Zapowiedziana przez prezydenta USA Donalda Trumpa Złota Flota nabiera kształtów. Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych oficjalnie uruchomiła program budowy pancerników klasy Trump o napędzie atomowym, które będą przeznaczone do działań militarnych o dużej intensywności w regionie Indo-Pacyfiku. W opublikowanym w maju planie budowy okrętów na rok fiskalny 2027 zapowiedziano pozyskanie 15 jednostek nowej klasy. Pancernik atomowy będzie pierwszym od ponad 30 lat amerykańskim nawodnym okrętem bojowym zaprojektowanym od podstaw.
W latach 2027–2031 Stany Zjednoczone planują przeznaczyć na program pancerników typu Trump 43,5 mld dolarów oraz zamówić pierwsze trzy okręty. Następnych 12 – po jednym co dwa lata – będzie zamawiane do 2055 roku. Tymczasem prezydent Donald Trump, zapowiadając ten typ okrętów w grudniu 2025 roku, mówił o budowie 20–25 jednostek. Prawdopodobnie plany te zostały zweryfikowane w dół z powodu wysokich kosztów. Według wstępnych szacunków pierwszy pancernik może kosztować około 19 mld dolarów, a pozostałe – 12–13 mld dolarów. Z kolei całkowite koszty programu z uwzględnieniem kilkudziesięcioletniego okresu użytkowania okrętów są szacowane na 500–700 mld dolarów.
Pierwszy z pancerników będzie nosił nazwę „Defiant”. Nie ma jeszcze ich ostatecznego projektu, na razie dostępne są tylko szacunki i wizje graficzne. Według nich wyporność przyszłych pancerników wyniesie 35–41 tys. t, długość 260–270 m, a szerokość 32–35 m. Tym samym będą one największymi jednostkami bojowymi US Navy obok lotniskowców atomowych. Pancerniki będą zarazem jedynymi oprócz nich nawodnymi okrętami z napędem atomowym. Warto wspomnieć, iż w przeszłości, w latach 1961–1999, w amerykańskiej flocie służyło dziewięć różnych typów krążowników atomowych. Jednak ze względu na koszty Amerykanie zrezygnowali z najnowszych jednostek typu Virginia po zaledwie kilkunastu latach ich użytkowania.
W planie budowy okrętów stwierdzono, iż pancernik o napędzie atomowym ma zapewnić amerykańskiej flocie znaczący wzrost siły bojowej dzięki dłuższemu przebywaniu w morzu bez zawijania do portu, większej prędkości przekraczającej 30 w. oraz możliwości wyposażenia go w zaawansowane systemy uzbrojenia niezbędne w nowoczesnej wojnie. Co zatem znajdzie się w jego arsenale? Z dostępnych informacji wynika, iż na dziobie będzie ulokowane stanowisko działa elektromagnetycznego, znanego też pod nazwą działa szynowego, które wystrzeliwuje pocisk z wykorzystaniem energii elektrycznej. Atutem tej broni jest wielki zasięg wynoszący choćby kilkaset kilometrów. Niemniej jednak Amerykanie nie zamierzają zrezygnować z klasycznej artylerii okrętowej. Stąd przy burtach statku, przed nadbudówką, przewidziane są wieże z armatami Mk 45 127/62 mm. Dopełnieniem arsenału artyleryjskiego będą co najmniej cztery zdalnie sterowane moduły uzbrojenia z armatami 30-milimetrowymi.













