przedruk z fb
Leszek Wysocki ·
Obserwuj
11 godz. ·
ZŁAPAŁEŚ PIKACHU? NIE, TO PIKACHU ZŁAPAŁ CIEBIE.
Setki milionów ludzi biegały z telefonami po parkach, cmentarzach, deptakach. Łapały wirtualne stworzenia. Śmiały się. Robiły zdjęcia. A miliony z nich robiły jeszcze jedno. Skanowały ławki, pomniki, fasady budynków, bo gra prosiła: „zeskanuj to miejsce, dostaniesz nagrodę."
I skanowały.
Nie za pieniądze. Za cyfrowego Pikachu.
Sobota. Park.
Telefon wyciągnięty przed siebie. Kamera skierowana na rzeźbę przy fontannie.
Pół minuty chodzenia wokół obiektu. Na ekranie wyskakuje: „Otrzymujesz nagrodę."
Garść wirtualnych przedmiotów.
Te pół minuty wystarczyło.
Firma Niantic w tym czasie zbierała każdy skan. Lokalizacja. Kąt kamery. Pora dnia. Oświetlenie. Miliony ludzi, miliony perspektyw tego samego miejsca.
Google budował Street View przez lata. Flota samochodów. Setki milionów dolarów.
Panoramy z perspektywy jezdni.
Niantic zbudował coś, czego Google nie ma.
Trójwymiarową mapę z perspektywy pieszego. Z dokładnością do centymetrów.
Na razie w ponad milionie lokalizacji na świecie. Z planem na więcej.
30 miliardów zdjęć. Nie z satelitów. Nie z dronów.
Z telefonów ludzi, którzy myśleli, iż łapią Pokémony.
Dziś te dane dają oczy robotom dostawczym Coco Robotics w Los Angeles, Chicago, Miami. GPS w betonie między wieżowcami błądzi o dziesiątki metrów.
Trójwymiarowa mapa zbudowana z Twoich skanów koryguje ten błąd.
CEO Niantic Spatial, John Hanke, powiedział: realistyczne poruszanie się Pikachu po prawdziwym świecie i bezpieczna nawigacja robota dostawczego to ten sam problem.
Nie ukrywali tego.
Napisali to w regulaminie. Pokazali komunikat na ekranie. Dali wybór.
Skanowanie wymagało wysiłku. Gracz musiał sam podejść do PokéStopa, włączyć kamerę, nagrać i wysłać. Ludzie robili to dobrowolnie. Za garść wirtualnych przedmiotów.
Ale wybór brzmiał: „zeskanuj pomnik, dostaniesz nagrodę w grze."
Nie: „zeskanuj pomnik, a zbudujesz mapę, po której za pięć lat będą jeździć autonomiczne roboty, a Twoje dane trafią do systemów AI, o których jeszcze nikt nie słyszał."
Nie „czy Niantic nas okradł." Nie okradł. Dał wybór.
Co jest wart Twój wybór, kiedy nie wiesz, na co się zgadzasz?
Miliard pobrań. 30 miliardów zdjęć. Trójwymiarowa mapa planety, budowana lokalizacja po lokalizacji. Przez ludzi, którzy chcieli tylko złapać Pikachu.
Największą wartością w świecie AI nie są algorytmy.
Są nią dane.
A najcenniejsze dane to te, które oddajesz sam.
Za coś, co nie istnieje.
Leszek Wysocki
@obserwujący














