PiS w objęciach Netanjahu

myslpolska.info 19 часы назад

Agresja USA i Izraela na Iran znalazła w Polsce poparcie tylko wśród polityków jednej partii – Prawa i Sprawiedliwości. Mariusz Błaszczak, prawa ręka prezesa Jarosława Kaczyńskiego, przyparty do muru przez red. Bogdana Rymanowskiego, który zapytał:

„Czy powtórzyłby Pan, Panie premierze, dzisiaj za Jarosławem Kaczyńskim, iż państwo Izrael to wielkie państwo, cud naszych czasów i wysunięta placówka naszej cywilizacji?” – po kilku unikach na koniec jasno zadeklarował: „Proszę Państwa, no przecież Izrael jest częścią wolnego świata, przecież Izrael jest po jasnej stronie mocy a nie po ciemnej stronie mocy”. „W Strefie Gazy również? Po jasnej stronie mocy?” – pytał prowadzący, na co Błaszczak: „Ale co robił Iran? Iran jest po stronie Rosji”. Tak mniej więcej mówią inni pytani politycy PiS i Kancelarii Prezydenta, tak też pisze „arcypolska” „Gazeta Polska” i „Sieci”. W sytuacji, kiedy 77 proc. Polaków nie popiera agresji na Iran, w tym co najmniej połowa elektoratu PiS – takie wypowiedzi mogą być szokujące, ale tylko dla kogoś, kto nie śledzi wieloletnich kontraktów PiS z partią Likud Benjamina Netanjahu.

Tuż przed napadem na Iran w Izraelu odbyła się konferencja rządowa poświęcona „walce z antysemityzmem” (26-27 stycznia). Przybyły na nią liczne delegacje prawicowych partii z Europy: Zjednoczenia Narodowego (FR), VOX-u (ES), Fideszu (HU), Interesu Flamandzkiego (BE), partii Chega (PT), Partii Wolności (NL), Ligi (IT), Szwedzkich Demokratów (SE), AUR (RO) i… Prawa i Sprawiedliwości (PL). Delegacje przyjął na spotkaniu sam Netanjahu. Ta „międzynarodówka” Likudu – nie jest nowością. Jak pisze autor opracowania na ten temat na portalu Ośrodka Studiów Wschodnich: „Alians Izraela z europejską prawicą ufundowany jest na rosnącej wspólnocie ideologicznej oraz zbieżności interesu politycznego. W wymiarze ideologicznym współpracę tę uzasadnia się – w retoryce obu stron – koniecznością obrony „zachodniej cywilizacji judeo-chrześcijańskiej” przed domniemanym sojuszem „radykalnej lewicy” i „radykalnego islamu”.

Stanowisko partii prawicowych z Europy Zachodniej, gdzie największym problemem jest ogromna islamska diaspora – można jakoś zrozumieć, ale w przypadku PiS ten czynnik nie ma znaczenia. Co więc sprawia, iż od wielu lat PiS ma bliskie związki z Likudem? Po pierwsze, takie jest życzenie strony amerykańskiej, tej części Partii Republikańskiej, którą określa się jako „chrześcijańsko-syjonistyczną”. Stąd tolerowanie w otoczeniu kierownictwa PiS dziwnych postaci typu rabin Shmuley Boteach i innych. Druga przyczyna, to skłonności filosemickie samego Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, czy Dominika Tarczyńskiego. Oczywiście, można jakoś wytłumaczyć utrzymywanie relacji z Izraelem, tak jak w przypadku Viktora Orbana, który gra z Netanjahu przeciwko Georgowi Sorosowi. Ale biorąc pod uwagę nastroje elektoratu PiS, jego oblicze ideowe – jest to gra dla PiS-u bardzo niebezpieczna, tym bardziej, iż konkurencja po prawej stronie może przypiąć formacji Kaczyńskiego łatkę „partii żydowskiej”.

Jan Engelgard

fot. wikipedia

Myśl Polska, nr 15-16 (12-19.04.2026)

Читать всю статью