Podsumowanie pierwszego etapu SAFE

liderzyinnowacyjnosci.com 18 часы назад

MON i wojskowi dowódcy podsumowali pierwszy etap unijnego mechanizmu SAFE. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż zbrodnią i zdradą byłoby nieskorzystanie z programu, generałowie zaś mówili, iż zakupy doprowadzą do skokowego wzrostu zdolności operacyjnych wojska.

Wraz z końcem maja zakończyła się pierwsza część podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach unijnego programu SAFE; do polskich zakładów trafi ok. 120 mld zł na wozy bojowe, artylerię czy sprzęt informatyczny. Następnym etapem będą zakupy dokonywane wspólnie z zagranicznymi partnerami.

W poniedziałek kierownictwo MON zorganizowało konferencję podsumowującą pierwszy etap unijnego programu SAFE, który przewiduje 43,5 mld euro w postaci europejskich pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego. W konferencji uczestniczyło kierownictwo resortu oraz najważniejsi oficerowie Wojska Polskiego.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż budowa potencjału militarnego państwa dzięki funduszom z SAFE jest inwestycją w bezpieczeństwo kolejnych pokoleń Polaków. W ten sposób odniósł się do zarzutów opozycji, która wytyka resortowi obrony zadłużanie kolejnych pokoleń.

– My to robimy po to, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały płacić swoją krwią za bezpieczeństwo Polski . Jak dzisiaj zainwestujemy w to bezpieczeństwo, to nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą po prostu bezpieczne, bo nikt Polski nie zaatakuje – mówił szef MON.

Jego zdaniem, „zbrodnią” i „zdradą Polski, zdradą kolejnych pokoleń” byłoby niewykorzystanie pieniędzy z mechanizmu. – Nigdy sobie nie dajcie wmówić, iż to działanie było niepotrzebne, iż było na wyrost, iż są inne potrzeby – mówił minister obrony. Dodał, iż SAFE to program „ambitnej Polski, program tak naprawdę aspiracyjny”.

Przyznał, iż nigdy nie będzie już wolny od emocji w związku z uczestnictwem Polski w SAFE, bo jest to – jak stwierdził – „część jego życia”, która wiąże się z budowaniem bezpieczeństwa Polski.

Przypomniał, iż w ciągu trzech dni – do 28 do 30 maja – w ramach SAFE zawarto 62 umowy na 120 miliardów złotych z polskim przemysłem zbrojeniowym. – Jesteśmy gotowi. Polski przemysł zbrojeniowy, zarówno państwowy jak i prywatny, zadeklarował w podpisywanych umowach: wszystko zostanie wykonane do roku 2030. Dlaczego to musi być rok 2030? Ponieważ nie mamy czasu do stracenia – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Zapewnił także, iż jako szef MON gwarantuje, spożytkowanie ewentualnych pieniędzy przekazanych przez Narodowy Bank Polski państwu na bezpieczeństwo Polski. Dodał, iż zgodnie z deklaracjami szefa NBP Adama Glapińskiego, które padły odnośnie tzw. polskiego SAFE 0 proc., obowiązkiem prezesa banku jest natychmiastowe przekazanie wykazanego zysku NBP do budżetu państwa.

Zadeklarował też, iż w drugim etapie unijnego SAFE-u rząd rusza z „ekspansją polskiego sprzętu na inne rynki”. Powiedział, iż polskie przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun „będą kupowane przez większość armii europejskiej”, a zautomatyzowane pojazdy minowania narzutowego Baobab „będą kupowane przez naszych bałtyckich sąsiadów”.

– Wszystkie zdolności związane z obrazowaniem kosmicznym, z obrazowaniem monochromatycznym będą kupowane, moim zdaniem, przez większość państw europejskich, większość państw NATO – stwierdził.

Kosiniak-Kamysz odniósł się też do kontrowersyjnej decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nadał imię „Bohaterów UPA”. Jak mówił, „to jest dla żołnierzy Wojska Polskiego bolesna decyzja, która utrudnia możliwość budowania dobrej i stabilnej przyszłości”.

– My pomimo tego bólu, pomimo tych wszystkich emocji, wiemy, gdzie leży też racja stanu Polski i bezpieczeństwo Polski – leży na granicy frontu ukraińsko-rosyjskiego – przekonywał. – Dziś za to, żebyśmy mieli czas na ten program SAFE, na modernizację polskiej armii, od czterech lat giną ukraińscy żołnierze i o tym nie wolno też zapomnieć – dodał.

Pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pytana przez dziennikarzy o to, kiedy Polska otrzyma resztę europejskich środków (do tej pory na konto Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęła 15-proc. zaliczka w wysokości ok. 6,5 mld euro), wyjaśniła, iż strona polska dwa razy do roku będzie składać do Komisji Europejskiej odpowiednie dokumenty. W tym roku termin przypadnie na październik, a w przyszłym będą to kwiecień i październik. Zdaniem Sobkowiak-Czarneckiej największa część środków z unijnego programu trafi do Polski jesienią tego roku.

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła zaś podkreślił, iż najważniejsze znaczenie ma tempo realizacji programu, w ramach którego zamówienia dla wojska mają być zrealizowane do 2030 roku.

Gen Kukuła podkreślił, iż wojsko ma za zadanie uzupełnić luki, które powstały w ciągu niemal 30 lat ograniczeń środków wydawanych na wojsko oraz z powodu wielkich donacji dla Ukrainy. Jak zaznaczył, z drugiej strony wojsko musi zmierzyć się z wyzwaniem pozyskiwania nowych zdolności. – Wyzwaniem dla programowania rozwoju Sił Zbrojnych pozostają olbrzymie, ale wciąż ograniczone z punktu widzenia wspomnianych luk, środki, jakie przeznaczamy na wyposażenie i zapasy amunicji – dodał.

Gen. Kukuła stwierdził, iż SAFE pozwoli na przyspieszenie realizacji tych zadań, zwłaszcza przez wojska lądowe i Wojska Obrony Terytorialnej. Zwrócił też uwagę na przyspieszenie zakupu potrzebnych wojsku tankowców powietrznych (MRTT) oraz lekkich śmigłowców szkoleniowych.

Dowódca Operacyjny gen. Maciej Klisz z kolei podkreślił, iż z jego punktu widzenia SAFE to inwestycja w bezpieczeństwo państwa, zwiększająca zdolności operacyjne wojska i możliwości odstraszania. Dodał, iż to także inwestycja w wiarygodność Polski, w tym wobec sojuszników, i jej zdolności na arenie międzynarodowej, – Celem jest pokój oparty na sile. W mojej ocenie SAFE jest elementem tej logiki – mówił

Zastępca Dowódcy Generalnego RSZ gen. Sławomir Owczarek przedstawił część planów dotyczących rozdysponowania zamówionego sprzętu. Wskazał np., iż zamówione armatohaubice Krab trafią do jednostek 11. Dywizji (woj. lubuskie) i 12. Dywizji (woj. zachodniopomorskie), a wozy bojowe piechoty Borsuk – do brygady 16. Dywizji w woj. warmińsko-mazurskim.

Wtórował mu dowódca WOT gen. Krzysztof Stańczyk, według którego ważnym beneficjentem programu SAFE będą żołnierze WOT. Chodzi m.in. o zakup sprzętu osobistego, takiego jak kamizelki kuloodporne i karabiny, a także zakupy związane z Tarczą Wschód, za które – jak dodał – będą odpowiadać wyspecjalizowane jednostki terytorialsów.

Żrodło: polskieradia.pl

Читать всю статью