Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło 4 września stosunkiem 164 do 1 niewiążącą rezolucję promującą mapy równopowierzchniowe, zwłaszcza projekcję Equal Earth. Przeciw zagłosowały tylko USA, sześć państw się wstrzymało. Granice nie zostały zmienione. Dla Polski oznacza to możliwą korektę map szkolnych, a nie nowy porządek terytorialny.
ONZ poparła Equal Earth, nie zmianę granic
Nagłówki o „zmianie mapy świata” brzmią znacznie bardziej przełomowo, niż wynika z treści decyzji. Zgromadzenie Ogólne ONZ nie przesunęło granic państw i nie przyjęło jednego obowiązkowego atlasu. Rezolucja A/80/L.104 zachęca rządy, szkoły, organizacje międzynarodowe i firmy technologiczne do odchodzenia od projekcji Mercatora tam, gdzie mapa ma pokazywać względne powierzchnie lądów.
Za dokumentem głosowały 164 państwa. Przeciw były Stany Zjednoczone, a Serbia, Estonia, Gruzja, Litwa, Mołdawia i Ukraina wstrzymały się od głosu. Rezolucję przedstawiło Togo w imieniu państw afrykańskich, przy poparciu Unii Afrykańskiej. Ma ona charakter niewiążący. To ważne rozróżnienie, bo ONZ nie uzyskała prawa do narzucenia Polsce programu szkolnego ani sposobu prezentowania świata.
Dlaczego Mercator zniekształca powierzchnie
Każda płaska mapa świata zniekształca kulistą Ziemię. Nie istnieje rzut zachowujący jednocześnie kształty, odległości, kierunki i powierzchnie. Projekcja Gerarda Mercatora z 1569 roku była niezwykle użyteczna w żegludze, ponieważ zachowuje kąty i pozwala przedstawiać kurs statku jako linię prostą. Jej wadą jest gwałtowne powiększanie obszarów położonych bliżej biegunów.
Skutek łatwo zobaczyć na przykładzie Grenlandii i Afryki. Na wielu mapach Mercatora wyglądają podobnie, choć powierzchnia Afryki jest około 14 razy większa. Equal Earth, projekcja przedstawiona w 2018 roku, zachowuje proporcje powierzchni. Lepiej nadaje się więc do porównywania skali kontynentów i państw, choć także deformuje ich kształty. Uczciwa edukacja powinna tłumaczyć te różnice zamiast ogłaszać jedną mapę jako bezwzględnie „prawdziwą”.
Afrykańska inicjatywa ma również wymiar polityczny
Kampania „Correct the Map” powstała z przekonania, iż utrwalone przedstawienia pomniejszają Afrykę w zbiorowej wyobraźni. Unia Afrykańska przyjęła Equal Earth w lutym 2026 roku i wezwała państwa członkowskie do przeglądu programów szkolnych. W swoich dokumentach połączyła kartografię z pojęciami „sprawiedliwości poznawczej” i reparacji.
Tu potrzebny jest realizm. Korekta oczywistego zniekształcenia powierzchni nie wymaga przyjmowania całego ideologicznego pakietu. Można uznać naukową użyteczność map równopowierzchniowych, a zarazem odrzucić próbę dopisywania do geometrii automatycznych roszczeń politycznych i finansowych. Spór Unii Afrykańskiej o reparacje kolonialne jest osobną sprawą i powinien być oceniany na podstawie prawa, historii oraz odpowiedzialności konkretnych państw.
Stany Zjednoczone uzasadniły sprzeciw między innymi krytyką języka dotyczącego reparacji i „sprawiedliwości poznawczej”. Sam głos przeciw nie dowodzi jednak, iż projekcja Mercatora poprawnie pokazuje powierzchnie. Geometrii nie unieważnia się politycznym stanowiskiem.
Co decyzja oznacza dla Polski
Polskie szkoły mogą korzystać z różnych odwzorowań zależnie od celu lekcji. Mercator pozostaje przydatny do wyjaśniania historii nawigacji i własności map wiernokątnych. Equal Earth lepiej pokazuje względną wielkość państw i kontynentów. Najrozsądniejsze rozwiązanie to nauczyć uczniów, dlaczego każda projekcja coś zachowuje, a coś poświęca.
Stawka dla Polski dotyczy jakości edukacji i suwerenności programowej. Nie potrzebujemy ani geograficznego błędu utrwalonego przyzwyczajeniem, ani ideologicznej instrukcji podanej pod pozorem nauki. Potrzebujemy prawdziwych danych, precyzyjnego języka i własnej decyzji, jak uczyć młode pokolenie świata. Rezolucja ONZ może być użytecznym impulsem. Nie jest rozkazem i nie zmienia granic żadnego państwa.
Źródło: Bankier.pl
Źródło: Bankier.pl










