Były polski żołnierz znany jako „Polak na Donbasie” 1 listopada opublikował nagranie, w którym wzywał do obalenia rządu i mówił o powieszeniu Donalda Tuska. Premier ujawnił sprawę 3 listopada. Dariusza M. prokuratura ściga listem gończym pod zarzutami działania na rzecz rosyjskiego wywiadu i służby w obcym wojsku; nie zapadł wyrok.
Tusk ujawnił wezwanie do przemocy
Donald Tusk poinformował o sprawie 3 listopada przed posiedzeniem Rady Ministrów. Premier mówił o byłym polskim żołnierzu walczącym po stronie rosyjskiej w Donbasie, który w nagraniu wzywał do obalenia rządu i przemocy wobec szefa rządu. Tusk nie podał nazwiska. Opis, konto i treść materiału wskazują na 45-letniego Dariusza M., występującego w sieci jako „Polak na Donbasie”.
Nagranie opublikowano 1 listopada jako komentarz do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Mężczyzna powtarzał w nim niepoparte dowodami twierdzenie, iż premier otrzymał polecenie od Ursuli von der Leyen. Następnie mówił o obaleniu rządu, przywróceniu kary śmierci i powieszeniu Tuska. Jak relacjonuje Wirtualna Polska, premier powiązał rozpowszechnianie tego materiału z próbami destabilizowania Polski.
Politykę Donalda Tuska i nacisk Komisji Europejskiej wolno krytykować ostro. Dziennik Narodowy robi to konsekwentnie. Wezwanie do zabicia polityka nie jest jednak publicystyką ani obroną suwerenności. To przekroczenie granicy, na którym zyskuje państwo prowadzące przeciw Polsce działania wrogie.
Zarzuty działania na rzecz rosyjskiego wywiadu
Sprawa Dariusza M. trwa od miesięcy i nie zaczęła się od listopadowego nagrania. Prokuratura Okręgowa w Krakowie poinformowała 29 stycznia 2026 r., iż jej wojskowy wydział nadzoruje śledztwo prowadzone przez krakowską delegaturę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Postępowanie wszczęto na podstawie zawiadomienia Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Śledczy postawili mężczyźnie zarzuty z art. 130 par. 9 Kodeksu karnego, dotyczącego udziału w działalności obcego wywiadu lub działania na jego rzecz, oraz z art. 141 par. 1, dotyczącego służby w obcym wojsku. Według prokuratury działalność na profilu „PolaknaDonbasie” miała polegać na szerzeniu fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji w celu wywołania poważnych zakłóceń w ustroju Rzeczypospolitej.
Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt. ABW podała, iż środek ma obowiązywać przez trzy miesiące od zatrzymania. Ponieważ mężczyzna przebywa prawdopodobnie w Rosji i pozostaje poza zasięgiem polskich organów, wydano list gończy. Zarzuty nie są wyrokiem. O winie może rozstrzygnąć sąd po przeprowadzeniu procesu.
Polski mundur w służbie obcej propagandy
Dariusz M. służył wcześniej w Wojsku Polskim. Według opisywanych przez media materiałów później zaciągnął się do rosyjskich sił zbrojnych i publicznie relacjonował swoją służbę. W swoich przekazach atakował pomoc dla Ukrainy, zachęcał do prorosyjskiego zwrotu oraz eksponował polskie pochodzenie.
To szczególnie groźny model operacji wpływu. Nadawca posługuje się polszczyzną, biało-czerwonym symbolem i wojskową przeszłością, aby nadać kremlowskiemu przekazowi pozór swojskości. Rosja od dawna próbuje wykorzystywać autentyczne polskie spory, także dotyczące Brukseli, wojny i relacji z Ukrainą. Groźby wobec polskiego bezpieczeństwa nie kończą się na klasycznym szpiegostwie. Obejmują dezinformację, zastraszanie i podsycanie chaosu.
Donald Tusk ostrzegał wcześniej, iż zagrożenie wojną jest realne. Ocena działań jego rządu pozostaje przedmiotem ostrego sporu politycznego, ale państwo musi reagować jednakowo na groźby wobec każdego przedstawiciela władz. Inaczej przemoc stanie się narzędziem obcej polityki wobec Polski.
Państwo musi ścigać, a społeczeństwo rozpoznawać manipulację
W interesie Polski leży skuteczne doprowadzenie podejrzanego przed sąd oraz ograniczanie zasięgu treści nawołujących do przemocy. Platformy społecznościowe nie mogą pozostawać bezradnym przekaźnikiem materiałów produkowanych przez osobę objętą zarzutami działania na rzecz rosyjskiego wywiadu.
Najważniejsza jest jednak odporność Polaków. Można sprzeciwiać się polityce Tuska, federalizacji Unii Europejskiej i błędom w polityce wobec Ukrainy, nie przyjmując rosyjskiej narracji i nie usprawiedliwiając gróźb. Suwerenność zaczyna się od samodzielnego osądu. Kreml chciałby zamienić polski spór w polską wojnę wewnętrzną. Nie wolno mu tego ułatwiać.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Krakowie, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wirtualna Polska
Źródło: WP Wiadomości













