„Piękna łąka kwietna”, czyli o tęsknocie za prawdziwym spokojem

instytutsprawobywatelskich.pl 2 часы назад

Czy w rzeczywistości, która zewsząd ogarnięta jest niepewnością, mamy jeszcze szansę na to, aby doświadczyć spokoju? Powyższe pytanie stanowi punkt wyjścia do rozważań na temat sytuacji współczesnego człowieka: przytłoczonego nadmiarem informacji oraz bodźców, a jednocześnie pozbawionego zasobów do tego, by sobie z tym radzić. Problematykę tę podejmuje Emi Buchwald w filmie pt. „Piękna łąka kwietna” z 2022 roku, dostępnym w ramach Festiwalu Nowe Horyzonty.

Dziś trudno o zaznanie prawdziwego spokoju. Spokoju rozumianego przede wszystkim jako zachowywanie wewnętrznej równowagi, choćby w sytuacjach, które na pierwszy rzut oka mogą nie wydawać się nam sprzyjające. Jest wiele powodów, które codziennie zaburzają w nas spokój. Nadmiar bodźców, napływające zewsząd wiadomości o rozmaitych kryzysach (w tym np. te dotyczące niestabilnej sytuacji politycznej na świecie) czy oczekiwania ze strony społeczeństwa, z którymi każdy się styka (np. kreowana przez media społecznościowe presja na bycie produktywnym czy konieczność bycia ciągle online) – to tylko kilka kropli w morzu, z którego dzisiaj mało kto jest w stanie w pełni się wynurzyć.

Stres w pracy. Jak radzi sobie z nim Europa? Co robi Polska? Agnieszka Czubak, Sebastian Zboiński

Nie ma się co oszukiwać – prawdziwy spokój to dla wielu ludzi towar deficytowy.

Gdy rzeczywistość jawi się jako wyzwanie

W marcu 2026 roku miała miejsce polska premiera najnowszego, pierwszego pełnometrażowego, filmu Emi Buchwald pt. „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. Przy tej okazji warto przyjrzeć się bliżej wcześniejszej twórczości reżyserki, czyli wspomnianej już „Pięknej łące kwietnej”. Film ten otrzymał m.in. nagrodę Warsaw Film Festival za najlepszy aktorski film krótkometrażowy, a także Nagrodę Polskiego Kina Niezależnego im. Juliusza Machulskiego dla najlepszego reżysera. Jak stwierdziła sama reżyserka: „»Piękna łąka kwietna« jest opowieścią o człowieku, którego świat wyobrażeń i pięknych idei zderza się z szybkim tempem i nadmiarem bodźców świata zewnętrznego”. Warto spojrzeć na ten film jako na historię o poszukiwaniu wewnętrznej równowagi.

Główny bohater, Emil (w tej roli Andrzej Kłak), to człowiek, który, jako architekt krajobrazu, jest wyjątkowo wyczulony na piękno i pożyteczność natury. W jednej ze scen bohater dostrzega drzewa przeznaczone do wycięcia, co uświadamia mu, iż społeczeństwo nie podziela jego wrażliwości na świat przyrody i nie dąży do tego, by dbać o bogactwo środowiska naturalnego. To jednak nie jest jedyny powód, przez który bohater odczuwa narastającą frustrację.

Ostro i bez znieczulenia

– tak działamy od 2020 roku. Dziennikarstwo, które nie jest obojętne. Tygodnik Spraw Obywatelskich nagłaśnia nadużycia, edukuje i daje narzędzia do realnej, obywatelskiej zmiany.

Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą

Emil ma nastoletnią córkę – Irenę. Tło dla filmowej historii o poszukiwaniu spokoju stanowi ich wspólna podróż samochodem. Choć mężczyzna stara się być dobrym ojcem, w ich relacji nie widać emocjonalnej bliskości. Podczas drogi Emil skupia się głównie na służbowych telefonach, zamiast na rozmowie z córką. Emil chce zawieźć Irenę na lotnisko, jednak szwankujące auto skutecznie mu to uniemożliwia. Dodatkowo mechanicy z warsztatu nie chcą naprawić go od razu, tylko każą Emilowi cierpliwie czekać, co jeszcze pogarsza sytuację. Wszystko to sprawia, iż nie czuje się zrozumiany przez ludzi z najbliższego otoczenia, nie może też choć na chwilę złapać oddechu. W końcu bohater nie wytrzymuje, ulega swojemu rozdrażnieniu i kradnie samochód, by jego córka mogła dotrzeć na lotnisko na czas.

Oburzające i niemoralne? A może po prostu ludzkie.

Chyba każdy z nas jest czasem takim Emilem – zniecierpliwionym, przepełnionym frustracją, niezdolnym do wyregulowania emocji, skupionym głównie na tym, co mu nie wychodzi.

Kimś, kto ma wrażenie, iż życie na każdym kroku poddaje go kolejnym próbom. Kimś, kto choćby o ile zdaje sobie sprawę z własnych niedostatków i braku mentalnych zasobów do tego, by wieść życie w poczuciu spokoju, to nie potrafi sobie z nimi poradzić. Jednak źródła niepokoju Emila widzimy na ekranie, swoje nie zawsze potrafimy dostrzec.

John Gray: Kocia filozofia. Sens życia według kotów

Łąka kwietna jako przestrzeń spokoju

Mimo neurotycznej natury – przejawiającej się m.in. nadmierną wrażliwością, rozchwianiem emocjonalnym czy większą podatnością na stres – Emil nie jest człowiekiem bez nadziei, który zupełnie nie dostrzega światełka w tunelu. Możemy to dostrzec w scenie, w której opowiada urzędnikowi o tytułowej łące, próbując go przekonać, iż będzie ona dobrą alternatywą dla „ubogiego” trawnika. „Tu będzie łąka pełna chabrów, jaskrów… Ta łąka będzie co roku kwitnąć i rozrastać się. A pan, kiedy będzie wychodzić z domu, by poczuć spokój i położyć się na trawie, będzie pan wdychał ten zapach… Będzie pan słyszał dźwięki brzęczących pszczół, trzmieli, motyli. Bioróżnorodność, rozumie pan? Pan da im schronienie, pan da im pracę. Pana córki będą za nimi biegać i będą to po latach pięknie wspominać. Tę łąkę kwietną”.

Emil zauważa, iż człowiek nie jest zdolny do życia jedynie w zurbanizowanym świecie i potrzebuje kontaktu z naturą, aby funkcjonować w harmonii z otaczającą rzeczywistością oraz zachowywać wewnętrzną równowagę. Łąkę, o której mówi główny bohater, można jednak potraktować jako coś więcej, niż tylko fizyczne miejsce, możliwe do wskazania na mapie. Może stanowić ona metaforę psychicznego dobrostanu, który przejawia się m.in. życiem w uważności, lekkości, wolnością od bezustannego napięcia czy cieszeniem się z pozornie prostych, codziennych doświadczeń.

Choć Emil nie wyraża tego wprost, w jego monologu ujawnia się tęsknota za równowagą oraz za takim światem, który nie jawi się jako pole minowe, gdzie każdy ruch należy uważnie kontrolować, bo w każdej chwili może nastąpić wybuch.

Frédéric Gros: Filozofia chodzenia

Jak odnaleźć swoją „łąkę”?

To ważne, by każdy z nas próbował szukać równie „pięknej łąki kwietnej” w swoim życiu.

Choć prawdziwy spokój dla nikogo nie jest stanem danym raz na zawsze, śmiało można wysnuć tezę, iż jesteśmy w stanie go doświadczać.

Emil upatrywał spokoju w kontakcie z naturą i nie bez obaw obserwował nadmierną ingerencję człowieka w środowisko naturalne. Nie mylił się – wiele badań wskazuje na to, iż spędzanie czasu w łonie natury korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne. Jak jeszcze można sobie pomóc?

  • Warto przyjrzeć się temu, gdzie na co dzień najczęściej kierujemy swoją uwagę. Czy nieustannie jesteśmy online, przeciążeni rozmaitymi wiadomościami i informacjami, czy jednak pozwalamy sobie na wyłączony telefon i chwile oddechu, z dala od wszelkich rozpraszaczy?
  • Nie bez znaczenia są codzienne nawyki, gdyż to te najprostsze, często niemal nieświadome czynności, powtarzane każdego dnia, mają istotny wpływ na psychiczny dobrostan. Od siebie mogę polecić praktykę wieczornego zapisywania choć kilku dobrych rzeczy, które zdarzyły się w ciągu minionego dnia. Brzmi niepozornie, ale po kilkumiesięcznej praktyce mózg, zaprogramowany głównie na wyszukiwanie problemów, dzięki regularnej praktyce przestawia się na zauważanie tego, co w życiu dobre, a stąd już niedaleka droga do tego, by przestać żyć w ciągłym napięciu.
  • Warto zadbać o relacje z otoczeniem i najbliższymi nam ludźmi. Bohaterowi filmu zależało na dobrej relacji z córką do tego stopnia, iż dopuścił się przekroczenia ustalonych w społeczeństwie norm, by zawieźć ją na lotnisko. W końcu obiecał, iż dotrzyma słowa. Oczywiście nie namawiam do tego, by od razu łamać prawo ale warto pamiętać, by choćby w trudnych sytuacjach dostrzec drugiego człowieka.

Wymienione przykłady nie są czymś odkrywczym, a jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, iż mogą one wpłynąć na złagodzenie wewnętrznego kryzysu. Sam temat również nie jest niczym nowatorskim – podejmowany był już przez starożytnych filozofów. Prawdopodobnie jednak nigdy nie straci na swojej aktualności i uniwersalności, ponieważ każdy człowiek, niezależnie od narodowości, statusu materialnego czy czasów, w jakich przyszło mu żyć, doświadcza rozmaitych niepokojów, które – w zależności od wymienionych czynników – mogą przybrać różne oblicza. Tęsknota za prawdziwym spokojem jest jednak czymś ugruntowanym w ludzkiej naturze.

W stronę wewnętrznej równowagi

Znany i ceniony psychiatra i psychoterapeuta, profesor Bogdan de Barbaro, w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską dla „Tygodnika Powszechnego”, stwierdził, iż całkowity brak niepokoju sam w sobie również może być niepokojący. Nie chodzi więc o to, by zawsze uciekać od dyskomfortu i trudności czy całkowicie zaprzeczać ich istnieniu, bo mniejsze bądź większe kryzysy będą przytrafiać nam się przez całe życie.

Warto starać się być człowiekiem świadomym tego, co dzieje się na świecie, a jednocześnie zdawać sobie sprawę z tego, na co ma się realny wpływ i tylko ku temu kierować swoją energię.

Wobec rzeczy i okoliczności, które nie są od nas zależne, powinniśmy przyjąć postawę pokory i po prostu odpuścić. Walka z nimi może być tylko kolejnym źródłem zniechęcenia, napięcia i frustracji. To uświadamia również „Piękna łąka kwietna”. Z wieloma rzeczami człowiek nie jest w stanie poradzić sobie sam, a wtedy warto szukać pomocy. Gdy jednak dbamy o wewnętrzny spokój, mamy więcej zasobów do tego, by móc mierzyć się z tym, co niewygodne, a jednocześnie przez cały czas zachowywać poczucie równowagi w codziennym życiu.

Читать всю статью