Kolejne serwisy zbiórkowe odcinają się od tzw. Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Po usunięciu wszystkich publicznych zbiórek OMZRiK z serwisu Zrzutka.pl, buycofee oraz kilku serwisów zagranicznych, działalność finansowa organizacji znalazła się pod coraz większą presją. Wczoraj lewicową jaczejkę wyrzucił serwis Patronite.pl. W ujawnianiu nieprawidłowości kluczową rolę odegrała grupa skupiona wokół mecenasa Jarosława Litwina.
OMZRiK wyleciał z kolejnego serwisu zbiórkowego. Sprawa jest szczególnie istotna, ponieważ ta jaczejka od lat przedstawia darowizny internetowe jako podstawowe źródło finansowania swojej działalności. Na swoim profilu Patronite organizacja deklarowała wręcz, iż jej rzekoma niezależność wynika z faktu, iż „jedynym źródłem finansowania” są wpłaty darczyńców. Profil został wyłączony choć jeszcze kilka dni temu mógł liczyć na niemal 10 tys. zł wpłat miesięcznie od prawie 300 patronów.
W ostatnich miesiącach pojawiły się poważne pytania dotyczące gospodarowania pieniędzmi fundacji. W maju 2026 roku Konrad D., obecny prezes OMZRiK, usłyszał dwa nowe zarzuty związane z pełnieniem funkcji w zarządach dwóch fundacji. Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Białymstoku jeden z zarzutów dotyczy przywłaszczenia mienia fundacji Ludzie Przeciwko Myśliwym w wysokości 212 632,22 zł. Drugi obejmuje przywłaszczenie mienia OMZRiK o wartości 1 439 327,01 zł. Łączna wartość kwot objętych tymi dwoma zarzutami wynosi 1 651 959,23 zł.
Prokuratura ustaliła, iż w okresie od lipca 2017 do marca 2023 roku ze środków Ośrodka miały wypływać pieniądze m.in. na rzecz podmiotu zarejestrowanego w Norwegii przez zbiegłego z kraju przestępcę Rafała Gawła. Chodzi o jego prywatną firmę Hello I Love You Social Media Agency. Śledczy zapowiedzieli wystąpienie do władz norweskich o międzynarodową pomoc prawną. Z kolei z naszych własnych ustaleń wynika, iż pieniędze wyprowadzone z OMZRiK przez Konrada D. mogły zostać przeznaczone na nowy biznes rodziny Gaweł w Oslo. Chodzi oiekarnię o nazwie Vår Bakeri. Tę sprawę również bada prokuratura.
W kontekście licznych zarzutów wobec Rafała Gawła i Konrada D. szczególnego znaczenia nabierają działania dotyczące internetowych zbiórek ich organizacji. Pierwszym głośnym przypadkiem była zbiórka prowadzona przez OMZRiK na zakup samochodów terenowych dla ukraińskiej obrony terytorialnej. Jak informowaliśmy jakiś czas temu, kampania opiewała na ponad 100 tys. zł i została zablokowana po przekazaniu serwisowi informacji o możliwych nieprawidłowościach. W sprawę zaangażowany był nasz redaktor naczelny Radosław Patlewicz.
Późniejsze działania zostały rozszerzone, a główne skrzypce w demasowaniu obrzydliwych machinacji OMZRiK grał mecenas Jarosław Litwin z Oławy. To on przekazał portalowi Zrzutka.pl informacje dotyczące skali zarzutów i wątpliwości związanych z działalnością jaczejki. Efekt był bezprecedensowy: z serwisu zniknęło wszystkie kilkadziesiąt publicznych zbiórek prowadzone przez organizację. Ich łączna wartość przekraczała 2 mln zł. Jak widzimy, skala działalności zbiegłęgo przestępcy Gawła i jego krajowego pomagiera była olbrzymia.
Co ważne, działania Litwina, Patlewicza i współpracujących z nimi osób nie polegały na samym nagłaśnianiu sprawy w mediach społecznościowych, czy zgłaszaniu zbiórek poprzez formularze kontaktowe. Do serwisów zbiórkowych trafiały bardzo konkretne, profesjonalnie opracowane materiały dotyczące konkretnych postępowań karnych, zarzutów i sposobu gospodarowania środkami przez sieć fundacji przestępcy Rafała Gawła i podejrzanego Konrada D. Decyzje o blokadzie lub usunięciu zbiórek podejmowały już same platformy, po przekonaniu się o wiarygodności nadesłanych dokumentów.
Sprawa zbiórek nabiera jeszcze większego znaczenia w świetle ustaleń dotyczących całości finansów organizacji. Portal Zero.pl przeanalizował sprawozdania OMZRiK i zwrócił uwagę na rozbieżność pomiędzy skalą pozyskiwanych pieniędzy a kwotami przeznaczanymi na działalność statutową. Według tych ustaleń np. w 2019 roku na cele statutowe przeznaczono 36 tys. zł. W tym samym czasie wynagrodzenie prezesa wyniosło 60 tys. zł. Portal wskazywał również na setki tysięcy złotych wpływów z darowizn w kolejnych latach.
Działania mecenasa Jarosława Litwina pokazują, iż skuteczne zakwestionowanie działalności organizacji nie musi ograniczać się do publicznej krytyki czy sporów sądowych. Równie ważne, a choćby ważniejsze może być dotarcie z udokumentowanymi informacjami bezpośrednio do podmiotów, które umożliwiają podejrzanym podmiotom funkcjonowanie i pozyskiwanie pieniędzy, poprzez żerowanie na naiwności wpłacających.
W efekcie, w ciągu kilku ostatnich miesięcy OMZRiK stracił dostęp do szeregu publicznych kampanii finansowych. Wobec szefów organizacji prowadzone są poważne postępowania karne dotyczące oszustw finansowych. Dla organizacji, która deklaruje, iż jej działalność opiera się na poszanowaniu dla prawa, utrata twarzy i kolejnych kanałów zbierania pieniędzy może mieć poważne konsekwencje.
Mec. Jarosław Litwin, Radosław Patlewicz i osoby z nimi współpracujące pokazali, iż dokładne dokumentowanie wątpliwości i kierowanie ich bezpośrednio do operatorów serwisów finansowych przynosi konkretne owoce. Dzięki nim nad OMZRiK zawisło widmo całkowitej likwidacji. Tym razem nie skończy się jedynie na przegranych przez fundację procesach cywilnych za sianie nienawiści jak np. tym z powództwa Agaty Schrotter.
Przypomnijmy: OMZRiK to fundacja wspierająca wszystkie dewiacje i aberracje ideologiczne skrajnej lewicy (m.in. aborcja, śluby dewiacyjne, genderyzm, multi-kulti). Od wielu lat prowadzi kampanię nienawiści przeciwko polskim patriotom, narodowcom, monarchistom i katolikom.
Polecamy usługi prawne mecanasa Jarosława Litwina, który dzięki tej sprawie udowodnił, iż jest osobą wyjątkowo kompetentną. LINK.
Polecamy również: Wojewoda pomorski skapitulował przed grupą imigrantów













