Około 600 żołnierzy z 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej sprawdzało na poligonie w Orzyszu zdolność batalionu zmechanizowanego do działania jako batalionowe zgrupowanie taktyczne. W ćwiczeniach „Dzielny kojot ‘26” uczestniczyły m.in. czołgi K2GF Black Panther, których liczba w brygadzie stacjonującej ledwie kilka kilometrów od obwodu królewieckiego wciąż rośnie.
Żołnierze 9 BKPanc i czołgi K2 na poligonie. Zdjęcie ilustracyjne.
Głównym celem szkolenia było sprawdzenie czy batalion zmechanizowany jest przygotowany do prowadzenia działań zgodnie ze swoim przeznaczeniem oraz do współdziałania z innymi elementami brygady. Chodzi m.in. o prowadzenie natarcia i opanowywanie obiektów, obronę i utrzymywanie zajmowanego terenu, wykonywanie działań manewrowych oraz zwalczanie przeciwnika ogniem z własnych środków i we współdziałaniu z artylerią.
W tegorocznej edycji „Dzielnego kojota” w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Orzyszu (w ubiegłym roku ćwiczenia zorganizowano na drawskim poligonie) ocenie podlegały zarówno dowództwo, jak i pododdziały. – Nie sprawdzaliśmy wyłącznie tego, czy batalion potrafi wykonać własne zadania. Istotne jest również to, czy umie skutecznie współpracować z artylerią, obroną przeciwlotniczą, logistyką oraz stanowiskiem dowodzenia brygady – wyjaśnia płk Adam Koniuk, dowódca 9 BKPanc. W tym aspekcie najważniejsze było wykorzystanie cyfrowego systemu BMS Legion – nowoczesnego narzędzia wspierającego dowodzenie i wymianę informacji, który zapewnia świadomość sytuacyjną, możliwość śledzenia położenia pododdziałów oraz sprawną koordynację działań na polu walki.
Ważnym elementem „Dzielnego kojota” było działanie batalionu zmechanizowanego w składzie wzmocnionym. Do jego ugrupowania przydzielono czołgi K2, dzięki czemu sprawdzano zdolność dowództwa do kierowania pododdziałem złożonym z różnych rodzajów wojsk i środków walki. – Batalion zmechanizowany powinien umieć działać jako moduł złożony z różnych elementów. Dlatego tworzymy batalionowe zgrupowania taktyczne i sprawdzamy, czy dowódca potrafi skutecznie dowodzić również przydzielonymi mu czołgami czy innymi elementami wsparcia – podkreśla płk Koniuk.
Według dowódcy braniewskiej brygady takie zgrywanie ma znaczenie szczególnie w warunkach rzeczywistych działań bojowych. Poszczególne pododdziały nie mogą być przygotowywane wyłącznie do działania w stałym, niezmiennym składzie. Muszą też potrafić współpracować z elementami, które zostają im przydzielone na czas konkretnego zadania. W ćwiczeniach po raz pierwszy w takim składzie sprawdzono również nowy element brygady – batalion saperów, który rozwinął własne stanowisko dowodzenia. Rolę przeciwnika odgrywały m.in. czołgi PT-91, które od niemal dwóch lat są sukcesywnie zastępowane w 9 BKPanc nowoczesnymi K2GF Black Panther. Niedawno do Braniewa dotarła kolejna partia czołgów z Korei Południowej i do końca roku planowane jest przezbrojenie całego drugiego batalionu (58 wozów).
Płk Koniuk podkreśla, iż ocena batalionów prowadzona jest cyklicznie. Poszczególne pododdziały przechodzą taki proces w kolejnych latach, dzięki czemu brygada może systematycznie sprawdzać i podnosić poziom ich przygotowania. Batalion zmechanizowany uczestniczący w tegorocznych ćwiczeniach przeszedł już wcześniej certyfikację prowadzoną przez Centrum Szkolenia Bojowego, a „Dzielny kojot ’26” był kolejną oceną jego zdolności – tym razem w innym założeniu taktycznym. W przyszłym roku pierwszoplanową rolę podczas takiego przedsięwzięcia ma odegrać batalion czołgów.