Polki i uchodźczynie z różnych państw spotkały się 12 września 2026 roku w lubelskim Baobabie w ramach inicjatywy „Kobiety Razem”. Uczestniczki rozmawiały o dyskryminacji i wspólnie lepiły pierogi. Projekt finansuje Komisja Europejska. Dla Polski stawka jest jasna: integracja ma budować wspólnotę wokół naszych praw i obyczajów, a nie tworzyć równoległe światy.
Rozmowa przy wspólnym stole
Jak podało Polskie Radio Lublin, spotkanie pod hasłem „Kobiety Razem” zgromadziło mieszkające w Lublinie Polki oraz uchodźczynie z różnych państw. Agnieszka Wojnarska, koordynatorka projektu, wyjaśniła, iż celem było stworzenie miejsca rozmowy dla kobiet o odmiennych doświadczeniach i pochodzeniu. Uczestniczki uczyły się również rozpoznawać dyskryminację oraz reagować, gdy łamane jest prawo.
Praktyczną częścią spotkania był warsztat kulinarny „Pierogi świata przy jednym stole”, prowadzony wspólnie przez polską i ukraińską wolontariuszkę. Małgorzata Milanowska z Fundacji Aktywności Obywatelskiej wskazywała, iż przeciwdziałanie dyskryminacji może zaczynać się od zwykłej rozmowy i wspólnego gotowania. To rozsądny punkt wyjścia. Bez bezpośredniego kontaktu łatwo rosną wzajemna nieufność i uproszczenia.
Integracja nie oznacza rezygnacji z polskich reguł
Dobra integracja ma konkretny kierunek. Osoba, która wiąże życie z Polską, powinna poznawać język, prawo, kulturę i obowiązki obowiązujące w naszym państwie. Gospodarz ma prawo oczekiwać szacunku dla własnych zasad. Gość lub nowy mieszkaniec ma prawo do godnego traktowania i równej ochrony prawa. Taka równowaga służy wszystkim.
Właśnie dlatego spotkania przy stole mogą mieć większą wartość niż urzędowe slogany. Wspólne lepienie pierogów jest osadzone w życiu, lokalności i wzajemności. Nie zwalnia jednak władz z prowadzenia odpowiedzialnej polityki migracyjnej. Spór o granice i reguły migracyjne dotyczy bezpieczeństwa całego państwa, podczas gdy lokalna integracja obejmuje ludzi, którzy już mieszkają w polskim mieście. Tych dwóch porządków nie wolno mylić.
Unijne finansowanie wymaga przejrzystości
Inicjatywa jest częścią projektu „Siła Kobiet! Razem mieszkamy, wspólnie działamy”, którego celem jest włączanie migrantek, uchodźczyń i repatriantek w życie społeczne Lublina. Według organizatorów projekt finansuje Komisja Europejska w ramach Programu Równych Praw, realizowanego ze środków programu CERV „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości”. Źródło nie podaje wysokości wsparcia.
Publiczne i unijne pieniądze wymagają pełnej przejrzystości: kto je otrzymuje, na jakie działania je przeznacza i jakie są mierzalne rezultaty. Nie wystarcza język dobrze brzmiących haseł. Polacy mają prawo wiedzieć, czy finansowane programy pomagają w nauce samodzielności, prawa i odpowiedzialności za wspólnotę, czy stają się narzędziem narzucania gotowych schematów ideologicznych.
Wspólnota musi mieć fundament
Lublin zna już inicjatywy kierowane do ukraińskiej społeczności, a dyskusja o polskiej racji stanu podczas takich wydarzeń pozostaje potrzebna. Życzliwość wobec przybysza nie stoi w sprzeczności z troską o własną tożsamość. Przeciwnie, tylko wspólnota świadoma swoich zasad potrafi przyjmować innych bez lęku i bez rozmywania samej siebie.
Spotkanie w Baobabie warto więc oceniać po owocach. jeżeli prowadzi do znajomości polskiego prawa, języka i obyczaju, wzmacnia lokalne więzi. jeżeli miałoby sprowadzać się do unijnej nowomowy, minie się z celem. Polska potrzebuje integracji wymagającej, uczciwej i zakorzenionej w kulturze gospodarza.
Źródło: Polskie Radio Lublin
Źródło: Polskie Radio Lublin

















