Pokłosie afery ze Szpitalem Południowym
Afera wokół Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej z Ursusa, wywołała poważne polityczne reperkusje w szeregach partii rządzącej. Po publikacjach portalu Zero.pl Kacprzyk zrezygnował zarówno z członkostwa w KO, jak i z mandatu radnego, a Szpital Południowy zakończył z nim współpracę.
Według doniesień medialnych lekarz, mimo braku specjalizacji, miał zarabiać ponad 1,6 mln zł rocznie oraz wykorzystywać luki systemu ochrony zdrowia. Największe kontrowersje wywołały jednak informacje o preferencyjnym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy mieli korzystać z opieki medycznej poza kolejnością.
Sprawa wywołała ogromne poruszenie w warszawskich strukturach KO. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarła Interia, w partii panuje duży niepokój, a działacze obawiają się politycznych konsekwencji afery. Szczególnie problematyczne mają być doniesienia o funkcjonowaniu nieformalnego „saloniku VIP” dla polityków oraz o przyjęciach i zabiegach realizowanych poza kolejką.
Podano kilka nazwisk
Choć portal Zero.pl nie ujawnił personaliów polityków mających korzystać z preferencyjnej opieki w Szpitalu Południowym, ograniczając się jedynie do ich ogólnego opisu, temat gwałtownie nabrał politycznego ciężaru. Telewizja Republika z kolei wprost przytoczyła konkretne nazwiska. Wśród osób obsługiwanych poza kolejką miała znajdować się marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska wraz z mężem. Polityczka stanowczo zaprzeczyła, by korzystała z jakichkolwiek przywilejów, jednak w Koalicji Obywatelskiej narasta obawa, iż w przestrzeni publicznej mogą pojawić się kolejne nazwiska powiązane ze sprawą.
Wśród osób, których nazwiska pojawiają się w kontekście możliwych konsekwencji politycznych, wymieniana jest także przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. Jak wskazują rozmówcy mediów, jej dymisja mogłaby zostać odebrana jako symboliczne odcięcie się od afery oraz otwarcie drogi dla nowych osób w stołecznym samorządzie.
Część działaczy podkreśla również, iż decyzje dotyczące ewentualnych zmian personalnych powinny należeć do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, któremu podlegają miejskie szpitale.
„Kierownik” już wie
W warszawskiej Koalicji Obywatelskiej coraz częściej pojawiają się głosy o konieczności politycznych dymisji w związku z aferą wokół Szpitala Południowego. Według nieoficjalnych informacji dyskusje nie dotyczą jednak stanowisk ministerialnych, dlatego spokojni o swoje funkcje mają być zarówno minister zdrowia, jak i szef MSWiA Marcin Kierwiński, kierujący jednocześnie stołecznymi strukturami KO.
Według źródeł cytowanych przez media sprawa miała wywołać reakcję samego premiera Donalda Tuska, określanego wewnątrz partii mianem „Kierownika”. Premier zapowiedział, iż rząd przyjął już projekt ustawy, która ma umożliwić specjalnej agencji działającej przy Ministerstwie Zdrowia skuteczniejszy nadzór nad wynagrodzeniami w ochronie zdrowia. Jak podkreślił, nowe przepisy mają pozwolić na kontrolę płac z uwzględnieniem konkretnych osób i nazwisk.











