Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje twardy obraz społecznych odruchów na wypadek wojny. Najwięcej ankietowanych wskazuje gotowość do walki, ale około jedna dziesiąta odrzucałaby sięgnięcie po broń, a jedna piąta wybrałaby opuszczenie kraju. To nie jest ciekawostka. To test dojrzałości państwa i obywateli.
Sondaż o wojnie i polskim odruchu obronnym
Jak wynika z badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, w scenariuszu wojny najliczniejsza grupa respondentów wskazała udział w walce zbrojnej. Ten fakt trzeba odnotować uczciwie. W polskim społeczeństwie przez cały czas żyje odruch obrony własnego domu, państwa i wspólnoty.
Drugi wniosek jest mniej wygodny. Około jedna dziesiąta badanych nie sięgnęłaby po broń, a mniej więcej jeden na pięciu deklaruje wyjazd z Polski. Tych liczb nie wolno przykrywać patetycznym hasłem. Państwo, które leży na wschodniej flance NATO, musi umieć patrzeć na takie dane bez złudzeń.
Patriotyzm nie może być tylko świętem
Polska pamięć historyczna uczy, iż naród w godzinie próby płaci za własne zaniedbania. Nie wystarczy akademia, flaga na profilu i uroczyste przemówienie. Gdy przychodzi realne zagrożenie, liczą się rezerwy, wyszkolenie, odporność psychiczna, logistyka i gotowość służby. Właśnie dlatego wątek polskiej obrony cywilnej nie jest tematem technicznym dla kilku urzędników. To sprawa bezpieczeństwa rodzin.
Sondaż powinien być zimnym prysznicem dla klasy politycznej. Przez lata Polakom wmawiano, iż bezpieczeństwo da się zlecić sojusznikom, procedurom i konferencjom. Sojusze są potrzebne. NATO jest ważne. Ale żaden sojusz nie zastąpi własnej woli obrony i państwa, które potrafi zorganizować obywateli, zanim pojawi się panika.
Państwo musi wychowywać do odpowiedzialności
Jeżeli część obywateli w pierwszym odruchu myśli o ucieczce, to pytanie nie brzmi: jak ich potępić. Pytanie brzmi: dlaczego państwo nie zbudowało wystarczająco mocnego przekonania, iż pozostanie w Polsce ma sens, iż obrona jest zorganizowana, a obywatel wie, gdzie ma się stawić, komu pomóc i jak chronić rodzinę.
Tu zaczyna się prawdziwa polityka bezpieczeństwa. Szkoła powinna uczyć podstaw odporności, pierwszej pomocy i odpowiedzialności za wspólnotę. Samorządy powinny znać swoje zadania. Administracja ma mieć plany, których nie trzeba szukać w segregatorach po pierwszym alarmie. Wojsko i obrona cywilna muszą być obecne w życiu publicznym nie jako dekoracja, ale jako normalna część państwa.
Od rosyjskiej agresji z 2022 r. Polacy oglądają wojnę na Ukrainie z bliska. Widzieli uchodźców, rakiety, zniszczone miasta i propagandę Rosji. Dlatego teksty o tym, iż wojna jest abstrakcją, są dziś niepoważne. Już wcześniej pisaliśmy, iż Polska musi myśleć jak państwo frontowe, bo geografia nie zmienia się od deklaracji polityków.
Stawką jest wolność, nie sam wizerunek
Ten sondaż mówi więcej niż wygodne hasła o jedności. Pokazuje, iż w społeczeństwie jest kapitał gotowości, ale jest też poważna szczelina. o ile państwo jej nie zamknie pracą u podstaw, w chwili kryzysu zapłacą zwykli Polacy: rodziny, lokalne wspólnoty, przedsiębiorcy, ludzie starsi i dzieci.
Narodowy realizm każe powiedzieć jasno: wolność nie broni się sama. Polska potrzebuje obywateli gotowych do służby, ale potrzebuje też państwa, które traktuje ich poważnie. Nie moralizuje dopiero wtedy, gdy jest za późno. Organizuje, szkoli i wymaga wcześniej.
Źródło: Wirtualna Polska / United Surveys by IBRiS.
Źródło: WP Wiadomości








![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [9-8-2026]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-2-8-2026-1786230075.jpg)

