
Od 35 lat piszę notki blogowe. Jestem rasowym blogerem, to moja pasja. Najbardziej interesują mnie polemiki i głównie w tym celu piszę. Cały czas staram się stosować do takich reguł:
1⃣. Piszę dobrze skonstruowany, logiczny tekst o spójnym, równym rytmie, solidnie uargumentowany.
2⃣. Używam spellera, czyli programu, który poprawia mi błędy ortograficzne, gramatyczne, literówki, interpunkcję i styl.
3⃣. Używam powszechnie zrozumiałych zwrotów, fraz i kodów kulturowych.
4⃣. Unikam osobistych wtrętów, lokalnych detali, anegdot, dat, imion, potocznych zwrotów.
5⃣. Piszę średnio-długie, merytoryczne eseje wgryzające się mocno w poruszany temat.
6⃣. Zanim coś napiszę, porządnie badam temat, czytam książki, gugluję, robię solidny research. A ostatnio pytam LLMy z głębokim myśleniem.
To mi nie zawsze się udaje, ale się staram.
Parę lat temu, gdy jeszcze nie było LLMów, próbowałem przepuszczać moje teksty przez detektory poziomu i one pokazywały, iż piszę na poziomie studiów wyższych, więc przerabiałem tekst tak, by obniżyć poziom do liceum, czy choćby gimnazjum. Jednak to mi się średnio udawało, więc tego w końcu zaniechałem. Nie mam zdolności pedagogicznych.
Ostatnio coraz częściej ten mój styl jest rozpoznawany przez czytelników jako tekst wygenerowany przez AI. To powoduje blokadę w mózgu tych ludzi. Przestaje ich interesować treść, nie wgłębiają się w poruszony temat, nie rozważają argumentacji, ale tekst z miejsca odrzucają: to napisała AI, a więc to bzdura, oszustwo i konfabulacja. To dla nich za mądre.
Takie podejście powoduje, iż ludzie coraz bardziej głupieją. Sztuczna inteligencja, która jest już wielokroć mądrzejsza od większości przeciętnych ludzi, byłaby dla nich świetnym nauczycielem, ale paradoksalnie obcowanie z nią powoduje taki efekt, iż z automatu odrzucają dobrze, mądrze napisane i solidnie uzasadnione teksty, choćby napisane przez człowieka.
No bo ludzie tak nie piszą, piszą głupio, chaotycznie, z błędami i nie umieją swoich tez uzasadniać, a więc jak coś przekracza ich możliwości intelektualne, to uznają, iż to AI i to odrzucają.
Siedzimy na ziemi i mamy możliwość wzlecieć. Możemy to zrobić z pomocą innych ludzi z ich samolotami albo z pomocą samobieżnych maszyn. Wzdrygamy się jednak przed tym, bo to jest nieludzkie, ludzie nie latają.
Moglibyśmy się przesiąść z konia do samochodu, ale się przed tym wzdrygamy, bo automobil jest nieludzki.
Moglibyśmy stać się mądrzejsi, czytając mądre teksty, ale się przed tym wzdrygamy, bo ludzie tak mądrzy nie są.
Głupie, nie?
Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>








