Pierwszy rok drugiej kadencji Donalda Trumpa – Aktywność dyplomatyczna [MAPA]

ine.org.pl 21 часы назад
Zdjęcie: WIZYTY ZAGRANICZNE TŁO (9)


Autorzy: Mapa – Jędrzej Błaszczak, Analiza – Jakub Graca, Zebranie danch – Ksawery Stawiński

W pierwszym roku swojej drugiej kadencji Donald Trump odbył osiem podróży zagranicznych, w tym cztery do Europy, dwie na Bliski Wschód, jedną do Kanady oraz jedną w region Indo-Pacyfiku.

Duża część spotkań odbytych w tym czasie przez Trumpa miała miejsce na ziemi amerykańskiej – przede wszystkim w Waszyngtonie (kilkadziesiąt rozmów), ale także w Mar-a-Lago na Florydzie (np. z Robertem Fico oraz raz z Benjaminem Netanyahu) oraz w jednym przypadku na Alasce (z Władimirem Putinem). Przywódcą, który najwięcej razy odwiedzał Trumpa był Netanyahu (sześć), a na drugim miejscu Wołodymyr Zelenski (cztery).

Powyższe wyjazdy oraz spotkania, jak również częstotliwość rozmów telefonicznych z poszczególnymi przywódcami niekoniecznie oddają priorytety wyrażone w amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego z końca 2025 r., gdzie na pierwszym miejscu znajduje się zachodnia półkula, na drugim Azja (rozumiana jako Indo-Pacyfik), na trzecim Europa, a dopiero dalej Bliski Wschód i na końcu Afryka. Przykładowo, Trump ani razu nie spotkał się z prezydentką Meksyku Claudią Sheinbaum, a z prezydentem Brazylii Luizem Lulą da Silva widział się jedynie przelotnie w kuluarach szczytu ASEAN w październiku. Kilkukrotnie rozmawiał osobiście z Markiem Carney’em (w dużej mierze z uwagi na członkostwo Kanady w G7 oraz NATO, choć Carney też odwiedził Biały Dom dwukrotnie) oraz z bliskim sobie ideowo Javierem Milei (relacje USA-Argentyna za Trumpa zacieśniły się). Zaplanowany na grudzień 2025 r. w Dominikanie szczyt pańtw obu Ameryk, w którym prezydent USA być może wziąłby udział, został przesunięty na kolejny rok. Za dyplomację na obszarze Ameryki Łacińskiej i Karaibów w imieniu Trumpa odpowiada głównie Marco Rubio, do czego predysponuje go m.in. pochodzenie oraz znajomość języka hiszpańskiego.

Na odcinku azjatyckim Trump spotkał się ze swoimi odpowiednikami ze wszystkich głównych państw sojuszniczych i partnerskich: Japonii (zarówno z byłym już premierem Ishibą Shigeru w Waszyngtonie, jak i jego następczynią Takaichi Sanae, oraz z cesarzem Naruhito podczas swojej wizyty w Tokio), Korei Południowej (dopiero pod koniec października podczas wizyty w Gyeongju, gdyż sytuacja w Korei była przez wiele miesięcy niestabilna po odsunięciu od władzy poprzedniego prezydenta), Indii, Australii, Filipin oraz państw ASEAN. Odbyło się również pierwsze spotkanie z Xi Jinpingiem pod koniec października w Busan w Korei Południowej, a kolejne dwa spotkania przywódców USA oraz Chin zaplanowane są na 2026 r.

Na odcinku europejskim Trump był w pierwszym roku bardzo aktywny, głównie na trzech poziomach. Pierwszym z nich były negocjacje nowego porozumienia handlowego między USA a Unią Europejską, które podpisane zostało w lipcu przez Trumpa i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen w posiadłości Trumpa w Szkocji. Drugą płaszczyzną działań były do tej pory nieskuteczne próby zakończenia wojny na Ukrainie; w tym obszarze jedynie nieliczne rozmowy toczyły się podczas osobistych spotkań Trumpa w Europie, a większość z nich miała miejsce albo podczas wizyt przywódców europejskich w Waszyngtonie albo zdalnie. (jedynie spotkanie z Putinem odbyło się niespodziewanie na Alasce). Trzecią płaszczyzną były relacje w ramach NATO, gdzie głównym tematem było zwiększenie wydatków na obronność przez wszystkie państwa sojusznicze, ogłoszone podczas szczytu Sojuszu w Hadze w czerwcu. Jedyną wizytą o charakterze bilateralnym złożoną przez Trumpa w Europie była wrześniowa państwowa wizyta w Wielkiej Brytanii, której motywem przewodnim było spotkanie z królem Karolem III. Natomiast jedyną wizytą niezaplanowaną wcześniej był udział Trumpa w pogrzebie papieża Franciszka I w kwietniu (do tej pory Trump nie spotkał się, ani choćby nie rozmawiał telefonicznie, z nowym, pochodzącym z USA papieżem Leonem XIV).

Wyjątkowo aktywny, nieproporcjonalnie wręcz w stosunku do listy priorytetów USA, był Trump na odcinku bliskowschodnim, i to w przede wszystkim w dwóch obszarach. Pierwszy z nich dotyczył bezpieczeństwa: w ciągu pierwszego roku amerykańskie siły zbrojne podjęły szereg interwencji w regionie, których celem było powstrzymywanie Iranu i zwalczanie jego wpływów na całym Bliskim Wschodzie (najważniejszą interwencją było zbombardowanie irańskich instalacji jądrowych w czerwcu). 47. Prezydent USA doprowadził również do zakończenia konfliktu zbrojnego w Strefie Gazy podpisując w październiku w Szarm al-Szejk w obecności kilkudziesięciu przywódców (głównie państw europejskich i bliskowschodnich) porozumienie wdrażające tzw. „plan pokojowy” dla Gazy. Drugim obszarem działań na teatrze bliskowschodnim był rozwój relacji z wybranymi państwami arabskimi – podczas wizyty w regionie w maju Trump odwiedził Arabię Saudyjską, Katar oraz Zjednoczone Emiraty arabskie, w których to państwach podpisano szereg kontraktów oraz deklaracji współpracy w wybranych tematach (technologie, uzbrojenie czy sprzedaż samolotów Boeinga). Wartość tych kontraktów, jeżeli zostaną zrealizowane, może sięgnąć od kilkuset miliardów do choćby kilku bilionów dolarów.

Warto wspomnieć również o nieoczywistych kierunkach dyplomacji. Po pierwsze, Trump był zaangażowany w mediacje pomiędzy Rwandą a Demokratyczną Republiką Konga i choć jego faktyczna rola w doprowadzeniu do zawarcia wciąż niewdrożonego porozumienia pokojowego jest przedmiotem sporu, to jednak zostało ono formalnie podpisane w Waszyngtonie przez prezydentów obu zainteresowanych państw w obecności Trumpa. Po drugie, Trump podjął w maju w Białym Domu prezydenta RPA Cyrila Ramaphosę, którego upokorzył publicznie pokazując mu nagrania oraz zdjęcia mające rzekomo świadczyć o prześladowaniach białej ludności w RPA, na co nie ma jednoznacznych dowodów. Po trzecie, Trump zorganizował w sierpniu w Biały Domu spotkanie z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem oraz premierem Armenii Nikolem Paszynianem, podczas którego podpisana została trójstronna deklaracja woli kontynuowania wysiłków w celu wynegocjowania pełnego porozumienia pokojowego między Baku a Erewaniem. Po czwarte, w listopadzie w Waszyngtonie odbył się szczyt w formacie C5+1, czyli pięciu państw środkowoazjatyckich (Kazachstan, Turkmenistan, Tadżykistan, Uzbekistan i Kirgistan) oraz Stanów Zjednoczonych. W wyniku spotkania podpisano szereg dokumentów, których znaczenie jest w tej chwili trudne do oszacowania tym bardziej, iż dla USA państwa te pozostają wciąż na marginesie globalnych wysiłków dyplomatycznych.

Читать всю статью