W czwartek minister Hennig-Kloska była pytana o te słowa w radiu RMF24. Wyjaśniła, iż to były Szymon Hołownia pierwszy zdecydował o wycofaniu się z polityki na takim poziomie, jaki wcześniej ustalono. Podkreśliła jednak, iż jest wdzięczna byłemu liderowi Polski 2050 za utworzenie projektu, możliwość współpracy przez pięć lat oraz poznanie wielu osób. Oceniła, iż ich rozstanie jest spokojne i stworzy obu stronom przestrzeń do dalszej pracy w polityce, która ma być skoncentrowana na realizacji obietnic wyborczych.
Hennig-Kloska zaznaczyła również, iż Hołownia wielokrotnie ją wspierał w trudnych sytuacjach w rządzie, a sama starała się go chronić w momentach publicznej krytyki.
Bronił mnie. To znaczy ja bardzo dziękuję panu marszałkowi oczywiście i za nominację, dziękuję panu marszałkowi za wsparcie, za te 5 lat. Myśmy też nieraz stawali za panem marszałkiem, kiedy opinia publiczna wyrażała oburzenie, na przykład spotkaniem u Bielana albo w innych przypadkach i to była naprawdę dobra współpraca – przekazała Hennig-Kloska.
Minister została zapytana, czy planuje zakładać własną partię w związku z ostatnimi wydarzeniami. Odpowiedziała, iż już w przyszłym tygodniu planowane jest zarejestrowanie stowarzyszenia. Jak wyjaśniła, wiele osób pyta nas, jak można do nas dołączyć, jak nas dalej można wspierać w tej pracy, wczoraj ten odzew był bardzo duży. Będziemy więc rejestrować w przyszłym tygodniu stowarzyszenie, a w dalszej kolejności na pewno partię polityczną.
Pałęczyńska-Nałęcz nie osiągnie celu?
Na wieść o powstaniu nowej partii Centrum zareagowała nowa liderka Polski 2050 Katarzyna Pałęczyńska-Nałęcz. Zaznaczyła, iż istotą demokracji nie jest samo kandydowanie, ale akceptacja decyzji większości, a część osób nie sprostała temu wymogowi i odeszła z partii.
Nie pogodzili się z wynikiem wyborów i z naszej partii zdezerterowali. To jest smutne, to jest rozczarowujące, ale Polska 2050 była, jest i będzie – stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.
Z nieoficjalnych doniesień wynika, iż szefowa Polski 2050 spodziewała się, iż partia straci maksymalnie pięciu posłów. Jak podaje Rzeczpospolita, przez poważny kryzys w Polsce 2050 Pałęczyńska-Nałęcz nie obejmie stanowiska wicepremiera. Jeszcze dwa tygodnie temu pojawiały się sygnały, iż jeżeli utrzyma ona jedność partii i wygra wybory wewnętrzne, będzie mogła liczyć na tę funkcję. Choć ambicje dotyczące wicepremierostwa pozostają aktualne, po odejściu części klubu jej pozycja negocjacyjna znacznie osłabła.
