprost ocenił, iż Polska 2050 "przekroczyła już wszystkie granice wewnętrznego rozpadu".

Читать всю статью