Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej 2 września ukarała upomnieniem Krzysztofa Lipca, Macieja Małeckiego, Jana Mosińskiego, Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom i Andrzeja Śliwkę za zachowanie 20 maja w Prokuraturze Krajowej. Wniosek złożył prokurator krajowy Dariusz Korneluk. Decyzja zaostrza spór o granice poselskiej kontroli i swobodę działania prokuratury.
Pięcioro posłów ukaranych upomnieniem
Komisja Etyki Poselskiej rozpatrzyła sprawę na zamkniętym posiedzeniu 2 września. Karę upomnienia otrzymali posłowie PiS Maciej Małecki, Jan Mosiński, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i Andrzej Śliwka oraz Krzysztof Lipiec, w tej chwili związany z Rozwojem Plus. Informację o decyzji przekazała Polskiej Agencji Prasowej przewodnicząca komisji Ewa Schädler z Polski 2050.
Oficjalny porządek posiedzenia komisji wskazuje, iż przedmiotem sprawy było zachowanie parlamentarzystów 20 maja w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie. Podstawą postępowania był wniosek prokuratora krajowego Dariusza Korneluka z 27 maja. Czterech posłów stawiło się przed komisją. Nieobecny był Krzysztof Lipiec.
Dwie wersje wejścia do Prokuratury Krajowej
Według relacji Ewy Schädler parlamentarzyści tłumaczyli, iż wykonywali interwencję poselską, a pracownicy Telewizji Republika nie weszli razem z nimi. Prokurator krajowy przedstawiał zdarzenie inaczej. Twierdził, iż posłowie przeszli przez bramki bez wymaganej autoryzacji, poruszali się po siedzibie przez kilkadziesiąt minut i nie respektowali procedur bezpieczeństwa. To stanowisko organu, który wystąpił o ukaranie posłów, a nie prawomocne rozstrzygnięcie sądu.
Sprawa wiązała się z czynnościami wobec Tomasza Sakiewicza, prezesa i redaktora naczelnego Telewizji Republika. Prokuratura Krajowa informowała o nałożeniu na niego kary 3 tys. zł za odmowę odpowiedzi na pytania podczas przesłuchania w charakterze świadka. Prokuratura podała, iż czynności dotyczyły śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Napięcie wokół prokuratury nie wygasa. W innym głośnym postępowaniu śledczy kończyli prace dotyczące immunitetów Szymona Hołowni i Michała Koboski. Każda taka sprawa wymaga jawnych reguł, równego traktowania polityków oraz kontroli, która nie zamienia się w polityczny spektakl.
Upomnienie nie zamyka sporu
Upomnienie jest jedną z trzech kar pozostających w dyspozycji komisji, obok zwrócenia uwagi i nagany. Ukaranym przysługuje odwołanie w ciągu 14 dni od doręczenia uchwały. Sama decyzja komisji dotyczy standardów etycznych wykonywania mandatu. Nie rozstrzyga karnie, czy interwencja była zgodna z prawem.
Ta różnica ma znaczenie. Poseł nie może ignorować zasad bezpieczeństwa obowiązujących w chronionym budynku państwowym. Prokuratura nie może zaś stawać się instytucją wolną od parlamentarnej kontroli i publicznych pytań, zwłaszcza w sprawach obciążonych ostrym konfliktem politycznym. Silne państwo potrzebuje obu rzeczy naraz: porządku oraz realnej kontroli władzy.
Po podziale na PiS i Rozwój Plus podobne spory coraz częściej nakładają się na przetasowania po prawej stronie. Rozejm Republiki z Rozwojem Plus pokazał, iż relacje polityczne i medialne w tym obozie gwałtownie się zmieniają. Nie powinno to jednak przesłaniać sedna obecnej sprawy.
Stawką dla Polaków jest zaufanie do państwa. Obywatel ma prawo oczekiwać, iż prokuratura działa według prawa, posłowie korzystają ze swoich uprawnień odpowiedzialnie, a komisja etyki nie staje się narzędziem doraźnej większości. Upomnienie pięciorga parlamentarzystów kończy jeden etap postępowania. Sporu o standardy państwa nie kończy.
Źródło: Gazeta.pl, PAP, Sejm RP, Prokuratura Krajowa.
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości












