Od solidarności do nieufności. Jak zmiany polityczno-prawne wpływają na życie Ukraińców w Polsce

instytutsprawobywatelskich.pl 1 час назад

Rok 2022. Pogranicze podkarpackie przyjmuje kolejne fale uchodźców z Ukrainy. Kobiety, dzieci, a także mężczyźni uciekają przed rosyjskimi agresorami, niszczącymi kolejne osady. Polacy się mobilizują. Tysiące wolontariuszy organizują jedzenie, chemię, ubrania – zapewniają przedmioty konieczne do przeżycia. Duch solidarności i wzajemnej pomocy istnieje. Rok 2026, cztery lata później. Mimo iż wojna przez cały czas trwa, solidarność topnieje. Część Polaków postrzega Ukraińców inaczej niż niegdyś. W niektórych kręgach wschodni akcent staje się powodem do nienawiści, a posiadanie ukraińskiego paszportu – zachętą do ataku.

Raport z badań socjologicznych pt. „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami” stara się przedstawić konsekwencje zmian polityczno-prawnych w Polsce dla ukraińskich uchodźców.

Profesor Przemysław Sadura oraz doktor Olena Babakova – autorzy raportu dla Instytutu Krytyki Politycznej, lewicowo-progresywnego think tanku – wyróżniają trzy rodzaje takich konsekwencji: polityczne, państwowe oraz międzyludzkie. Wpływają one negatywnie na niemal wszystkich Ukraińców zamieszkałych w Polsce, a szczególnie na osoby wymagające szczególnej opieki – w tym starszych.

Emocjonalne wahadło relacji polsko-ukraińskich

Pełnoskalowa rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku była momentem niezwykle trudnym dla wszystkich ukraińskich rodzin. Część z nich zdecydowała się opuścić kraj i szukać pomocy w Polsce. Pomoc ze strony Polaków była intensywna. Hale sportowe stały się centrami logistycznymi, polskie rodziny przekazywały uchodźcom jedzenie, odzież i inne przedmioty codziennego użytku, a solidarność z ludźmi poszkodowanymi przez rosyjską agresję ogrzewała relacje polsko-ukraińskie jak nigdy wcześniej.

Ochłodzenie nadeszło jednak bardzo szybko. Już w czerwcu 2022 roku „silna i spontanicznie wyrażana we wszystkich grupach fokusowych” niechęć wobec Ukraińców zwiastowała nadejście zimy.

Dane Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) wskazują na jednoczesny spadek sympatii i wzrost niechęci wobec uchodźców ukraińskich. W 2023 roku 51% Polaków wyrażało wobec nich sympatię. Tylko 2 lata później wartość ta spadla do 30%. Aż 38% Polaków zaznaczało w sondażach niechęć do swoich wschodnich sąsiadów. Te negatywne emocje znalazły swoje odzwierciedlenie w internetowej nagonce. Według badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Demagog i Instytut Monitorowania Mediów w okresie sierpień-listopad 2025 roku, liczba antyukraińskich wpisów w polskim internecie wzrosła o 98% w porównaniu z czterema poprzednimi miesiącami (185 000 postów). Polacy wyraźnie zniechęcili się do Ukraińców. Negatywne wpisy gwałtownie za tą niechęcią podążyły.

Ostro i bez znieczulenia

– tak działamy od 2020 roku. Dziennikarstwo, które nie jest obojętne. Tygodnik Spraw Obywatelskich nagłaśnia nadużycia, edukuje i daje narzędzia do realnej, obywatelskiej zmiany.

Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą

Jak do tego doszło? Raport identyfikuje kilka powodów takiego stanu rzeczy. Jednym z najważniejszych jest niepokój Polaków o utratę pierwszeństwa w dostępie do usług i świadczeń publicznych. Lekarze, specjaliści czy choćby pracownicy żłobków – według narracji niektórych internautów – mają przyjmować Ukraińców poza kolejką. Internet bardzo gwałtownie obiegły historie o Ukraińcach odmawiających zapłaty za wykonane świadczenia. Raport zliczył przynajmniej 20 takich historii.

Kolejną przyczyną niepokoju wśród niektórych Polaków było objęcie uchodźców ukraińskich PESEL-em, programem 800+ i innymi programami socjalnymi. Obarczanie Ukraińców winą za wzrost bezrobocia i kryzys mieszkaniowy stało się nową normalnością. Centrum Mieroszewskiego – polska instytucja publiczna zajmująca się budowaniem zrozumienia między Polakami a narodami Europy Wschodniej – w badaniach z 2025 roku odnotowało, iż Polacy postrzegają Ukraińców jako „pracowitych”, ale również jako „roszczeniowych” i „niewdzięcznych”.

Wszystkie te zazębiające się narracje sprzyjały powstaniu atmosfery antyukraińskości i antypatii wobec ukraińskich uchodźców. Atmosfery, która została wykorzystana przez niektórych polityków do własnych celów.

„Logika populistycznej polaryzacji” i jej negatywne konsekwencje dla Ukraińców w Polsce

Antyukraińska narracja została zinstytucjonalizowana oraz – w niektórych kręgach – znormalizowana. Do chóru politycznej nagonki, tradycyjnie wiedzionego przez Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna, dołączyły choćby ugrupowania dotychczas centrowe – w tym Prawo i Sprawiedliwość (PiS) i Koalicja Obywatelska. Kandydat PiS-u na Prezesa Rady Ministrów – Przemysław Czarnek – twierdzi na przykład, iż „mamy moralny obowiązek krzyczeć (…) o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie”. Nie sposób nie zauważyć podobieństwa wypowiedzi czołowego polityka PiS-u do narracji rosyjskiej, od samego początku wskazującej na konieczność „denazyfikacji” Ukrainy. Taka retoryka sprzyja wzrostowi niechęci wobec Ukraińców, częściowo przyczyniając się do innych negatywnych skutków opisanych poniżej. Raport wskazuje również na kampanię prezydencką w 2025 roku jako punkt zwrotny, który wzmocnił antyukraińskie resentymenty. Stało się tak, ponieważ „kwestia świadczeń dla Ukraińców stała się jedną z osi sporu”.

Z moich własnych obserwacji wynika, iż relacje polsko-ukraińskie stały się tematem niezwykle emocjonalnym. Wpadki, błędy, negatywne wypowiedzi polityków polskich i ukraińskich o sobie nawzajem trafiają na pierwsze strony gazet. Traktowane są one śmiertelnie poważnie.

Według raportu, „dwa społeczeństwa mimo wspólnego interesu i wroga stają się stronami wzajemnego konfliktu”, a polscy i ukraińscy politycy często dolewają oliwy do ognia.

Kiedy Wołodymyr Zełeński – Prezydent Ukrainy – nadał elitarnemu oddziałowi wojskowemu imię „Bohaterów UPA”, wywołał falę krytyki oraz znaczący wzrost antyukraińskości wyrażanej w przestrzeni publicznej. Karol Nawrocki – Prezydent Polski – zdecydował się odebrać Zełeńskiemu Order Krzyża Białego i uczynić swoim priorytetem prowadzenie polityki historycznej opartej – moim zdaniem –na emocjach.

Obydwaj politycy podporządkowali interesy państwowe partykularnym interesom politycznym. Nawrocki prawdopodobnie liczył na pozyskanie elektoratu prawicowego, podczas gdy Zełeński, według raportu, za cel obrał sobie odwrócenie uwagi od skandali korupcyjnych w swoim otoczeniu.

Ukraina – spojrzenie z dystansu, krótko i węzłowato Jacek Koronacki

Ta „logika populistycznej polaryzacji” przejęła szturmem dyskurs polityczny, przyczyniając się do dalszego ochłodzenia relacji polsko-ukraińskich.

Polityczne uwarunkowania sprzyjały więc pogarszaniu się sytuacji Ukraińców w obowiązującym porządku prawnym i życiu codziennym.

„Siedź cicho i pamiętaj – wolno ci mniej”

Nasilenie się antyukraińskich nastrojów przyczyniło się do zmian w prawie. 5 marca 2026 roku wygasła specustawa o pomocy obywatelom Ukrainy z 2022 roku. Zmiana ta najsilniej dotknęła osoby starsze, chorujące lub bezrobotne, które pozbawione zostały dostępu do świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia i dodatku do emerytury.

W praktyce spowodowało to gwałtowne pogorszenie warunków życia dla tych Ukraińców, którzy najbardziej polegali na pomocy państwowej. Jak podaje raport, jeden z seniorów został eksmitowany z Domu Pomocy Społecznej do schroniska dla bezdomnych. Jego znaczny stopień niepełnosprawności uniemożliwiał mu wykonywanie najprostszych czynności. Pozbawiony jakiejkolwiek opieki, miał być myty przez bezdomnego. Inna starsza pani – przez utratę dodatku do emerytury – nie była w stanie zapewnić sobie minimum potrzebnego do egzystencji – leków i jedzenia. Planowała powrót na Ukrainę. Są to nieliczne przykłady bardzo realnego wpływu zmian prawnych na zwykłych ludzi. Historie te, jedne z wielu, znikają w medialnym szumie wokół walki – prowadzonej przez niektórych polityków – z „odradzaniem się nazizmu” na Ukrainie.

Zmianie uległy również zasady przyznawania 800+. Według nowych przepisów uchodźcy mają być traktowani tak samo jak wszyscy inni migranci zarobkowi. Wszystkie te zmiany same w sobie nie powinny dziwić. Od samego początku specustawa miała być jedynie rozwiązaniem czasowym. Zastrzeżenia budzi jednak pozostawienie osób wymagających szczególnej opieki poza parasolem ochronnym państwa. Prowadzi to do sytuacji niehumanitarnych i głęboko krzywdzących dla Ukraińców.

Uwarunkowania polityczne i zmiany w prawie sprzyjają szerzeniu się „instytucjonalnej ksenofobii i hipokryzji”.

Część Ukraińców doświadcza niechęci ze strony pracowników administracji państwowej, instytucji rynku pracy oraz placówek ochrony zdrowia. Rosnąca antypatia społeczna wobec uchodźców ukraińskich sprzęgnięta jest z konkretnymi zmianami regulacyjnymi. Prowadzi to do wykorzystania tragicznej sytuacji wielu uchodźców ukraińskich jako narzędzia presji wobec nich. Według raportu sygnał wysyłany między innymi przez instytucjonalną niechęć może być podsumowany jako: „siedź cicho i pamiętaj – wolno ci mniej”.

Przemoc nowym językiem „solidarności”

Konsekwencją zmian polityczno-prawnych o być może największym zakresie okazuje się pogorszenie relacji międzyludzkich, które odnotowują niemal wszyscy rozmówcy autorów raportu.

Ulice stają się coraz częściej areną słownych utarczek i złośliwości. Ukraińscy uchodźcy – w tym dzieci – coraz częściej stają się ofiarami nienawiści przypadkowych osób spotykanych w komunikacji miejskiej. Właśnie to miało miejsce między innymi w Bielsku-Białej, gdzie pracownik Miejskiego Zakładu Komunikacji obrzucił ukraińskie dziewczynki wulgaryzmami. Kawiarnie, piekarnie i sklepy dostarczają okazji do oceniania polszczyzny uchodźców. Sprawdzania, czy nie mają oni wschodniego akcentu, który jest postrzegany w niektórych kręgach wyraźnie negatywnie. Niestety, przemoc wobec Ukraińców nie jest sytuacją wyjątkową. Do pewnego stopnia stała się ona nowym językiem solidarności.

Raport wskazuje również na intensyfikację przemocy słownej, zastraszania w szkołach oraz notowanego w statystykach wzrostu częstotliwości fizycznych ataków na Ukraińców.

Według danych Komendy Głównej Policji odsetek napaści na Ukraińców z powodu ksenofobii, rasizmu lub nietolerancji religijnej wzrósł o 66% w ciągu dwóch lat (dane z 2025 roku). Przemoc psychiczna, słowna i fizyczna wobec Ukraińców jest realna. Pogorszenie relacji między Polakami a Ukraińcami w przestrzeni publicznej – wyraźne.

Nie zmienia to faktu, iż Ukraińcy oceniają życie w Polsce pozytywnie. Praca zapewnia wysoki poziom integracji z polskimi i ukraińskimi pracownikami, łagodząc polityczno-narodowościowe napięcia. Relacje polsko-ukraińskie zwykle jednak na pracy się kończą.

Jak podaje raport, tylko co piąty Ukrainiec utrzymuje bliskie, pozazawodowe więzi z Polakami. Niewielki stopień tej integracji obnaża najważniejszy problem, z którym borykają się Ukraińcy w Polsce – są oni częściej postrzegani jako pracownicy, a nie potencjalni koledzy. Szczególnie w nieprzychylnym klimacie politycznym i zmieniającym się stanie prawnym, taki stan rzeczy naraża Ukraińców na społeczną niestabilność i czyni ich łatwiejszym obiektem ataków. W końcu osoby społecznie odizolowane łatwiej zastraszyć.

Z danych raportu wyłania się ponury obraz konsekwencji zmian polityczno-prawnych dla Ukraińców w Polsce. Stają się oni obiektem ataków coraz częściej wyłącznie ze względu na swoją narodowość. Polska polityczna narracja czasami zahacza o kremlowską propagandę. Ostatecznie najbardziej poszkodowane są osoby przypadkowe, które uciekły do Polski w obawie przed utratą życia.

Kolejne zmiany prawne i płomiennie wygłaszane na wiecach politycznych mowy pozbawione są – w moim odczuciu – pierwiastka ludzkiego.

Wojna na odbieranie orderów i rozpalanie sporów historycznych przysłania to, co jest ważne tu i teraz – historie prawdziwych ludzi mierzących się z realnymi wyzwaniami.

Zarówno raport jak i ten artykuł starają się o tym przypominać.

Читать всю статью