Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły rozpoczęła 2 września ogólnopolską kampanię przeciw reformom MEN. W całym kraju mają pojawić się bilbordy ostrzegające przed uderzeniem w wiedzę i niewinność uczniów. Akcja ma mobilizować rodziców w pierwszych dniach roku szkolnego, gdy zaczęły obowiązywać nowe podstawy i obowiązkowa edukacja zdrowotna.
Bilbordy w całej Polsce
Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły uruchomiła kampanię informacyjną wymierzoną w kierunek zmian prowadzonych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Jej najbardziej widocznym elementem mają być bilbordy stawiające zarzut uderzenia w wiedzę i niewinność uczniów. Organizatorzy chcą dotrzeć do rodziców właśnie teraz, na początku roku szkolnego, kiedy nowe rozwiązania przechodzą z ministerialnych dokumentów do klas.
KROPS przedstawia się jako porozumienie ponad 80 organizacji. Na stronie kampanii podaje też, iż do MEN wpłynęło około 250 tys. sprzeciwów wobec podstawy programowej edukacji zdrowotnej. Są to dane organizatorów akcji i tak należy je traktować. Pokazują jednak skalę mobilizacji środowisk, które nie godzą się na odsunięcie rodziców od decyzji dotyczących wychowania ich dzieci.
Reforma weszła do szkół
Od 1 września 2026 roku nowa podstawa programowa obowiązuje w przedszkolach oraz klasach I i IV szkoły podstawowej. Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje, iż w kolejnych latach zmiany obejmą następne roczniki. Resort przedstawia reformę jako sposób na unowocześnienie szkoły, większą praktyczność nauczania i lepsze rozłożenie materiału.
Najostrzejszy spór dotyczy edukacji zdrowotnej. Od roku szkolnego 2026/2027 przedmiot jest obowiązkowy w klasach IV-VIII szkoły podstawowej oraz przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych. MEN rozdzieliło część obowiązkową od zagadnień dotyczących zdrowia seksualnego, które pozostają nieobowiązkowe. Ten podział nie zamknął konfliktu. Rodzice i organizacje skupione w KROPS pytają o treść zajęć, granice odpowiedzialności państwa oraz realną możliwość kontroli programu.
Dziennik Narodowy już opisywał sprzeciw wobec obowiązkowej edukacji zdrowotnej i obawy, iż państwo przejmuje kompetencje należące przede wszystkim do rodziny. Ten problem nie znika po wydzieleniu jednego nieobowiązkowego modułu. Rodzice mają prawo wiedzieć dokładnie, czego, z jakich materiałów i według jakiej wizji człowieka uczy się ich dzieci.
Rodzice muszą mieć głos
Kampania zachęca rodziców do działania w radach rodziców, śledzenia szkolnych programów wychowawczo-profilaktycznych, składania oświadczeń i tworzenia lokalnych grup współpracy. To legalne narzędzia kontroli społecznej. Polska szkoła jest instytucją publiczną utrzymywaną z pieniędzy obywateli, a nie wydzielonym laboratorium urzędników i ekspertów odpornych na pytania rodzin.
Spór ma też wymiar narodowy. Szkoła przekazuje wiedzę, język, historię i normy, które budują wspólnotę. jeżeli programy są zmieniane bez szerokiego zaufania rodziców i nauczycieli, cenę płacą uczniowie. Obawy przed ideologizacją nauczania trzeba rozstrzygać przez jawność materiałów, rzetelną debatę i poszanowanie konstytucyjnej roli rodziny, a nie przez administracyjne stawianie społeczeństwa przed faktem dokonanym.
Bilbord nie zastąpi rozmowy o podstawie programowej, ale może tę rozmowę wymusić. MEN powinno odpowiedzieć rodzicom konkretnie, punkt po punkcie. Stawką jest prawo polskich rodzin do wychowania dzieci oraz jakość wiedzy, z którą młode pokolenie wejdzie w dorosłość.
Źródło: Radio Maryja, Kampania „Tak dla edukacji”, Ministerstwo Edukacji Narodowej
Źródło: Radio Maryja












